Przeżyłem dzisiaj najgorsze wydarzenie, jakie kiedykolwiek spotkało mnie w czasie projekcji filmu w kinie. Siedzę sobie i oglądam Zemstę Maltazara (coraz bardziej zaciekawiony, ponieważ właśnie skończyły się dłużyzny i akcja zaczęła nabierać tempa), kiedy nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki, robi mi się czarny ekran a na nim widnieją zielone litery: „Ciąg dalszy nastąpi…” [...]
Wpisy przypisane do tagów: Artur i zemsta Maltazara