Ważność spowiedzi
30 kwietnia 2012, 06:00Fragment wpisu z jakiejś dyskusji na Onecie na temat konkubinatu:
Niespełna 2 lata mieszkam z chłopakiem. Gdy czuję głód Boga spowiadam się. Są księża i taborety. Jednak na ostatniej spowiedzi usłyszałam od księdza coś niesamowitego . Nowy wikary dał mi rozgrzeszenie mimo, że powiedziałam, że nie przestanę sypiać z ukochanym i powiedział, że też to wie i tylko abym pamiętała, że Bóg mnie kocha i czeka na mnie, \”jak jakiś ksiądz Cię nie rozgrzeszy – idź do innego, ale przychodź tu jak najczęściej Aniołku\”.
Zakładając, że historia jest prawdziwa, to spowiedź była nieważna. Mimo tego, że ksiądz, u którego ta kobieta się spowiadała, udzielił rozgrzeszenia.
Niestety, poziom wiedzy wśród katolików, a także poziom sprawowania posługi duszpasterskiej przez niektórych księży mocno spada. Zapominają, że jednym z warunków ważnej spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy. To zaś z góry wyklucza możliwość uzyskania rozgrzeszenia jeżeli penitent z góry zakłada, że po spowiedzi dalej będzie popełniał ten sam grzech. Dlatego osoba, która napisała powyżej zacytowany tekst, dalej ma na swoim sumieniu nieodpuszczony grzech cudzołóstwa, a co gorsze, przystępując w takim stanie do Komunii Świętej, dopuszcza się świętokradztwa.
Przykre jest to, że ksiądz, który udzielił tego „rozgrzeszenia”, najprawdopodobniej kierował się miłością do tej parafianki. Niestety, podszedł do sprawy błędnie, bo wpędził ją w kolejny grzech.