W sieci można spotkać wiele blogów o różnej tematyce. Czasem trafiam na nie przypadkowo, a czasem czytuję niektóre regularnie przez dłuższy czas. Jednym z miejsc, do których systematycznie wracam, jest blog pt. blog.protestanci.org prowadzony przez znajomego protestanta. Nie będę go tu reklamował, bo każdy może sobie tam wejść. Zajmę się czymś innym, co na nim zauważyłem, a co jest moim zdaniem symptomatyczne dla wielu antykatolickich apologetów:
Bezmyślne kopiowanie cudzych tekstów.
Dostrzegałem to już od pewnego czasu, ale zawsze wydawało mi się, że to jest marginalne zjawisko występujące wśród najbardziej fanatycznych przeciwników katolicyzmu. Niestety, najnowszy wpis zamieszczony na blogu Przemysława Goli przekonał mnie, że to nie jest dziedzina tylko tych ludzi, którzy zioną nienawiścią do KK. Artykuł, który jest treścią tej publikacji, został przez autora bloga skopiowany ze strony www.rlch.pl. Jednakże z przykrością trzeba stwierdzić, że autorem bloga najwyraźniej kierowała chęć „dokopania” Kościołowi katolickiemu, ponieważ nie sprawdził wrzucanego tekstu pod kątem merytorycznym, a jedynie zadowolił się tym, że stanowi polemikę przeciwko nauczaniu katolickiemu.
Niestety, jak każdy uważny czytelnik, który ma jakieś pojęcie na temat historii, może sam się przekonać, już w pierwszym „autorskim” akapicie tego tekstu mamy zawarte trzy poważne błędy merytoryczne dotyczące historii Kościoła katolickiego:
Chrześcijanie na całym świecie obchodzą różne święta nie wiedząc o tym, że zostały one wprowadzone przez ludzi na przestrzeni wieków i nie maja one nic wspólnego z Biblią. W większości przypadków są z nią sprzeczne.
I tak np. w roku:
330 r. – wprowadzono kult czczenia zmarłych „świętych” i ich relikwii
593 r. – papież Grzegorz I wprowadził wiarę w czyściec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaż odpustów od kar czyśćcowych.
1000 r. -ustanowiono uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny
1. Wbrew tezom autora kultu czczenia zmarłych nie wprowadzono w 330 roku (nie wydano wtedy żadnego dekretu), a jego ślady znajdujemy już w Piśmie Świętym, czyli w I wieku, w postaci wezwania św. Pawła do Hebrajczyków w Hbr 13,7, aby rozpamiętywali koniec życia swoich przełożonych, którzy głosili im Słowo Boże. Ponadto wzmianki o tych praktykach mamy u Ojców Kościoła.
2. W przypadku czyśćca mamy błąd merytoryczny i typowe pomówienie. Błąd merytoryczny, tak samo jak w poprzednim przypadku, dotyczy kwestii pojawienia się nauczania (wzmianki mamy już od I wieku) i jego ogłoszenia dogmatycznego. Dodatkowo autor posuwa się do bardzo nieładnego dorzucenia kłamstwa, że celem „wprowadzenia” tej wiary była sprzedaż odpustów. Jednakże już proste zestawienie dat (593 wprowadzenie nauki wg. autora tekstu i 1019 – pierwszy znany odpust) pokazuje, że to jest czysty wymysł.
3. Uroczystość Wszystkich Świętych kształtowała się stopniowo, zaś osateczny kształt, czyli uczczenie wszystkich nieznanych świętych, przybrała 837 roku. Nie było jednorazowego aktu „ustanawiającego” tę uroczystość.
To są błędy z pierwszego akapitu. Potem w tekście jest ich jeszcze kilka, ale jak już pisałem, Przemysławowi Goli nie chciało się nawet sprawdzić dat, które zacytowałem. Co gorsza, jest to częste nie tylko u niego: Jednym z najczęściej przytaczanych jako „dowód” na odstępstwo KK tekstem na forach internetowych jest lista dat, które według autorów odpowiadają terminom przyjęcia różnych rzeczy w Kościele katolickim. Niestety, daty w nich zawarte, pomijając już kwestię poprawności opisów, są również, tak jak powyżej zacytowane, wzięte z sufitu. Jednakże czy ktokolwiek z ludzi, którzy powołują się na ten spis sprawdził, czy te daty są prawidłowe a opisy prawdziwe? Nie. Przecież katolicyzm to odstępstwo, więc jak ktoś przedstawia materiały polemiczne, to na pewno ma rację i nie trzeba ich sprawdzać pod kątem poprawności. Co smutniejsze, to jeszcze nie widziałem, aby ktokolwiek ze współbraci w wierze zwrócił takiemu „apologecie” uwagę, że zanim cytuje, to powinien sprawdzić, czy dany tekst prawdę mówi.
To już jest, tak samo jak wypisywanie niepotwierdzonych niczym oskarżeń o różne niemoralne rzeczy pod adresem księży, prawie reguła: Nie ważne, co autor napisał i na czym się oparł w swoich rozważaniach. Ważne, że występuje przeciwko Kościołowi katolickiemu. Reszta jest nieistotna.