Publiczne wyznanie wiary przez chrzest?

13 grudnia 2011, 06:00

Na blogu Przemysława Goli został niedawno opublikowany wpis pt.: Czy jesteś narodzony na nowo? Po dłuższych wywodach na temat tego, co autor uważa za narodzenie na nowo (opartych, jak to zwykle w takim przypadku bywa, na wyrwanych z kontekstu fragmentach Biblii), autor zadał serię pytań, które mają skłonić czytelnika do uznania, że ich narodzenie na nowo jeszcze nie miało miejsca. Jedno z nich zaintrygowało mnie w sposób szczególny:

Czy, o ile to możliwe, wyznałeś swoją wiarę publicznie poprzez biblijny chrzest w wodzie?

Zadałem tedy autorowi dwa bardzo ważne pytania:

1 Gdzie w Piśmie Świętym zawarto naukę, że chrzest jest wyznaniem wiary?

2. Gdzie w Piśmie Świętym zawarto naukę, że chrzest ma się odbyć publicznie?

Niestety, autrowi najwyraźniej nie ma zamiaru skonfrontować swoich przekonań na ten temat z Biblią, ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi na te pytania (zostały trzykrotnie usunięte), a mi zablokował możliwość komentowania jego wpisów. Cóż, mi z powodu tej blokady krzywda się nie stanie, ale Przemysław Gola postawił się w nieciekawym świetle jako osoba pretendująca do nauczania o protestanckich prawdach wiary:

Skoro, zamiast odpowiadać na pytania, blokuje pytającego, to widać nie ma takich miejsc  w Piśmie Świętym i jest świadomy, że głosi swoje własne przekonania, których nie może poprzeć wyłącznie Biblią. Czyni więc wszystko, aby to nie wyszło na jaw, bo zdaje sobie sprawę, że przyznając się do braku poparcia w Biblii dla tego pytania, skompromituje się w oczach czytelników bloga wyznawaniem zasady sola scriptura tylko wtedy gdy mu to pasuje do przekonań

Narodzenie na nowo

12 grudnia 2011, 11:34

Od czasu do czasu przeglądam sobie strony www tworzone przez różne wyznania i organizacje innowiercze. Praktycznie za każdym razem przekonuję się o mądrości przestrogi św. Piotra (2 Ptr 3,14-16) w kwestii wyjaśniania Pism przez osoby, które nie powinny tego czynić. Ty razem utwierdził mnie w niej poniższe teksty, który znalazłem witrynie CHLEB Z NIEBA w ich wyznaniu wiary (podkreślenie moje):

Wierzymy że nowonarodzenie z Ducha Świętego (Ew. Jana 3:3-7), jest jedynym warunkiem przynależności do kościoła Jezusa Chrystusa i według nauczania Pisma Świętego wyraża się ono poprzez: (…)

Wzięcie daru Ducha Świętegoczyli zwrócenie się do Boga w modlitwie o dary duchowe (Dz Ap 2:38-39)

Pomijając już kwestię tego, że narodzenie na nowo jest z wody i Ducha, to wystarczy przeczytać fragment Dziejów Apostolskich podany w cytacie, aby przekonać się, że podkreślony fragment tego wyznania wiary jest całkowicie wzięty z sufitu. Popatrzcie sami:

Dz 2:38-39
38. Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
39. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz.
(BT)

Jak widać, św. Piotr nie mówi, że „wzięcie daru Ducha Świętego”, to ma być otrzymanie Jego darów. Ba! Nawet nie stwierdza, że osoby, które chcą zostać zbawione, mają prosić w modlitwie o dary Ducha Świętego. Jednoznacznie podaje naukę, że po nawróceniu się i ochrzczeniu każdy otrzyma w darze Ducha Świętego.Takie samo nauczanie przewija się także w opisach samoistnego zstępowania Ducha Świętego na osoby jak i z Jego przekazywania. Nie masz tam nauki, że to „przekazywanie” lub „otrzymywanie” darów Ducha Świętego.

Skąd więc autorzy tego wyznania wiary wytrzasnęli swoje nauki? Bóg raczy wiedzieć…

 

Bóg i sakramenty

10 grudnia 2011, 11:01

Jednym z często wysuwanych argumentów przeciwko sakramentom, a zwłaszcza sakramentowi chrztu, jest przywoływanie łotra, który nawrócił się na krzyżu i otrzymał od Jezusa obietnicę zbawienia.

Jak to jest możliwe, pytają antykatoliccy apologeci, że ten łotr został zbawiony, skoro nie otrzymał chrztu rzekomo będącego brama do nieba?

Odpowiedź jest bardzo prosta, a pozwolę ją sobie przytoczyć z Katechizmu Kościoła Katolickiego:

1257 Sam Pan potwierdza, że chrzest jest konieczny do zbawienia48. Dlatego też polecił On swoim uczniom głosić Ewangelię i chrzcić wszystkie narody49. Chrzest jest konieczny do zbawienia dla tych, którym była głoszona Ewangelia i którzy mieli możliwość proszenia o ten sakrament50. Kościół nie zna oprócz chrztu innego środka, by zapewnić wejście do szczęścia wiecznego. Stara się więc nie zaniedbywać otrzymanego od Pana nakazu, by „odradzać z wody i z Ducha Świętego” wszystkich, którzy mogą być ochrzczeni. Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami.

Nic dodać i nic ująć.

Dlaczego nie zatrudniam młodych

9 grudnia 2011, 13:39

Zastanawiałem się nad tym, dlaczego młodym osobom często jest trudno znaleźć pracę. Odpowiedź znalazłem w artykule, którego przeczytanie wszystkim polecam. Jest to krótki opis przejść pracodawcy z pracownikami z obecnego młodego pokolenia:

Dlaczego nie zatrudniam młodych?

 

Krzyż w sondażach

8 grudnia 2011, 11:24

Pamiętacie wyniki badania CBOS na temat polityki na kazaniach w kościołach? Jak się okazało, rzeczywistość była inna niż to antykościelna propaganda malowała. Równie ciekawe wyniki miała ankieta na temat obecności krzyża w miejscach publicznych takich jak szkoły czy urzędy:

88% respondentów nie ma nic przeciwko jego obecności w tych miejscach.

I co teraz zrobią politycy i inni piewcy usuwania krzyża z miejsc publicznych? Pewnie dalej będą głosić swoje tezy, tyle że z silniejszym naciskiem na „tolerancję”, bo nie mogą powiedzieć, że głoszą poglądy narodu polskiego.

Dwa słowa o obrazach

7 grudnia 2011, 10:21

W argumentacji osób, które „walczą” z obrazami w Kościele katolickim, często powtarza się motyw ilości obrazów i rzeźb w kościołach i kaplicach. Zapętleni w kręgu własnych przekonań na ten temat dowodzą między innymi, że katolicy mają dziesiątki bożków, przed którymi padają na twarz, bo przecież „wystarczy wejść do kościoła, aby się o tym przekonać”.

Tylko czy to jest prawda?

Nie. Pomijając już aspekt obrazów, przez które czci się Boga i świętych (np. Obra Jezusa Miłosiernego czy obraz NMP na Jasnej Górze), to nie każdy wizerunek czy rzeźba w kościele jest stworzona do tego samego celu. Większość rzeźb i obrazów posiada wyłącznie ozdobny lub pouczający charakter, a w efekcie żaden sposób nie są nakierowane na czynności związane z kultem.

Ołtarz Wita Stwosza w Kościele Mariackim w Krakowie jest tego bardzo charakterystycznym przykładem. Popatrzcie sami:

Nikt nie oddaje mu czci w żaden sposób, a został stworzony w dwóch celach: Przedstawienie określonego wydarzenia z historii zbawienia, oraz ozdoba kościoła, w którym został umieszczony. Tak samo jest również z większością rzeźb i obrazów w Kościele katolickim, niezależnie od tego, czy będzie to obraz stworzenia Adama z wizualizacją Boga na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej, czy Ukrzyżowanie na tylnej ścianie prezbiterium w parafii w Dołsze.

Trzeba tylko chcieć to dostrzec, a nie owczym pędem wrzucać każdy obraz czy rzeźbę do jednego worka.

 

 

„Mało utwierdzeni i niedouczeni”

3 grudnia 2011, 06:06

Drugi list św. Piotra zawiera taki fragment:

2 Ptr 3:14-16
14. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy – w pokoju,
15. a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł według danej mu mądrości napisał do was,
16. jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę.
(BT)

Czytałem go wielokrotnie, bo stanowi on ważna przestrogę na temat wyjaśniania Pisma Świętego. Pomijając różne aspekty dotyczące wymowy słowa niedouczeni, to dopiero niedawno, podczas kolejnej rozmowy na temat wiary katolickiej, dotarło do mnie o co w tym chodzi. Oczywiście najprościej jest przyjąć, że apostoł miał na myśli wiedzę na temat okoliczności spisania ksiąg, stylów autorów, środków wyrazu itd. Jednakże, w mojej opinii, wyjaśnienie jest dużo prostsze:

Chodzi po prostu o wiedzę na temat nauczania Kościoła i jego podstaw.

Bez tej wiedzy nauczanie Pisma Świętego zostanie wypaczone na zgubę czytającej osoby, bo porzuci Kościół i pójdzie ścieżką własnych pomysłów, a nie drogą do zbawienia wytyczoną przez Boga.

„Tylko Bóg odpuszcza grzechy”

30 listopada 2011, 11:56

Właśnie dotarła do mnie kuriozalność powoływania się na Mk 2,7 jako dowód, że Pan Jezus nie mógł udzielić apostołom władzy odpuszczania i zatrzymywania grzechów. Przytaczany fragment najczęściej obejmuje parafrazę pogrubionego fragmentu poniższego wersu:

Mr 2:7
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Kiedy jednak zerkniemy na to miejsce wraz z wersem poprzedzającym, to widać coś ciekawego:

Mr 2:6-7
6. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich:
7. Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?
(BT)

Jak sami widzicie, te słowa to nie jest wypowiedź Boga Ojca, Syna Bożego, Ducha Świętego, anioła czy któregoś z apostołów. To są przekonania uczonych w piśmie, którzy byli nastawieni na „nie” do Chrystusa, czyli de facto ich prywatna opinia na ten temat.

Przytaczanie tego fragmentu w dyskusji o sakramencie pojednania jest w efekcie jest równie zasadne, jak powoływanie się na Ps 10,4 jako dowód, że nie ma Boga.