Posty oznaczone tagiem: Pismo Święte

„Tylko Bóg odpuszcza grzechy”

30 listopada 2011, 11:56

Właśnie dotarła do mnie kuriozalność powoływania się na Mk 2,7 jako dowód, że Pan Jezus nie mógł udzielić apostołom władzy odpuszczania i zatrzymywania grzechów. Przytaczany fragment najczęściej obejmuje parafrazę pogrubionego fragmentu poniższego wersu:

Mr 2:7
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Kiedy jednak zerkniemy na to miejsce wraz z wersem poprzedzającym, to widać coś ciekawego:

Mr 2:6-7
6. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich:
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Jak sami widzicie, te słowa to nie jest wypowiedź Boga Ojca, Syna Bożego, Ducha Świętego, anioła czy któregoś z apostołów. To są przekonania uczonych w piśmie, którzy byli nastawieni na „nie” do Chrystusa, czyli de facto ich prywatna opinia na ten temat.

Przytaczanie tego fragmentu w dyskusji o sakramencie pojednania jest w efekcie jest równie zasadne, jak powoływanie się na Ps 10,4 jako dowód, że nie ma Boga.

Dekalog wg. KK po raz n-ty

21 listopada 2011, 06:00

W komentarzu do wpisu pt. Magia relikwii, osoba, która go zamieściła, zawarła takie „pytanie” do mnie:

Do dziś nie wyjaśniełeś mi dlaczego KK pominął 2 przykazanie z Biblii? przecież nie wolno zmieniać litery słowa. owiesz, że Stare Prawo nie obowiązuje. OK tylko po co zatem masz pozostałe 9 i w dodatku zamienione na 10 aby niby pasowało, bo nikt nie sprawdza co jest w Biblii.

Zarzut, który w tym fragmencie postawiono, jest kolejnym przykładem antykatolickiej katarynki na temat II przykazania, o której już zresztą wielokrotnie pisałem. Niestety, tak jak każdy mit krążący wśród przeciwników Kościoła katolickiego, tak i ten wraca jak bumerang.Niewiele osób, tak samo jak autor powyżej zacytowanego komentarza,  zdaje sobie sprawę z tego, że powtarza tezę stworzoną na podstawie katechizmów z formułą katechetyczną Dekalogu, a nie na pełnej treści przykazań.

Niestety, trudno jest określić ile osób spośród innowierców zabierających się za polemikę z katolickim podziałem fragmentu księgi Wyjścia, który zawiera treść dekalogu, na Dziesięć Przykazań, doszło do wniosku o „usunięciu” II przykazania samodzielnie, a ile po prostu ją powtarza za różnego rodzaju tekstami i kaznodziejami. Faktem pozostaje jednak to, że niezależnie od tego, jakie jest ich źródło informacji, treść oskarżenia pozostaje taka sama i jest też odpowiednio „udowodniona” tekstami, że zrobiono to aby można było wprowadzić obrazy i rzeźby, oraz przytoczeniami fragmentów z katechizmów, które zawierają Dekalog w postaci tzw. Formuły katechetycznej.
Jak się to ma do rzeczywistości?

Warto zacząć od najbardziej podstawowej rzeczy, czyli otwarcia dowolnego katolickiego przekładu Pisma Świętego celem sprawdzenia, czy rzeczywiście czegoś brakuje w treści Dekalogu:

Wyj 20,2-6
„(2) «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (3) Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. (6) Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Sprawdźmy jeszcze w Katechizmie Kościoła Katolickiego:

Artykuł pierwszy
PIERWSZE PRZYKAZANIE
Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył (Wj 20, 2-5).

 O co więc tak na prawdę chodzi, skoro rzeczony fragment mamy jednak obecny zarówno w Biblii wydawanej w Kościele katolickim, jak i w Katechizmie Kościoła Katolickiego? Pochodzenie mitu jest bardzo proste i opiera się na kilku faktach.

1. Osoby głoszące ten mit są przekonane, że Biblia podaje podział fragmentu  Wj 20,2-17 i Ptw 5,6-21 na Dziesięć Przykazań. W ich wierze, oczywiście jedynej słusznej, w Piśmie Świętym zdefiniowano, że I przykazanie to Wj 20,3, natomiast drugie to Wj 20,4-6.

2. W Kościele katolickim najbardziej rozpowszechnioną formą nauczania przykazań jest tzw. formuła katechetyczna, czyli stworzona w XVI wieku uproszczony Dekalog. Ponieważ celem jego przygotowania było stworzenie tekstu, który łatwo da się zapamiętać, to przykazania są tam zapisane w formie pojedynczych zdań zawierających istotę przykazania. W efekcie tego zabiegu I przykazanie, które zawiera w sobie zakaz posiadania cudzych bogów w postaci rzeźb czy obrazów, jest tam zapisane jako:

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie.

Niestety, niewielu osobom chce się poszerzyć swoją wiedzę na temat przykazań i zatrzymują się na treści Dekalogu, której uczy się w II klasie szkoły podstawowej. W efekcie, nie są świadome tego, że I przykazanie, którego się nauczyli, jest tylko esencją, a nie jego pełną treścią.

3. W kościołach katolicki znajduje się wiele figur i obrazów, za pomocą których oddaje się cześć Bogu i świętym.

Zestawienie ze sobą tych kilku faktów tworzy w umysłach osób, które przyjęły protestancki podział Wj 20,2-17 na Dziesięć Przykazań, iluzję, że w katolickich przykazaniach jednego brakuje: Przykazania na temat robienia rzeźb i obrazów, oraz zakazu oddawania im czci. To przekonanie jest w takich osobach zakorzenione tak silnie, że najczęściej, nawet po pokazaniu tekstu katolickich przekładów Biblii czy przytoczeniu tekstu przykazań z wydanego w 1994 roku Katechizmu Kościoła Katolickiego, nie udaje się przekonać oponenta, iż fakty są zupełnie inne, niż to przedstawia. Spytany po rozmowie, czy w Kościele katolickim brakuje jakiegoś przykazania, w większości przypadków odpowie, że „Kościół katolicki usunął przykazanie zakazujące czynienia obrazów”.

 

Łk 21,1-4

20 listopada 2011, 06:00

Łk 21,1-4

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki.
I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

Łatwo jest dawać z tego, co się posiada w nadmiarze. Nie ma problemu, żeby podzielić się rzeczami czy dać ofiarę, kiedy ma się 10 tys złotych pensji. Kiedy bowiem ktoś z daje 50 złotych z pensji wynoszącej np. 10 000 zł, to jakie to jest dla niego wyrzeczenie? Gdy natomiast osoba mająca 500 zł oddaje na ofiarę 50 , to ma już poważny uszczerbek w budżecie.

I ktoś mógłby powiedzieć, że nie powinna tego robić, bo przecież nie ma pieniędzy. Jednakże… Czy Chrystus powiedział o tej wdowie, która wrzuciła te dwie monety, że powinna była zachować je dla siebie wydać na utrzymanie? Czy potępił kapłanów, którzy wystawili skarbonę na ofiary dla Świątyni?

Nie uczynił tego

Dlatego tez i my, zamiast pomstować na Kościół, że utrzymuje kapłanów czy kościoły z ofiar wiernych, zastanówmy się raczej nad tym, jak świadczy o ludziach, którzy dają te ofiary, że zdobywają się na te wyrzeczenia. Pomyślcie, czy przyjęcie takiej ofiary jest hańbą dla Kościoła, czy chlubą dla ofiarującego i jego wolą, której Kościół nie może odmawiać.

1 Tes 5,1–6

13 listopada 2011, 06:00

1 Tes 5,1–6

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.
Kiedy bowiem będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo”, tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności.
Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi.

Powyższy fragment, to drugie czytanie z dzisiejszej niedzieli.  Czytanie, którego wymowy nie trzeba tłumaczyć, bo widać ją jak na dłoni. Fragment nauczania św. Pawła, który za każdym razem jak do niego zaglądam przejmuje mnie dreszczem: Chrystus może powrócić w każdym momencie. Może za sto lat, a może za 10 sekund? Nikt tego nie wie, dlatego Apostoł wzywa nas to do tego aby czuwać. Nie spać i każdej chwili, w każdej sekundzie naszego życia być gotowymi na przyjście Pana, który przyjdzie „jak złodziej w nocy” w momencie, którego się nikt nie spodziewa.

To dla nas ważne, aby być przygotowanym, bo gdy Zbawiciel powróci, to już nie będzie czasu na nawrócenie, na zmianę życia. Pozostanie tylko Sąd Ostateczny i wieczność tam w niebie albo w piekle. Do piekła zaś chyba nikt z nas się nie wybiera…

 

Działanie Boga przez przedmioty

8 listopada 2011, 06:00

Osoba, która odrzuca nauczanie katolickie na temat sakramentów, sakramentaliów i relikwii nie może w żaden sposób przyznać, że Biblia przekazuje informację, iż Bóg posługuje się przedmiotami do obdarzania ludzi swoimi łaskami. Musi, bo nie ma innego wyjścia, zaprzeczać ze wszystkich sił tej prawdziwe, ponieważ straci jeden z kluczowych argumentów przeciwko Kościołowi katolickiemu.

Tego zaś, jak dobrze wiemy, nie może uczynić, bo skoro Kościół katolicki naucza prawidłowo tej kwestii, to może mieć również rację w innych kwestiach.

1 Tes 4,13–18

6 listopada 2011, 10:44

1 Tes 4,13–18

Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli.

Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.

Lubię ten fragment 1 listu do Tesaloniczan. Jest on jednym z tych, które umacniają i podnoszą na duchu ludzi cierpiących z powodu utraty bliskich osób.

Św. Paweł, troszcząc się o chrześcijan, którzy stracili kogoś z rodziny, przekazuje pocieszenie w postaci zapowiedzi, że rozstanie wynikające ze śmierci człowieka jest jedynie stanem tymczasowym. Głosi ważną część Ewangelii: „zmarli w Chrystusie powstaną” kiedy Zbawiciel powróci na ziemię, a potem razem z nimi będziemy zabrani do nieba. Apostoł nie pisze tego jako przypuszczenia lub nadziei, ale podaje to jako pewnik, którym mamy pocieszać się w chwilach żałoby.

To są olbrzymie słowa otuchy i pocieszenia, które powinniśmy jak najczęściej sobie przypominać, gdy nachodzi nas moment rozpaczy po utracie bliskich: Śmierć nie jest końcem. Jest po prostu przejściem w inny stan oczekiwania na powrót Chrystusa i zmartwychwstanie ciał.

Relikwie

3 listopada 2011, 14:00

Na MiniCzacie forum biblijnego, w dyskusji na temat relikwii w kontekście wydarzeń, które miały miejsce podczas awaryjnego lądowania Boeinga 767 na Okęciu, Junior Admin Hardi napisał coś takiego (zrzut):

[Dzisiaj 13:06] Hardi:  Gdyby ktoś powiedział, że miał przy sobie zajęczą łapkę i to przez to udało się dobrze wylądować, to chyba niemal każdy ksiądz itd. powiedziałby, że to okultyzm, zabobony itd. ale wystarczy zamienić kawałek martwego zwierzaka, na kawałek martwego człowieka, aby nagle z okultyzmu i zabobonów zamieniło się to w „chrześcijaństwo”. :-/ Później nie ma co się dziwić, że pojawiają się Nergale itp. nabijające się z wierzących, skoro im chrześcijaństwo kojarzy się ze średniowiecznymi zabobonami…

Mamy tutaj typowy przykład tego, w jaki sposób ludzie podobni do Hardiego zapoznają się z Pismem Świętym. Żyją w świętym przekonaniu lub udają, że Biblia niczego nie naucza o relikwiach czy posługiwaniu się przez Boga przedmiotami do obdarzania ludzi swymi łaskami. Tymczasem wystarczy przeczytać Biblię uważnie i bez omijania wzrokiem fragmentów, które potwierdzają nauczanie katolickie, a okaże się, iż relikwie są absolutnie biblijną nauką.

Nie trzeba wiele. Do potwierdzenia relikwii w postaci części ubrania wystarczy ten fragment Dziejów Apostolskich:

Dz 19:11-12
11. Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła,
12. tak że nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy.
(BT)

O relikwiach w postaci części ciała zmarłego mówi z kolei ten fragment:

2 Krl 13:20-21
20. Elizeusz umarł i pochowano go. Oddziały zaś Moabitów wpadały do kraju każdego roku.
21. Zdarzyło się, że grzebiący człowieka ujrzeli jeden oddział [nieprzyjacielski]. Wrzucili więc tego człowieka do grobu Elizeusza i oddalili się. Człowiek ten dotknął kości Elizeusza, ożył i stanął na nogi.
(BT)

Oczywiście przeciwnicy tego nauczania będą twierdzić, że tutaj wcale nie ma mowy o relikwiach, ale to niczego nie zmienia. Działanie Boga przez ciała zmarłych świętych (Elizeusz niewątpliwie nim jest), czy przez ich przedmioty, jest jednoznacznie potwierdzone przez te dwa krótkie fragmenty Pisma Świętego.

 

 

Ps.

Hardi najwyraźniej nie lubi, kiedy ktoś wytknie mu nieznajomość Pisma Świętego. Trudno mi bowiem sądzić, aby ktoś inny zablokował osobom niezarejestrowanym możliwość czytania MiniCzata na forum po tym, jak Junior Adminka Anna01, w „zawoalowany” i de facto naruszający 7 punkt regulaminu sposób, doniosła na nim, że opublikowałem ten wpis. Tylko patrzeć, jak zablokuje całe forum dla osób niezarejestrowanych.

A tak nawiasem mówiąc, to Bogu dzięki, że skopiowałem sobie jeszcze dwa wcześniejsze wpisy Hardiego z dnia dzisiejszego, które mnie zbulwersowały swoją treścią, bo teraz już nie mógłbym tego zrobić. Dzięki temu będę mógł jutro pokazać jak ten człowiek, powołany do egzekwowania przestrzegania regulaminu przez użytkowników forum, sam drastycznie narusza go w MiniCzacie wcześniejszymi wypowiedziami na temat relikwii Jana Pawła II.

Katarynki: Utrzymywanie się prezbiterów.

4 października 2011, 16:33

W temacie o zarobkach księży na forum biblijnym użytkownik  janwisniewski68 jako „gwóźdź do trumny” w kwestii płac prezbiterów napisał:

Paweł aby móc zapłacić za wynajmowane mieszkanie szył namioty .

To jest tak naprawdę typowa „katarynka”, którą do znudzenia serwują katolikom przeciwnicy utrzymywania się księży z ofiar wiernych. De facto wynika ona z wyrywkowego podchodzenia to tekstu Pisma Świętego, z którego przeciwnicy Kościoła katolickiego biorą oderwane od reszty tekstu fragmenty i interpretują je w oderwaniu od całości Biblii. Jako podstawa omawianego argumentu służy fragment Dziejów Apostolskich, w których pisze na temat św. Pawła, że utrzymywał się z wytwarzania namiotów:

Dz 18:1-3, Biblia Tysiąclecia

(1) Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu. (2) Znalazł tam pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który z żoną Pryscyllą przybył niedawno z Italii, ponieważ Klaudiusz wysiedlił z Rzymu wszystkich Żydów. Przyszedł do nich, (3) a ponieważ znał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i pracował; zajmowali się wyrobem namiotów.

Oś argumentacji opiera się tutaj na przekonaniu, że skoro św. Paweł pracował, to oczywiście także i prezbiterzy katoliccy powinni pracować w jakimś zawodzie, aby pozyskać środki na swoje utrzymanie. Wszak apostołowie, a zwłaszcza św. Paweł, powinni być jedynym wzorem do naśladowania w każdej dziedzinie życia.

Niestety, tak samo jak w innych przypadkach „obalania” praktyk czy nauk Kościoła katolickiego, tak i w tym przypadku wychodzi na wierzch powierzchowna znajomość Pisma Świętego u przeciwników katolicyzmu lub, co czasem się zdarza, ignorowanie fragmentów Biblii, które zaprzeczają ich tezom. W tym konkretnym przypadku tym ignorowanym/nieznanym fragmentem jest ten:

1 Kor 9,9-15, Biblia Tysiąclecia

(9) Napisane jest właśnie w Prawie Mojżesza. Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu. Czyż o woły troszczy się Bóg, (10) czy też powiedział to przede wszystkim ze względu na nas? Bo przecież ze względu na nas zostało napisane, iż oracz ma orać w nadziei, a młocarz – /młócić/ w nadziei, że będzie miał coś z tego. (11) Jeżeli więc my zasialiśmy wam dobra duchowe, to cóż wielkiego, że uczestniczymy w żniwie waszych dóbr doczesnych? (12) Jeżeli inni mają udział w waszej majętności, to czemuż raczej nie my? Nie korzystaliśmy jednak z tej możności, lecz znosimy wszystko byle nie stawiać żadnych przeszkód Ewangelii Chrystusowej. (13) Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się około ofiar, żywią się ze świątyni, a ci, którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w /ofiarach/ ołtarza? (14) Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię. (15) Lecz ja z żadnego z tych praw nie skorzystałem. Piszę zaś to, nie żeby coś osiągnąć w ten sposób. Wolałbym raczej umrzeć niż… Nikt mię nie pozbawi mojej chluby.

Widać w nim dwie ważne rzeczy: Jedną dotyczącą kwestii utrzymywania się prezbiterów (podkreślona), a drugą wyjaśniającą utrzymywanie się św. Pawła z wytwarzania namiotów (pogrubiona).

Jak widać z 1 Listu do Koryntian, opis Dziejów Apostolskich na temat utrzymywania się św. Pawła z wytwarzania namiotów nie jest „nakazem” dla prezbiterów i biskupów, że mają tak postępować. Jest po prostu zapisem tego, co Apostoł Pogan zadeklarował w kwestii z korzystania z ustanowionego przez Pana Jezusa prawa do utrzymywania się z Ewangelii osób, które ją głoszą innym ludziom. Wnioskowanie, że skoro św. Paweł szył namioty, więc prezbiterzy też muszą, jest zwykłym niezrozumieniem tego, co czynił św. Paweł.