Posty oznaczone tagiem: Wiara

Bezżenni

10 stycznia 2012, 06:00

Słuchałem sobie radia, kiedy w wywiadzie na temat powołań pewien bardzo stary ksiądz powiedział mi coś, co mnie bardzo uderzyło. Nie zdołam zacytować dosłownie, ale sens zostanie zachowany:

Celibat sprawia, że życie kapłana zostaje ukierunkowane na Boga. To nie znaczy, że w małżeństwie tego nie ma, ale jest trochę inaczej. W związku, mimo wszystko, zawsze najpierw jest ta druga osoba, a dopiero potem Bóg. W kapłaństwie jest dokładnie odwrotnie: Najpierw jest Bóg, a dopiero potem drugi człowiek.

To jest bardzo ważna rzecz, którą przeciwnicy celibatu albo ignorują, albo której najzwyczajniej w świecie nie nie dostrzegają.  Co smutniejsze, czynią to także wtedy, kiedy wskaże im się fragment Pisma Świętego, w którym św. Paweł naucza właśnie tego, że osoba bezżenna troszczy się przede wszystkim o sprawy Pana.

Wracając jednak do słów tego księdza, to widać w nich właśnie to podążanie za nauczaniem Apostoła Pogan, który wzywał do tego, aby właśnie Boga postawić na pierwszym miejscu i troszczyć się tylko o jego sprawy. Właśnie w samotności, w stanie celibatu, człowiek może prawdziwie w pełni poświęcić się dla Pana. Jeżeli bowiem ma kogoś innego w domu, kim musi się opiekować, to automatycznie jakiś procent czasu, mniejszy lub większy, poświęci na tą drugą osobę. Prezbiterzy i biskupi natomiast całe swoje życie poświęcają na służbę Bogu.

Chrzest na wyznanie wiary?

14 grudnia 2011, 06:00

Nawiązując do poprzedniego wpisu, to czytając po raz kolejny tekst Przemysława Goli pt. Czy jesteś narodzony na nowo?, uderzyło mnie jeszcze jedno zdanie, które pozwolę sobie z niego zacytować (podkreślenie moje):

Jeśli jednak wierzysz, a wymienione okoliczności [choroba, śmierć - YZ] nie zachodzą, powinieneś czym prędzej przyjąć biblijny chrzest w wodzie na wyznanie swojej wiary.

Pomijając kwestię miejsca w Biblii np. „chrztu na wyznanie wiary”, którego autor nie może wskazać, ponieważ ono nie istnieje, to cytat jest dobrym obrazem tego, jak to protestanci nauczają rzeczy, które są de facto wzięte z sufitu, a nie z Pisma Świętego. Kiedy bowiem otworzymy sobie Dzieje Apostolskie i będziemy czytać je tak, jak Pan Bóg przykazał, czyli po kolei i bez pomijania niepasujących do poglądów wersów, to w drugim rozdziale tej księgi natrafiamy na takie wezwanie św. Piotra:

Dz 2:38
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
(BT)

Popatrzcie na podkreślony fragment, który podaje informację o tym „na co” jest chrzest.

Wiecie, za każdym razem, kiedy czytam ten fragment pierwszego kazania św. Piotra, opadają mi ręce jak przypomnę sobie tezy głoszone przez wielu spośród wyznawców sola scriptura, że chrzest to tylko symbol. W ten sam sposób zareagowałem również w momencie, kiedy uświadomiłem sobie, że Przemysław Gola, de facto głoszący wykłady w zborach protestanckich, pisze publicznie, że „chrzest jest na wyznanie wiary”, zamiast za Szymonem Piotrem powtórzyć słowa o chrzcie „na odpuszczenie grzechów”.

Czy to jest głoszenie nauczania apostolskiego? Czy tak ma wyglądać nauczanie Słowa Bożego?

Jasno i jednoznacznie stoi czarno na białym „na co” jest udzielany chrzest, ale to w niczym nie przeszkadza ani Przemysławowi Goli, ani wielu innym solascripturowcom głosić tez o chrzcie jako symbolu czy „na wyznanie wiary”. Ba! Nie przeszkadza im to w twierdzeniu, że swoje wierzenia opierają wyłącznie na Biblii i nie przyjmują żadnych ludzkich nauk, oraz wypominaniu katolikom, że nie przyjmujemy wyznawanej przez nich zasady tylko Biblia i zachowujemy całą Tradycję Apostolską.

Narodzenie na nowo

12 grudnia 2011, 11:34

Od czasu do czasu przeglądam sobie strony www tworzone przez różne wyznania i organizacje innowiercze. Praktycznie za każdym razem przekonuję się o mądrości przestrogi św. Piotra (2 Ptr 3,14-16) w kwestii wyjaśniania Pism przez osoby, które nie powinny tego czynić. Ty razem utwierdził mnie w niej poniższe teksty, który znalazłem witrynie CHLEB Z NIEBA w ich wyznaniu wiary (podkreślenie moje):

Wierzymy że nowonarodzenie z Ducha Świętego (Ew. Jana 3:3-7), jest jedynym warunkiem przynależności do kościoła Jezusa Chrystusa i według nauczania Pisma Świętego wyraża się ono poprzez: (…)

Wzięcie daru Ducha Świętegoczyli zwrócenie się do Boga w modlitwie o dary duchowe (Dz Ap 2:38-39)

Pomijając już kwestię tego, że narodzenie na nowo jest z wody i Ducha, to wystarczy przeczytać fragment Dziejów Apostolskich podany w cytacie, aby przekonać się, że podkreślony fragment tego wyznania wiary jest całkowicie wzięty z sufitu. Popatrzcie sami:

Dz 2:38-39
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
39. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz.
(BT)

Jak widać, św. Piotr nie mówi, że „wzięcie daru Ducha Świętego”, to ma być otrzymanie Jego darów. Ba! Nawet nie stwierdza, że osoby, które chcą zostać zbawione, mają prosić w modlitwie o dary Ducha Świętego. Jednoznacznie podaje naukę, że po nawróceniu się i ochrzczeniu każdy otrzyma w darze Ducha Świętego.Takie samo nauczanie przewija się także w opisach samoistnego zstępowania Ducha Świętego na osoby jak i z Jego przekazywania. Nie masz tam nauki, że to „przekazywanie” lub „otrzymywanie” darów Ducha Świętego.

Skąd więc autorzy tego wyznania wiary wytrzasnęli swoje nauki? Bóg raczy wiedzieć…

 

Dekalog wg. KK po raz n-ty

21 listopada 2011, 06:00

W komentarzu do wpisu pt. Magia relikwii, osoba, która go zamieściła, zawarła takie „pytanie” do mnie:

Do dziś nie wyjaśniełeś mi dlaczego KK pominął 2 przykazanie z Biblii? przecież nie wolno zmieniać litery słowa. owiesz, że Stare Prawo nie obowiązuje. OK tylko po co zatem masz pozostałe 9 i w dodatku zamienione na 10 aby niby pasowało, bo nikt nie sprawdza co jest w Biblii.

Zarzut, który w tym fragmencie postawiono, jest kolejnym przykładem antykatolickiej katarynki na temat II przykazania, o której już zresztą wielokrotnie pisałem. Niestety, tak jak każdy mit krążący wśród przeciwników Kościoła katolickiego, tak i ten wraca jak bumerang.Niewiele osób, tak samo jak autor powyżej zacytowanego komentarza,  zdaje sobie sprawę z tego, że powtarza tezę stworzoną na podstawie katechizmów z formułą katechetyczną Dekalogu, a nie na pełnej treści przykazań.

Niestety, trudno jest określić ile osób spośród innowierców zabierających się za polemikę z katolickim podziałem fragmentu księgi Wyjścia, który zawiera treść dekalogu, na Dziesięć Przykazań, doszło do wniosku o „usunięciu” II przykazania samodzielnie, a ile po prostu ją powtarza za różnego rodzaju tekstami i kaznodziejami. Faktem pozostaje jednak to, że niezależnie od tego, jakie jest ich źródło informacji, treść oskarżenia pozostaje taka sama i jest też odpowiednio „udowodniona” tekstami, że zrobiono to aby można było wprowadzić obrazy i rzeźby, oraz przytoczeniami fragmentów z katechizmów, które zawierają Dekalog w postaci tzw. Formuły katechetycznej.
Jak się to ma do rzeczywistości?

Warto zacząć od najbardziej podstawowej rzeczy, czyli otwarcia dowolnego katolickiego przekładu Pisma Świętego celem sprawdzenia, czy rzeczywiście czegoś brakuje w treści Dekalogu:

Wyj 20,2-6
„(2) «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (3) Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. (6) Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Sprawdźmy jeszcze w Katechizmie Kościoła Katolickiego:

Artykuł pierwszy
PIERWSZE PRZYKAZANIE
Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wj 20, 2-5).

 O co więc tak na prawdę chodzi, skoro rzeczony fragment mamy jednak obecny zarówno w Biblii wydawanej w Kościele katolickim, jak i w Katechizmie Kościoła Katolickiego? Pochodzenie mitu jest bardzo proste i opiera się na kilku faktach.

1. Osoby głoszące ten mit są przekonane, że Biblia podaje podział fragmentu  Wj 20,2-17 i Ptw 5,6-21 na Dziesięć Przykazań. W ich wierze, oczywiście jedynej słusznej, w Piśmie Świętym zdefiniowano, że I przykazanie to Wj 20,3, natomiast drugie to Wj 20,4-6.

2. W Kościele katolickim najbardziej rozpowszechnioną formą nauczania przykazań jest tzw. formuła katechetyczna, czyli stworzona w XVI wieku uproszczony Dekalog. Ponieważ celem jego przygotowania było stworzenie tekstu, który łatwo da się zapamiętać, to przykazania są tam zapisane w formie pojedynczych zdań zawierających istotę przykazania. W efekcie tego zabiegu I przykazanie, które zawiera w sobie zakaz posiadania cudzych bogów w postaci rzeźb czy obrazów, jest tam zapisane jako:

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie.

Niestety, niewielu osobom chce się poszerzyć swoją wiedzę na temat przykazań i zatrzymują się na treści Dekalogu, której uczy się w II klasie szkoły podstawowej. W efekcie, nie są świadome tego, że I przykazanie, którego się nauczyli, jest tylko esencją, a nie jego pełną treścią.

3. W kościołach katolicki znajduje się wiele figur i obrazów, za pomocą których oddaje się cześć Bogu i świętym.

Zestawienie ze sobą tych kilku faktów tworzy w umysłach osób, które przyjęły protestancki podział Wj 20,2-17 na Dziesięć Przykazań, iluzję, że w katolickich przykazaniach jednego brakuje: Przykazania na temat robienia rzeźb i obrazów, oraz zakazu oddawania im czci. To przekonanie jest w takich osobach zakorzenione tak silnie, że najczęściej, nawet po pokazaniu tekstu katolickich przekładów Biblii czy przytoczeniu tekstu przykazań z wydanego w 1994 roku Katechizmu Kościoła Katolickiego, nie udaje się przekonać oponenta, iż fakty są zupełnie inne, niż to przedstawia. Spytany po rozmowie, czy w Kościele katolickim brakuje jakiegoś przykazania, w większości przypadków odpowie, że „Kościół katolicki usunął przykazanie zakazujące czynienia obrazów”.

 

Magia relikwii

17 listopada 2011, 06:00

I co z tego, że wielokrotnie napiszesz na czym polega wiara w relikwie i skaramentalia? Co z tego, że przytoczysz fragmenty Pisma Świętego, które potwierdzą katolickie nauczanie na temat relikwii i sakramentaliów?

Nic.

Dalej, mimo tych wszystkich wyjaśnień, możesz spotkać się z opinią:

YZ wierzy, że różne relikwie itd. posiadają niezwykłą siłę oddziaływania (…) YZ wierzy w magię

Można sobie wypruwać flaki, ale na katarynki nic nie poradzi. To jest jedna z tych rzeczy, które po prostu nie ulegają zmianie. Jak antykatolik wbije sobie do głowy, że coś wygląda tak, jak to sobie wymyślił, to pewnie nawet gdyby sam Chrystus przyszedł i powiedział, że jest inaczej, to i tak by nie uwierzył.

Nie rozumiecie tego dosłownie

14 listopada 2011, 06:00

Na forum PROTESTANCI po raz kolejny w dyskusjach o Przeistoczeniu user o nicku Lash wysunął argument, którego osią jest przekonanie, że aby dosłownie rozumieć wypowiedzi Jezusa z Wieczernika należy przyjąć, że do krzyża miał by być przybity chleb i wino, które Zbawiciel dał do spożycia Apostołom. Bez tego, jak rozumuje Lash, słowa Jezusa nie mogą być odczytane dosłownie i należy jednak czytać je jako przenośnię, a jak ktoś mówi, że jednak rozumie je literalnie, to kłamie:

Słowa Chrystusa NIE SĄ ROZUMIANE DOSŁOWNIE ani w KRK ani przez protestantów. Wiec KŁAMSTWEM jest argument ze KRK pojmuje je dosłownie

(19) Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! (20) Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

I przeciwko temu wystepuję :) jeśli jest inaczej UDOWDNIJ że KR rozumie dosłownie te slowa Chrystusa.

To jest tak naprawdę próba robienia z katolików durniów i pokaz ignorowania wszechmocy Boga.

Na czym bowiem opiera się tego typu argumentacja? Jest to po prostu powtórzenie od innej strony argumentu, że Jezus musiał się „rozdwoić”, a chleb i wino musiały stać się jakimś osobnym Ciałem i Krwią Chrystusa. Osoby, które w ten sposób argumentują, nie przyjmują do wiadomości, że to było to samo Ciało i ta sama Krew, a nie jakieś inne. Jezus nie musiał się rozdwajać, aby przemienić w nie chleb i wino. Z tej samej przyczyny nie było konieczne przybijanie do krzyża Ciała danego pod postacią chleba apostołom, aby pogrubione słowa były prawdziwe.

Jednakże, aby to zrozumieć i przyjąć do wiadomości, trzeba wybić się ponad ludzie ograniczenia. Wyzwolić się z tego, że człowiek, w przeciwieństwie do Boga, nie może być w wielu miejscach jednocześnie i jest ograniczony prawami fizyki, chemii, biologii itd. Trudno jednak to zrobić komuś, kto stawia Bogu ograniczenia.

 

Ps.

Tak nawiasem, to Lash stosuje typową dla wielu antykatolickich apologetów metodę: Stawia tezę, a potem, zamiast ją udowodnić, żąda od katolików jej obalania. Jest to typowa manipulacja interlokutorem, ponieważ to na osobie stawiającej tezę spoczywa obowiązek jej udowodnienia, a nie na jej przeciwnikach obalenia. De facto więc to Lash powinien udowodnić, że Kościół katolicki kłamie twierdząc, że interpretuje słowa Chrystusa dosłownie.

1 Tes 5,1–6

13 listopada 2011, 06:00

1 Tes 5,1–6

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.
Kiedy bowiem będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo”, tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności.
Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi.

Powyższy fragment, to drugie czytanie z dzisiejszej niedzieli.  Czytanie, którego wymowy nie trzeba tłumaczyć, bo widać ją jak na dłoni. Fragment nauczania św. Pawła, który za każdym razem jak do niego zaglądam przejmuje mnie dreszczem: Chrystus może powrócić w każdym momencie. Może za sto lat, a może za 10 sekund? Nikt tego nie wie, dlatego Apostoł wzywa nas to do tego aby czuwać. Nie spać i każdej chwili, w każdej sekundzie naszego życia być gotowymi na przyjście Pana, który przyjdzie „jak złodziej w nocy” w momencie, którego się nikt nie spodziewa.

To dla nas ważne, aby być przygotowanym, bo gdy Zbawiciel powróci, to już nie będzie czasu na nawrócenie, na zmianę życia. Pozostanie tylko Sąd Ostateczny i wieczność tam w niebie albo w piekle. Do piekła zaś chyba nikt z nas się nie wybiera…

 

Działanie Boga przez przedmioty

8 listopada 2011, 06:00

Osoba, która odrzuca nauczanie katolickie na temat sakramentów, sakramentaliów i relikwii nie może w żaden sposób przyznać, że Biblia przekazuje informację, iż Bóg posługuje się przedmiotami do obdarzania ludzi swoimi łaskami. Musi, bo nie ma innego wyjścia, zaprzeczać ze wszystkich sił tej prawdziwe, ponieważ straci jeden z kluczowych argumentów przeciwko Kościołowi katolickiemu.

Tego zaś, jak dobrze wiemy, nie może uczynić, bo skoro Kościół katolicki naucza prawidłowo tej kwestii, to może mieć również rację w innych kwestiach.