Posty oznaczone tagiem: zarzuty

Więź z Bogiem

10 września 2009, 06:00

Kolejny zarzut, który uparcie jest powtarzany przez różnej maści odstępców od katolicyzmu:

W Kościele Katolickim osobista więź z Bogiem jest niemożliwa.

Dlaczego coś takiego się pojawia? Skąd ten zarzut?

Nie chcę na nikogo najeżdżać, ale najczęściej, tak jak już napisałem, pojawia się on w ustach osób, które z jakichś przyczyn Kościół Katolicki porzuciły. Osób, które bardzo często w swoich świadectwach na temat odejścia piszą, że jedną z przyczyn, dla których porzuciły KK, jest „brak” Boga w katolickich sakramentach czy obrzędach.

Mam wrażenie, że osoby wypowiadające powyższe opinie, po prostu kierują się emocjami. Nie czując wielkich „sensacji” uczuciowych podczas Mszy Św. czy przyjmowania sakramentów, stwierdzają, że Bóg przez nie nie działa. Nie widząc gromadnego obdarowywania bierzmowanych spektakularnymi darami przez Ducha Świętego twierdzą, że Duch Święty na te osoby nie zstąpił. Dodatkowo u tych ludzi pojawia się przekonanie, że katolicy nie mogą bezpośrednio spotykać się z Bogiem, a wszystko dokonuje się za pośrednictwem księży i biskupów, bo przecież bez nich nie przystąpi się do sakramentów, a one stanowią podstawę takiej więzi.

W konsekwencji zaczynają wierzyć, że w Kościele Katolickim niemożliwym jest nawiazanie „osobistej więzi z Bogiem”.

No tak, ale czy rzeczywiście to jest niemożliwe? Czy katolicy rzeczywiście nie mają „osobistej więzi z Bogiem”?

Pytanie dobre, a odpowiedź prosta: To jest możliwe i jest praktykowane.

Osobista więź z Bogiem nie oznacza, że nie mogą istnieć żadni szafarze, którzy by przekazywali łaski od Boga. W końcu to przecież Bóg ich ustanowił i nakazał szafowanie jego łaskami. Osobista więź nie oznacza, że zawsze będą emocjonalne wodotryski i spektakularne dary od Ducha Świętego.

Osobista więź z Bogiem to po prostu życie z Chrystusem, którego zapraszamy do obecności we wszystkim, co tylko czynimy. Także poprzez sakramenty.