Posty oznaczone tagiem: Sakramenty

Chrzest na wyznanie wiary?

14 grudnia 2011, 06:00

Nawiązując do poprzedniego wpisu, to czytając po raz kolejny tekst Przemysława Goli pt. Czy jesteś narodzony na nowo?, uderzyło mnie jeszcze jedno zdanie, które pozwolę sobie z niego zacytować (podkreślenie moje):

Jeśli jednak wierzysz, a wymienione okoliczności [choroba, śmierć - YZ] nie zachodzą, powinieneś czym prędzej przyjąć biblijny chrzest w wodzie na wyznanie swojej wiary.

Pomijając kwestię miejsca w Biblii np. „chrztu na wyznanie wiary”, którego autor nie może wskazać, ponieważ ono nie istnieje, to cytat jest dobrym obrazem tego, jak to protestanci nauczają rzeczy, które są de facto wzięte z sufitu, a nie z Pisma Świętego. Kiedy bowiem otworzymy sobie Dzieje Apostolskie i będziemy czytać je tak, jak Pan Bóg przykazał, czyli po kolei i bez pomijania niepasujących do poglądów wersów, to w drugim rozdziale tej księgi natrafiamy na takie wezwanie św. Piotra:

Dz 2:38
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
(BT)

Popatrzcie na podkreślony fragment, który podaje informację o tym „na co” jest chrzest.

Wiecie, za każdym razem, kiedy czytam ten fragment pierwszego kazania św. Piotra, opadają mi ręce jak przypomnę sobie tezy głoszone przez wielu spośród wyznawców sola scriptura, że chrzest to tylko symbol. W ten sam sposób zareagowałem również w momencie, kiedy uświadomiłem sobie, że Przemysław Gola, de facto głoszący wykłady w zborach protestanckich, pisze publicznie, że „chrzest jest na wyznanie wiary”, zamiast za Szymonem Piotrem powtórzyć słowa o chrzcie „na odpuszczenie grzechów”.

Czy to jest głoszenie nauczania apostolskiego? Czy tak ma wyglądać nauczanie Słowa Bożego?

Jasno i jednoznacznie stoi czarno na białym „na co” jest udzielany chrzest, ale to w niczym nie przeszkadza ani Przemysławowi Goli, ani wielu innym solascripturowcom głosić tez o chrzcie jako symbolu czy „na wyznanie wiary”. Ba! Nie przeszkadza im to w twierdzeniu, że swoje wierzenia opierają wyłącznie na Biblii i nie przyjmują żadnych ludzkich nauk, oraz wypominaniu katolikom, że nie przyjmujemy wyznawanej przez nich zasady tylko Biblia i zachowujemy całą Tradycję Apostolską.

Publiczne wyznanie wiary przez chrzest?

13 grudnia 2011, 06:00

Na blogu Przemysława Goli został niedawno opublikowany wpis pt.: Czy jesteś narodzony na nowo? Po dłuższych wywodach na temat tego, co autor uważa za narodzenie na nowo (opartych, jak to zwykle w takim przypadku bywa, na wyrwanych z kontekstu fragmentach Biblii), autor zadał serię pytań, które mają skłonić czytelnika do uznania, że ich narodzenie na nowo jeszcze nie miało miejsca. Jedno z nich zaintrygowało mnie w sposób szczególny:

Czy, o ile to możliwe, wyznałeś swoją wiarę publicznie poprzez biblijny chrzest w wodzie?

Zadałem tedy autorowi dwa bardzo ważne pytania:

1 Gdzie w Piśmie Świętym zawarto naukę, że chrzest jest wyznaniem wiary?

2. Gdzie w Piśmie Świętym zawarto naukę, że chrzest ma się odbyć publicznie?

Niestety, autrowi najwyraźniej nie ma zamiaru skonfrontować swoich przekonań na ten temat z Biblią, ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi na te pytania (zostały trzykrotnie usunięte), a mi zablokował możliwość komentowania jego wpisów. Cóż, mi z powodu tej blokady krzywda się nie stanie, ale Przemysław Gola postawił się w nieciekawym świetle jako osoba pretendująca do nauczania o protestanckich prawdach wiary:

Skoro, zamiast odpowiadać na pytania, blokuje pytającego, to widać nie ma takich miejsc  w Piśmie Świętym i jest świadomy, że głosi swoje własne przekonania, których nie może poprzeć wyłącznie Biblią. Czyni więc wszystko, aby to nie wyszło na jaw, bo zdaje sobie sprawę, że przyznając się do braku poparcia w Biblii dla tego pytania, skompromituje się w oczach czytelników bloga wyznawaniem zasady sola scriptura tylko wtedy gdy mu to pasuje do przekonań

„Tylko Bóg odpuszcza grzechy”

30 listopada 2011, 11:56

Właśnie dotarła do mnie kuriozalność powoływania się na Mk 2,7 jako dowód, że Pan Jezus nie mógł udzielić apostołom władzy odpuszczania i zatrzymywania grzechów. Przytaczany fragment najczęściej obejmuje parafrazę pogrubionego fragmentu poniższego wersu:

Mr 2:7
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Kiedy jednak zerkniemy na to miejsce wraz z wersem poprzedzającym, to widać coś ciekawego:

Mr 2:6-7
6. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich:
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Jak sami widzicie, te słowa to nie jest wypowiedź Boga Ojca, Syna Bożego, Ducha Świętego, anioła czy któregoś z apostołów. To są przekonania uczonych w piśmie, którzy byli nastawieni na „nie” do Chrystusa, czyli de facto ich prywatna opinia na ten temat.

Przytaczanie tego fragmentu w dyskusji o sakramencie pojednania jest w efekcie jest równie zasadne, jak powoływanie się na Ps 10,4 jako dowód, że nie ma Boga.

Spowiedź

14 czerwca 2010, 10:14

Ostatnia Msza Święta w mojej parafii, homilia i zdanie wypowiedziane przez księdza:

„Wielu oddziela spowiedź od Boga.”

Uderzyło mnie zawartą w niej prawdą, bo rzeczywiście wiele osób oddziela spowiedź do Pana Boga.

Konfesjonał nie jest dla nich miejscem, gdzie następuje spotkanie z przebaczającym Bogiem, który czeka na to, abyś poprosił go o odpuszczenie grzechów. Jest wyłącznie dziwnym meblem, gdzie siedzi człowiek ubrany w frymuśne ciuchy, któremu trzeba powiedzieć co się złego zrobiło i poczekać na „odklepanie” przez niego formułki. Miejscem, gdzie jakiś facet czerpie masochistyczną przyjemność z cudzych grzechów.

A Bóg? Przeważnie, o ile jeszcze ktoś wierzy w Boga, stwierdza:  „Bóg tego nie potrzebuje”.

Fakt. Bóg tego nie potrzebuje, bo zna nasze grzechy i wie o każdym, który popełniliśmy. Jednakże, chociaż by się temu zaprzeczało, znając nasza naturę, dał możliwość zwrócenia się do niego w taki sposób o odpuszczenie grzechów, aby każdy dostał jednoznaczną odpowiedź, że oto jego grzech został odpuszczony lub zatrzymany. Człowiek bowiem, nawet jeżeli temu zaprzecza, potrzebuje usłyszeć od kogoś, że oto jego wina została zmazana a grzech odpuszczony.

Nie ukrywajmy. Każdy potrzebuje to usłyszeć. Jasno i jednoznacznie mieć potwierdzone, że oto nie ma już tego grzechu na sumieniu. Dlatego dostaliśmy w prezencie od Chrystusa Sakrament Pojednania: Moment spotkania z Bogiem, który przez posługę prezbitera daje nam możliwość pojednania się ze sobą i uzyskania odpuszczenia swoich grzechów.

Nie można o tym zapominać ani dać się wpuścić w maliny, że to tylko spotkanie z księdzem.