Posty oznaczone tagiem: modlitwa

Gwarantowane

13 lutego 2011, 06:00

Jednym z pewników tego świata jest następująca rzecz:

Jeżeli kiedykolwiek napotkasz fanatycznego przeciwnika Kościoła katolickiego, to w rozmowie na temat tego, do kogo kierują swoje modlitwy katolicy, przywoła którąś z modlitw do świętych jako dowód, że nie modlimy się bezpośrednio do Boga.

Oczywiście ignorując chociażby to, że cała Msza Święta, poza jednym wezwaniem do świętych w czasie spowiedzi powszechnej, jest modlitwą skierowaną do Boga. O odmawianej codziennie modlitwie „Ojcze nasz” już nawet nie warto wspominać…

Post i modlitwa – Łk 2,36-40

30 grudnia 2010, 15:54

Łk 2,36-40

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.  Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.  A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.  Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Kiedy jest czytany ten fragment Pisma Świętego, to jak przypuszczam, niewiele osób zwraca uwagę na to, co prorokini Anna czyniła jako służbę Bogu przez całe swoje życie. Większość z nas, jak mniemam, bardziej zwraca uwagę na to, ze owa kobieta była prorokiem i rozgłaszała zgromadzonym ludziom informacje o Chrystusie.

Warto jednak czasem zatrzymać się nad tym fragmentem, w którym ewangelista przekazuje nam informację odnośnie tego, w jaki sposób prorokini Anna służyła Bogu w świątyni Jerozolimskiej:

Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.

Ważne słowa. Wskazują nam na dwa sposoby służby Bogu, które może praktykować praktycznie każda osoba, a o których chyba nie wiele osób sobie zdaje sprawę z tego, że właśnie Bogu w ten sposób służą: Post i modlitwa. Każdy z nas bowiem zapewne jak słyszy te słowa, to bardziej kojarzy je z umartwianiem się i egzorcyzmami („Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem” – Mt 17,21), niż właśnie ze służbą Bogu. A szkoda, bowiem może wtedy inaczej byśmy podchodzili do kwestii piątkowego postu: Zamiast widzieć w nim wyłącznie obowiązek zaczęli byśmy patrzeć na niego jako na jeszcze jeden sposób służenia Bogu. Tak samo pacierz czy modlitwa w czasie Mszy Świętej stała by się nie tylko rozmową z Bogiem…

Pomyślcie nad tym i służcie Bogu postem i modlitwą.

Łk 18,1-8 – wiara i upór

18 października 2010, 11:41

Łk 18,1-8

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: »Obroń mnie przed moim przeciwnikiem«. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: »Chociaż Boga się nie boję ani się z ludźmi nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie«”.
I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?
Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.

To jest wczorajsze czytanie, ale zawiera przesłanie, nad którym warto pochylać się codziennie: Wytrwałość w modlitwie.

Zdarzyło wam się prosić o coś, czego Bóg nie spełnił? Stawiam zakład, że wielokrotnie. Czy jednakże zastanawialiście się nad tym, dlaczego Bóg nie spełnił waszej modlitwy? Przypuszczam, że niewielu z pośród was się nad tym zastanawiało. Ilu z was po kilkukrotnym powtórzeniu modlitwy uznało, ze Bóg ma „coś przeciwko” i dlatego nie spełnił tych próśb? Pewnie większość. Co zaważyło nad tym, że Bóg nie spełnił naszych modlitw? Odpowiedź zaś jest nam między innymi podana w tym fragmencie na przykładzie tejże wdowy.

Popatrzmy na tę kobietę:

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy w jej zachowaniu, to upór w ponawianiu próśb do sędziego, aby wziął ją w obronę i zajął się jej sprawą. Uparte i ciągłe przychodzenie do tego człowieka ze swoją potrzebą sprawiło, że się ugiął i podjął obrony tej wdowy.

Drugą, równie istotną rzeczą, która zaważyła na ciągłym ponawianiu próśb i ostatecznym sukcesie, była niezachwiana wiara, że ten oto sędzia jest w stanie jej pomóc i na pewno spełni jej prośbę. Bez tej wiary wdowa poddała by się po kilku próbach.

Wiara plus nieustanne wołanie do Boga – dwa nieodzowne składniki, wymienione zresztą przez Chrystusa w podsumowaniu do przypowieści, które są konieczne do tego, aby Bóg spełnił nasze prośby.

Pomyślcie teraz ile z waszych modlitw jest kierowane do Boga z jednoczesnym spełnieniem ich obu? Jak często zdarza się wam wszystkim, że prosicie o coś Boga z wiarą, ale przerywacie kierowanie tej prośby po kilku próbach, kiedy nie ma z Jego strony wyraźnego odzewu i spełnienia próśb? Ile razy nachodzicie Boga ze swoimi prośbami, ale brakuje wam wiary, że Bóg w swej miłości do was je spełni?

Nie wiem jak jest u was, ale ja, do czego muszę się przyznać, mam z tym spore problemy.

Chrystus wam nie wystarcza?

2 listopada 2009, 06:00

Na forum PROTESTANCI znalazłem wczoraj taką oto wymianę zdań:

Rembov:

Kontakt bezpośredni jest spirytyzmem. Jednak nie jest nim kontakt poprzez Chrystusa, którego mistyczne Ciało stanowi Kościół.

Lash:

 Chrystus ci nie wystarcza? wraca dylemat dziury w dziurze!

W tym momencie, po przejżeniu działu Modlitwa na tym samym forum, który w większości wypełniony jest napisanymi przez protestantów prośbami do innych osób o wstawienniczą modlitwę do Boga, aż chce się zadać pytanie:

Chrystus wam nie wystarcza???

Cóż, po raz kolejny okazuje się, że jak protestant prosi osoby, co do których wierzy, że mogą wstawiać się za nim u Boga, to oczywiście jest to zgodne z Pismem Świętym i nijak nie zaprzecza tezie, że sam „Chrystus wystarczy”. Ino jak katolik prosi o to tych, co do których wierzy, że mogą się wstawić u Boga, to wtedy jest to oczywiście „be” i jest zaprzeczaniem nauczania: „Chrystus wystarczy”. Widać jednak co niektórzy protestanci mają jakieś takie podwójne standarty co do modlitwy:Jak katolik prosi kogoś o modlitwę wstawiennicza, to jest to coś złego, ale jak ja proszę kogoś o wstawiennictwo modlitewne u Boga, to coś dobrego.

Czy wam to czegoś nie przypomina?