Posty oznaczone tagiem: Wiara

Ważność spowiedzi

30 kwietnia 2012, 06:00

Fragment wpisu z jakiejś dyskusji na Onecie na temat konkubinatu:

Niespełna 2 lata mieszkam z chłopakiem. Gdy czuję głód Boga spowiadam się. Są księża i taborety. Jednak na ostatniej spowiedzi usłyszałam od księdza coś niesamowitego . Nowy wikary dał mi rozgrzeszenie mimo, że powiedziałam, że nie przestanę sypiać z ukochanym i powiedział, że też to wie i tylko abym pamiętała, że Bóg mnie kocha i czeka na mnie, \”jak jakiś ksiądz Cię nie rozgrzeszy – idź do innego, ale przychodź tu jak najczęściej Aniołku\”.

Zakładając, że historia jest prawdziwa, to spowiedź była nieważna. Mimo tego, że ksiądz, u którego ta kobieta się spowiadała, udzielił rozgrzeszenia.

Niestety, poziom wiedzy wśród katolików, a także poziom sprawowania posługi duszpasterskiej przez niektórych księży mocno spada. Zapominają, że jednym z warunków ważnej spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy. To zaś z góry wyklucza możliwość uzyskania rozgrzeszenia jeżeli penitent z góry zakłada, że po spowiedzi dalej będzie popełniał ten sam grzech. Dlatego osoba, która napisała powyżej zacytowany tekst, dalej ma na swoim sumieniu nieodpuszczony grzech cudzołóstwa, a co gorsze, przystępując w takim stanie do Komunii Świętej, dopuszcza się świętokradztwa.

Przykre jest to, że ksiądz, który udzielił tego „rozgrzeszenia”, najprawdopodobniej kierował się miłością do tej parafianki. Niestety, podszedł do sprawy błędnie, bo wpędził ją w kolejny grzech.

 

1 J 2, 1-5

22 kwietnia 2012, 06:00

1 J 2, 1-5

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: «Znam Go», a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

A co powiedzieć o człowieku, który mówi, że Jezus swoje przykazania skierował do ludzi, z którymi rozmawiał podczas swojej działalności na ziemi?  Co powiedzieć o ludziach mówiących, że przykazania Zbawiciela się zdezaktualizowały?

Zastanów się: Czy wypełniasz to, co Chrystus nakazał, czy też może znalazłeś sobie jakąś wymówkę, aby któreś z Jego przykazań odrzucić?

Jeżeli nie zachowujesz przykazań Jezusa to nie mówi, że Go znasz. Powiedz to dopiero wtedy, kiedy już będziesz je wszystkie wypełniał.

 

 

 

Predestynacja?

16 kwietnia 2012, 06:00

Pismo Święte jest kopalnią nauk przekazanych nam przez Boga. Jest również, niestety, wylęgarnią dla herezji gdy czytelnik postanowi czytać je bez pokory i kontroli Kościoła. Jednakże zawiera także nauki, które pozwalają na pokazanie, że ktoś głosi nauki własne, a nie Boże.

Jednym z fragmentów, które zaliczają się do tej trzeciej grupy jest poniższy fragment księgi Powtórzonego Prawa:

Pwt 30:19-20
19. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo,
20. miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
(BT)

Fajny fragment. Jak się pewnie domyśliliście, zaprzecza on nauce głoszonej przez zwolenników Kalwina, że los każdego człowieka został przez Boga określony jeszcze przed stworzeniem świata i nie mamy żadnego wpływu na to, czy będziemy zbawieni lub potępieniu. W jaki sposób pokazuje, że nauczanie o predestynacji to bzdura? Bardzo prosto i zarazem bardzo dobitnie: Wzywając ludzi do tego, aby wybrali życie spośród położonych przed nimi do wyboru życia i śmierci.

Gdyby predestynacja miała być prawidłową nauką, to ten fragment, z racji na pozostawienie wyboru pomiędzy życiem i śmiercią wieczną, nie miał by najmniejszego sensu. Jak bowiem człowiek ma dokonywać tego wyboru, skoro według zwolenników predestynacji, Bóg już o tym rozstrzygnął i nie mamy na to wpływu? Nie da się.

Jednakże, jak sami widzicie, taki wybór istnieje. Tutaj, w tym fragmencie, postawiony tylko przed Izraelitami. Od chwili rozpoczęcia się misji głoszenia Dobrej Nowiny, postawiony przed każdym człowiekiem. Mamy wybrać pomiędzy życiem wiecznym i śmiercią wieczną. Jeżeli ktoś wierzy, że takiego wyboru nie możemy dokonać, bo nasz los już został przez Boga określony, kłamcą czyni Boga, który dał nam wybór naszej drogi życiowej.

O obowiązku spowiedzi

12 kwietnia 2012, 06:00

Przeglądając statystyki wejść na bloga zauważyłem, że jeden z czytelników trafił do mnie po wpisaniu w Google następującej frazy:

„czy jest gdzieś zapisane w biblii lub piśmie świętym o obowiązku spowiedzi świętej”

Nie ukrywam, że miłe jest dla mnie, kiedy blog jest odnajdywany po takich zapytaniach. Jednakże, mimo tego, ta osoba nie zdołała znaleźć odpowiedzi na swoje pytanie podczas lektury tej witryny. Z prostej przyczyny: Nie napisałem jeszcze nic w tej kwestii. Pora to zmienić.

W Piśmie Świętym mamy dwa miejsca mówiące o „obowiązku” spowiedzi. Pierwszym, mówiącym o tym w sposób pośredni, jest ustanowienie przez Chrystusa Sakramentu Pojednania w 20 rozdziale Ewangelii wg. św. Jana:

Jn 20:21-23
21. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.
22. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego!
23. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.
(BT)

Dlaczego pośredni? Ponieważ mówi o konieczności spowiadania się poprzez wskazanie, że ludzie, oczywiście wybrani, otrzymali władzę zatrzymywania i odpuszczania grzechów. Pan Jezus nie powiedział, że odpuszczenie grzechów będziemy otrzymywać poprzez „wyznanie ich Bogu”. Odpuszczać i zatrzymywać grzechy mieli apostołowie, a po nich ludzie, którym tę władzę przekazali.

Drugim fragmentem, o wiele bardziej bezpośrednim, jest fragment listu świętego Jakuba:

Jk 5:16
16. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.
(BT)

I tak jak powyżej, nie ma tutaj mowy o tym, że grzechy mają być wyznane Bogu. Jest stwierdzenie, że mamy wyznawać grzechy innym ludziom. W zestawieniu z J 20,21-23 oczywistym jest, że mamy je wyznawać osobom, które będą mogły te grzechy odpuścić.

 

 

„Przyciągnę wszystkich do siebie”

10 lutego 2012, 13:32

Jn 12,30-33
Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Rozmyślając nad tym pogrubionym fragmentem Ewangelii w kontekście wypowiedzi jednego z protestantów wierzących w predestynację, naszedł mnie ciekawy wniosek, o którym za chwilę opowiem.

Osoba, o której piszę, stwierdziła, że w tym miejscu Chrystus wypowiadał się wyłącznie o osobach wierzących, bo przecież nie każdy człowiek jest chrześcijaninem, więc w innym przypadku ta wypowiedź była by kłamstwem. Oczywiście powołuje się tutaj na dowód w postaci przytoczenia innego miejsca w NT, w którym Jezus używa tego samego słowa „wszyscy” jako dookreślenia do kwestii wierzących w niego. Błąd tego typu argumentacji jest widoczny dla każdego, ale nie to jest najważniejsze.

Przytoczę jeszcze raz słowa Chrystusa: (…) Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. Abstrahując od słów tego protestanta, nachodzi mnie myśl, że te słowa są prawdziwe nie dlatego, że dotyczą wierzących w Chrystusa, a z racji na to, że obok Zbawiciela nie można przejść obojętnie. Wszyscy, którzy „dostrzegają” wywyższonego na krzyżu Chrystusa, są przez Niego przyciągani, nawet jak reagują nienawiścią tak na Jego samego, jak i na ludzi podążających za Nim. Bóg bowiem powołuje do wiary i zbawienia wszystkich ludzi (por. 1 Tym 2,3-4), przyciągając ich do Zbawiciela, ale wolą człowieka jest to, jak na to przyciągnięcie zareaguje: Czy przylgnie do krzyża i da się poprowadzić do zbawienia, czy też to wezwanie odrzuci lub zignoruje, nawet reagując nienawiścią do wszystkiego, co  Chrystusem związane.

Wybór jest nasz, ale przyciągnięci do Zbawiciela jesteśmy wszyscy.

Bezżenni

10 stycznia 2012, 06:00

Słuchałem sobie radia, kiedy w wywiadzie na temat powołań pewien bardzo stary ksiądz powiedział mi coś, co mnie bardzo uderzyło. Nie zdołam zacytować dosłownie, ale sens zostanie zachowany:

Celibat sprawia, że życie kapłana zostaje ukierunkowane na Boga. To nie znaczy, że w małżeństwie tego nie ma, ale jest trochę inaczej. W związku, mimo wszystko, zawsze najpierw jest ta druga osoba, a dopiero potem Bóg. W kapłaństwie jest dokładnie odwrotnie: Najpierw jest Bóg, a dopiero potem drugi człowiek.

To jest bardzo ważna rzecz, którą przeciwnicy celibatu albo ignorują, albo której najzwyczajniej w świecie nie nie dostrzegają.  Co smutniejsze, czynią to także wtedy, kiedy wskaże im się fragment Pisma Świętego, w którym św. Paweł naucza właśnie tego, że osoba bezżenna troszczy się przede wszystkim o sprawy Pana.

Wracając jednak do słów tego księdza, to widać w nich właśnie to podążanie za nauczaniem Apostoła Pogan, który wzywał do tego, aby właśnie Boga postawić na pierwszym miejscu i troszczyć się tylko o jego sprawy. Właśnie w samotności, w stanie celibatu, człowiek może prawdziwie w pełni poświęcić się dla Pana. Jeżeli bowiem ma kogoś innego w domu, kim musi się opiekować, to automatycznie jakiś procent czasu, mniejszy lub większy, poświęci na tą drugą osobę. Prezbiterzy i biskupi natomiast całe swoje życie poświęcają na służbę Bogu.

Chrzest na wyznanie wiary?

14 grudnia 2011, 06:00

Nawiązując do poprzedniego wpisu, to czytając po raz kolejny tekst Przemysława Goli pt. Czy jesteś narodzony na nowo?, uderzyło mnie jeszcze jedno zdanie, które pozwolę sobie z niego zacytować (podkreślenie moje):

Jeśli jednak wierzysz, a wymienione okoliczności [choroba, śmierć - YZ] nie zachodzą, powinieneś czym prędzej przyjąć biblijny chrzest w wodzie na wyznanie swojej wiary.

Pomijając kwestię miejsca w Biblii np. „chrztu na wyznanie wiary”, którego autor nie może wskazać, ponieważ ono nie istnieje, to cytat jest dobrym obrazem tego, jak to protestanci nauczają rzeczy, które są de facto wzięte z sufitu, a nie z Pisma Świętego. Kiedy bowiem otworzymy sobie Dzieje Apostolskie i będziemy czytać je tak, jak Pan Bóg przykazał, czyli po kolei i bez pomijania niepasujących do poglądów wersów, to w drugim rozdziale tej księgi natrafiamy na takie wezwanie św. Piotra:

Dz 2:38
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
(BT)

Popatrzcie na podkreślony fragment, który podaje informację o tym „na co” jest chrzest.

Wiecie, za każdym razem, kiedy czytam ten fragment pierwszego kazania św. Piotra, opadają mi ręce jak przypomnę sobie tezy głoszone przez wielu spośród wyznawców sola scriptura, że chrzest to tylko symbol. W ten sam sposób zareagowałem również w momencie, kiedy uświadomiłem sobie, że Przemysław Gola, de facto głoszący wykłady w zborach protestanckich, pisze publicznie, że „chrzest jest na wyznanie wiary”, zamiast za Szymonem Piotrem powtórzyć słowa o chrzcie „na odpuszczenie grzechów”.

Czy to jest głoszenie nauczania apostolskiego? Czy tak ma wyglądać nauczanie Słowa Bożego?

Jasno i jednoznacznie stoi czarno na białym „na co” jest udzielany chrzest, ale to w niczym nie przeszkadza ani Przemysławowi Goli, ani wielu innym solascripturowcom głosić tez o chrzcie jako symbolu czy „na wyznanie wiary”. Ba! Nie przeszkadza im to w twierdzeniu, że swoje wierzenia opierają wyłącznie na Biblii i nie przyjmują żadnych ludzkich nauk, oraz wypominaniu katolikom, że nie przyjmujemy wyznawanej przez nich zasady tylko Biblia i zachowujemy całą Tradycję Apostolską.

Narodzenie na nowo

12 grudnia 2011, 11:34

Od czasu do czasu przeglądam sobie strony www tworzone przez różne wyznania i organizacje innowiercze. Praktycznie za każdym razem przekonuję się o mądrości przestrogi św. Piotra (2 Ptr 3,14-16) w kwestii wyjaśniania Pism przez osoby, które nie powinny tego czynić. Ty razem utwierdził mnie w niej poniższe teksty, który znalazłem witrynie CHLEB Z NIEBA w ich wyznaniu wiary (podkreślenie moje):

Wierzymy że nowonarodzenie z Ducha Świętego (Ew. Jana 3:3-7), jest jedynym warunkiem przynależności do kościoła Jezusa Chrystusa i według nauczania Pisma Świętego wyraża się ono poprzez: (…)

Wzięcie daru Ducha Świętegoczyli zwrócenie się do Boga w modlitwie o dary duchowe (Dz Ap 2:38-39)

Pomijając już kwestię tego, że narodzenie na nowo jest z wody i Ducha, to wystarczy przeczytać fragment Dziejów Apostolskich podany w cytacie, aby przekonać się, że podkreślony fragment tego wyznania wiary jest całkowicie wzięty z sufitu. Popatrzcie sami:

Dz 2:38-39
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
39. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz.
(BT)

Jak widać, św. Piotr nie mówi, że „wzięcie daru Ducha Świętego”, to ma być otrzymanie Jego darów. Ba! Nawet nie stwierdza, że osoby, które chcą zostać zbawione, mają prosić w modlitwie o dary Ducha Świętego. Jednoznacznie podaje naukę, że po nawróceniu się i ochrzczeniu każdy otrzyma w darze Ducha Świętego.Takie samo nauczanie przewija się także w opisach samoistnego zstępowania Ducha Świętego na osoby jak i z Jego przekazywania. Nie masz tam nauki, że to „przekazywanie” lub „otrzymywanie” darów Ducha Świętego.

Skąd więc autorzy tego wyznania wiary wytrzasnęli swoje nauki? Bóg raczy wiedzieć…