Posty oznaczone tagiem: polityka

Cięcie ulg

16 listopada 2011, 06:00

Premier D. Tusk zapowie cięcie ulg. Jak się dowiadujemy, w swoim expose premier opowie o wprowadzaniu nowego planu zrównoważenia budżetu państwa poprzez ograniczenie wydatków między innymi na rodziny poprzez likwidację ulg dla rodzin z jednym lub dwojgiem dzieci i ograniczenie becikowego. Poza tym rozważane są także inne możliwości pozyskania pieniędzy np. przez podwyższenie składek dla samozatrudnionych czy likwidację 50% kosztów uzyskania przychodów dla literatów i dziennikarzy.

Jednym słowem: Masakra.

Zamiast ograniczać wydatki tam, gdzie należy to uczynić (np. poprzez zmniejszenie biurokracji), oraz rozpędzać gospodarkę przez ułatwianie prowadzenia własnego biznesu, to rząd zamierza napędzać tworzenie się szarej strefy. Niestety, ale odrobina wyobraźni i znajomości rynku pozwala dostrzec rzeczywiste skutki działań rządu: Pogłębiająca się dziura budżetowa na skutek ograniczenia wpływów z podatków i konieczności zapychania braków w NFZ i ZUS.

Mam wrażenie, że nasi politycy nie chcą tego dostrzec, lub po prostu udają, że tego nie widzą.

Nauka religii w szkołach

10 listopada 2011, 06:00

Jeden z tematów zapalnych: Nauka religii w szkole. Co chwila ktoś wyskakuje z postulatem, że należy to zlikwidować i przenieść katechezy do sal parafialnych. Co ciekawe, często robią to osoby wierzące, ale nienależące do Kościoła katolickiego. O ile ateistów można by jeszcze zrozumieć, że uważają iż „wodę z mózgu” powinno się robić w parafiach, to w przypadku wierzących jest to postawa dość dziwna, aczkolwiek ostatnio chyba zacząłem dostrzegać przyczynę ich protestów. Nie mniej jednak, nawet jak ktoś twierdzi, że takich lekcji nie powinno być w szkołach publicznych, to warto przypomnieć sobie co na ten temat mówi Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej:

Art. 53.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

Mówiąc krótko i dosadnie: Jak ktoś wysuwa żądania, że katechezy należy usunąć ze szkół, to postępuje wbrew najważniejszemu aktowi prawnemu w Polsce. Wszelkie tego typu protesty i postulaty są niekonstytucyjne.

Konstytucja locuta, causa finita.

Wracając natomiast do kwestii protestów osób z innych wyznań czy religii, to nabrałem przekonania, że problem nie leży w kwestii katechez w szkołach, ale w zwykłej frustracji. Frustracji, której przyczyna leży w braku możliwości zorganizowania takich samych lekcji dla dzieci własnego wyznania. Nie mają zaś tej możliwości nie dlatego, że prawo zabrania (czego nie czyni – vide art 53 Konstytucji RP), ale po prostu ze zwykłej niewielkiej liczebności większości wyznań niekatolickich w Polsce.Warunkiem zorganizowania w szkole takich lekcji jest bowiem zgromadzenie minimum siedmiu uczniów należących do tego samego wyznania, aby można było zorganizować dla nich nauczanie. Kiedy zaś jakiś Kościół lub wyznanie liczy kilkadziesiąt tysięcy albo kilkaset osób, to zgromadzenie wymaganej liczby dzieci w jednej szkole może być bardzo problematyczne.

Niestety, zamiast uznać, że po prostu nie da się takiej lekcji przeprowadzić z ich własnej małej liczebności, to postulują, żeby całkowicie usunąć religię ze szkół. Najwyraźniej na zasadzie, że jak jak nie mogę zjeść ciastka, to nikt go nie będzie jadł.

 

Fundusz kościelny

18 października 2011, 06:00

We wczorajszej Gazecie Wyborczej znalazłem artykuł na temat wprowadzenia podatku kościelnego w Polsce. Idea jest ciekawa, ale nie o niej chciałem pisać. To, co mnie zaintrygowało, to zamieszczona w nim wypowiedź doradcy prezydenta Tomasza Nałęcza na temat Funduszu Kościelnego:

(…) myślałem, że Fundusz Kościelny został ustanowiony w złych czasach PRL jako rekompensata za odebrane mienie. Myślałem, że skoro Kościół odzyskuje mienie, to ten Fundusz powinien zostać zlikwidowany.

Pan Nałęcz najwyraźniej wie, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele, skoro wymieszał ze sobą dwie różne sprawy: Fundusz Kościelny, będący rekompensatą za mienie zabrane Kościołowi katolickiemu i innym wyznaniom na podstawie prawa PRL, oraz zwrot majątków ukradzionych przez PRL w/w wspólnotom z pogwałceniem prawa. Trudno powiedzieć, skąd pan Nałęcz wytrzasnął informację, że Fundusz Kościelny był rekompensatą za skradzione mienie, ale palną niezłą bzdurę, która może utrwalić się w świadomości ludzi.

Niestety, doradca prezydenta pokazał, że wypowiada się o rzeczach, o których jednak wie niewiele. Stawia go to w bardzo nieciekawym świetle jako doradcę, skoro tworzy rzeczy nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością, a potem tworzy na ich podstawie opinie i je wypowiada na forum publicznym. Jeżeli bowiem tak istotna kwestia, jak różnica miedzy podstawą działalności Funduszu Kościelnego i Komisji Majątkowej, nie jest mu znana, to jak jest z wiedzą w innych tematach?

Mam nadzieję, że inni doradcy prezydenta mają jednak większą wiedzę w tematach, na które wypowiadają się tak publicznie, jak i doradzając prezydentowi.

Marzenie

16 października 2011, 06:00

Ostatnimi czasy forum biblijne stało się dla mnie kopalnią ciekawych tekstów, które warto skomentować. Jednym z nich jest marzenie użytkowniczki podpisującej się nickiem wiesia, które zamieściła w tym postcie w wątku na temat usuwania krzyża z Parlamentu RP, a które to marzenie brzmi następująco (pisownia oryginalna):

Moim „marzeniem” jest całkowite wyeliminowanie kościołem z polityki polskiej.
Księża powinni wyłącznie zajmować się kościołem,wiarą,głoszeniem Słowa Bożego.

„Piękne” marzenie. Nie wiem, jak w przypadku wiesi, ale większość osób rozumie pod tymi słowami całkowity zakaz wypowiedzi Kościoła katolickiego na tematy związane z prawem, ustawami, politykami czy rządzeniem krajem. Głównie dlatego, aby nie było głosów krytyki pod adresem polityków i ich pomysłów, które są sprzeczne z moralnością i wiarą chrześcijańską. Kościół bowiem nie jest postępowy i nie zgadza się na popieranie antykoncepcji, sprzeciwia się demoralizacji, aborcji czy innym „postępowym” pomysłom naszych polityków.

Wiesia chyba nie zdaje sobie sprawy, że Kościół ma jednak prawo wypowiadać się o tym, co się dzieje w kraju. Decyzje Parlamentu czy Rządu RP nie są oderwane od rzeczywistości i oceny pod kątem moralnym czy też tego, jak się mają do wiary chrześcijańskiej. Politycy mogą być oceniani pod kątem tego, czy wierzący powinni na nich głosować.

Co ciekawe, rozpatrzenie marzenia wiesi w pełnej rozciągłości słowa Kościół, a nie zawężonego wyłącznie do księży (co niektórzy robią), oznacza wyeliminowanie wszystkich katolików z polityki. Każdy katolik jest bowiem częścią Kościoła, więc jak chociaż jeden jest w rządzie, to Kościół jest w polskiej polityce.

Mamy parlament

12 października 2011, 06:00

Parlament jaki jest każdy widzi. Wyniki wyborów ogłoszono wszem i wobec, więc kto miał triumfować już to uczynił, kto miał zapłakać, ten zapłakał, a kto miał to w d… ten na to nie zareagował.

Takie życie.

Natomiast mnie intryguje teraz kwestia tego, z kim nasze „kochane” PO wejdzie w koalicję, aby utworzyć rząd. Nie mają bowiem większości w Sejmie, więc będą musieli się z jakąś inną partią dogadać, aby móc sprawować władzę.  W którą stronę pójdą? Trzy drogi stoją przed PO, a każda nieciekawa. Jednego można być pewnym: Czwartej drogi, czyli koalicji z PiS, partia D. Tuska nie wybierze.

A tak nawiasem, to ja jednak mocno się dziwię ludziom, że aż 39% osób głosujących oddało głosy na PO, skoro przez 4 lata swoich rządów nie spełnił swoich 13 największych obietnic:

Obietnica nr 1: zmniejszenie dziury w budżecie

Obietnica nr 2: szybka i czysta kolej

Obietnica nr 3: waluta euro w 2011 roku

Obietnica nr 4: sprzęt dla żołnierzy w Afganistanie

Obietnica nr 5: utworzenie 12 metropolii

Obietnica nr 6: reforma emerytalna

Obietnica nr 7: obniżenie podatków

Obietnica nr 8: ograniczenie przywilejów władzy

Obietnica nr 9: reforma KRUS

Obietnica nr 10: powrót migrantów do kraju

Obietnica nr 11: zniesienie meldunku

Obietnica nr 12: by dzieciom żyło się lepiej

Obietnica nr 13: lepsza służba zdrowia

Cóż, jest nowa kadencja sejmu, to może w ciągu tych czterech kolejnych lat uda się je spełnić. Jak dla mnie jest to jednak bardziej niż wątpliwe…

Pies ważniejszy od człowieka

27 sierpnia 2011, 22:05

Jak można się przekonać z ostatnich postanowień naszych posłów, to dla nich jest ważniejsze życie psa od życia człowieka. Nie można bowiem dość do innego wniosku w momencie, kiedy równocześnie zostaje uchwalona ustawa zwiększająca restrykcje za znęcanie się nad zwierzętami, oraz tworzy się uzasadnienia dla odrzucenia wprowadzenia całkowitego zakazu zabijania ludzi przed narodzeniem.

Prezydent

3 lipca 2011, 11:09

W najnowszym Gościu Niedzielnym znajduje się wywiad z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim. Przeczytałem go bardzo dokładnie i niestety, ze smutkiem dowiedziałem się, że pan prezydent najwyraźniej cierpi na hipokryzję, ponieważ uważa, że nauczanie katolickie obowiązuje go wyłącznie w momencie, kiedy jest osobą prywatną. Jako prezydent, jak stwierdził, musi myśleć o wszystkich obywatelach i nie może stosować się do katolickich prawd wiary i norm moralnych.

Zastanawiam się, czy to już nie nakłada na niego ekskomuniki…

Politycy

12 marca 2011, 12:28

Sytuacja w kraju nie ulegnie poprawie, a ustawy nie przestaną być tworzone na odwal i bez zastanowienia nad tym, co będzie za 10-20 lat na skutek ich wprowadzenia, dopóki nasi politycy nie przestaną myśleć kryteriami: „Oby do następnych wyborów”.

Wątpię aby to się stało w ciągu najbliższych 30-40 lat…