Wpisy archiwalne z kategorii: Myśli nieuczesane

ZUS tonie

22 listopada 2011, 06:00

No niestety, ale spełniają się najgorsze możliwe scenariusze i nawet okradzenie ludzi z pieniędzy, które mieli odkładać w OFE, nie pomogło: ZUS ma coraz większą dziurę w budżecie, której nie da się w łatwy sposób załatać.

Niestety, rządy, które mamy w Polsce, nie myślą w jaki sposób załatwić sprawę, lecz kombinują jak tu stworzyć iluzję do kolejnych wyborów, że jednak coś w tej sprawie starają się załatwić. Problem w tym, że podwyższanie składek, podatków czy przepompowywanie pieniędzy z OFE do ZUS tego problemu nie rozwiąże, ponieważ jest przelewaniem wody do beczki bez dna. Natomiast im dłużej będą uczynić, tym mniej wody będzie do przelania, bo osoby płacące składki będą próbowały się wymigać od wyższych składek powiększając szarą strefę.

Mam wrażenie, że politycy tak bardzo oderwali się od rzeczywistości szarego obywatela, że nie dostrzegają podstawowych faktów na temat psychiki ludzi mających niewielkie wypłaty czy dochody z małych firm: Obywatel, który będzie miał zarabiać mniej, bo rząd podbije mu podatek lub składkę do ZUS, zacznie kombinować jak tu się zakręcić, aby mnie zapłacić. W efekcie przychody z tych tytułów spadną, zamiast wzrosnąć, i problem będzie się powiększał.

Jedynym rozwiązaniem, które przyniesie długoterminowe efekty (chociaż może na początku przynieść spadek wpływów do budżetu i ZUS) jest obniżenie podatków i składek, oraz ponowne uwolnienie gospodarki z okowów setek przepisów, które uniemożliwiają jej rozwój. Trzeba zlikwidować absurdalne przepisy wymagające pozwoleń czy specjalnych szkoleń do wykonywania dziesiątek zawodów i uprościć procedury zakładania firm. Wtedy ruszy do góry PKB i wpływy do budżetu oraz ZUS, a dziury, po pewnym czasie, zlikwidują się same.

Tytuły i tłumacze

19 listopada 2011, 07:00

Zastanawiam się, czemu polscy tłumacze mają paskudną manierę „poprawiania” tytułów filmów. Do klasyki przeszedł już tytuł „Wirujący seks” zamiast  „Dirty dancing”,

Przykłady można mnożyć bez końca:  „Uwierz w ducha”„Ghost”, „Elektroniczny morderca”„Terminator”, „Sezon na misia”„Open Season”, „Prosto w serce”„Music and Lyrics”, „Obłędny rycerz”„A Knight’s Tale”, „Lemur zwany Rollo”„Fierce Creatures”, „Przypadek Harolda Cricka”„Stranger Than Fiction”, itd., itp…

Nie mniej irytujące są też dziwne dopiski do tytułów, jak np.: „Oskar, czyli 60 kłopotów na minutꔄOscar”,  czy też najnowszy przykład: „Tower Heist: Zemsta cieciów”„Tower Heist”.

Czy te tytuły wymagały takiego „poprawiania”? Nie sądzę. Autor nadając tytuł ma jakiś określony zamysł i zmienianie go na siłę może zupełnie zmienić odbiór filmu. Inną kwestią są też tytuły nieprzetłumaczalne albo takie, które po dosłownym tłumaczeniu brzmią idiotycznie, jak wspomniany „Terminator”, i tutaj zostawienie oryginalnego tytułu jest jak najbardziej na miejscu, np.: „Holiday”.

Mój osobisty apel do tłumaczy: mniej własnej inwencji, więcej wierności oryginałowi!

Zespół Downa

18 listopada 2011, 06:00

W Danii i Włoszech przestały rodzić się dzieci z zespołem Downa. Lekarzom w tych państwach udało się doprowadzić do wyeliminowania tego problemu ze społeczeństwa.

Powstaje oczywiście ważne pytanie: W jaki sposób to osiągnięto?

Niestety, wbrew nadziejom, które rodzi ten zerowy odsetek narodzin dzieci chorych na zespół Downa, nie osiągnięto tego za pomocą jakichś lekarstw, które usuwają skazę genetyczną jeszcze w łonie matki. Problem „rozwiązano” dużo bardziej prozaicznie, posługując się następującą procedurą:

1. Poczęcie.

2. Badania prenatalne.

3. Zabicie nienarodzonego dziecka w momencie, kiedy badania wykażą zespół Downa.

De facto nie mamy więc rozwiązania problemu, ale jego zamiatanie pod dywan i pozbywanie się poprzez zamordowanie osób dotkniętych chorobą. Oczywiscie, jak mniemam, w ramach „miłości” i dbania o „jakość życia”, która gwałtownie pogorszy się w rodzicie „zmuszonej” do opieki nad chorym dzieckiem.

Nie wiem jak was, ale mnie ogarnia przerażenie na samą myśl o tym, że taka sytuacja może zaistnieć także w Polsce. Niestety, polskie prawo dopuszcza zabicie dziecka przed narodzeniem w przypadku wykrycia ciężkiej choroby, więc jest to całkiem możliwe, że dołączymy do listy państw z „wyleczonym” zespołem Downa. Potem zaś, kto wiem, może w podobny sposób rozwiążemy problem innych chorób?

Przeraża mnie myśl o tym, do czego może doprowadzić obecna ustawa na temat aborcji w kwestii chorych dzieci (inne aspekty chwilowo pomijam). Nie możemy mówić, że to tylko gdybanie, bo zagrożenie, iż wprowadzi ona tylnymi drzwiami eugenikę, jest całkowicie realne (vide Dania i Włochy). Powinniśmy najszybciej jak to możliwe doprowadzić do zmiany tej ustawy i wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji.

Cięcie ulg

16 listopada 2011, 06:00

Premier D. Tusk zapowie cięcie ulg. Jak się dowiadujemy, w swoim expose premier opowie o wprowadzaniu nowego planu zrównoważenia budżetu państwa poprzez ograniczenie wydatków między innymi na rodziny poprzez likwidację ulg dla rodzin z jednym lub dwojgiem dzieci i ograniczenie becikowego. Poza tym rozważane są także inne możliwości pozyskania pieniędzy np. przez podwyższenie składek dla samozatrudnionych czy likwidację 50% kosztów uzyskania przychodów dla literatów i dziennikarzy.

Jednym słowem: Masakra.

Zamiast ograniczać wydatki tam, gdzie należy to uczynić (np. poprzez zmniejszenie biurokracji), oraz rozpędzać gospodarkę przez ułatwianie prowadzenia własnego biznesu, to rząd zamierza napędzać tworzenie się szarej strefy. Niestety, ale odrobina wyobraźni i znajomości rynku pozwala dostrzec rzeczywiste skutki działań rządu: Pogłębiająca się dziura budżetowa na skutek ograniczenia wpływów z podatków i konieczności zapychania braków w NFZ i ZUS.

Mam wrażenie, że nasi politycy nie chcą tego dostrzec, lub po prostu udają, że tego nie widzą.

Zamartwianie się

15 listopada 2011, 06:00

Przypomniały mi się dwa momenty, w których nie można tracić czasu na martwienie się:

1. Nie można martwić się w przypadku, kiedy z problemem nic się nie da zrobić. Szkoda bowiem wtedy tracić czas na zamartwianie się, skoro i tak to niczego nie zmieni.

2. Nie można martwić się w przypadku, kiedy z problem coś da się zrobić. Nie ma bowiem po co tracić czasu na zamartwianie się, ale trzeba działać, żeby problem zlikwidować.

W każdym innym można.

Zaczyna się

12 listopada 2011, 06:00

Zmiana ustawy o zapobieganiu przemocy w rodzinie miała być, tak przynajmniej twierdzą jej twórcy, skierowana przeciwko patologiom. Niestety, zgodnie przewidywaniami krytyków, jest wykorzystywana przeciwko ludziom, którzy wymierzają zwykłe klapsy: Dali dziecku klapsa, teraz grozi im więzienie.

Zaznaczam, że nie jestem zwolennikiem fizycznego karania dzieci, ale ten proces, to początek do dojścia do stanu, który obecnie istnieje w Szwecji: Rodzice nie mają żaden kontroli nad dziećmi.

Teraz za ukaranie dziecka klapsem można zostać skazanym na więzienie. Jutro, kto wie, może posłowie wprowadzą kolejną poprawę do ustawy o zapobieganiu przemocy i zakażą karanie dziecka w jakikolwiek sposób?

Przyszłość to pokaże, ale na moje oko nie zapowiada się ona zbyt różowo.

 

Wnętrze się nie liczy…

11 listopada 2011, 06:00

Wnętrze się nie liczy. Najważniejszy jest wygląd.

Richard Fish

Co prawda Richard Fish jest postacią fikcyjną, występującą w serialu Ally McBeal, to jednak to zdanie, które zacytowałem powyżej, uderza swoją prawdziwością jeżeli chodzi o współczesny świat. Trudno bowiem nie oprzeć się wrażeniu, że właśnie wygląd zewnętrzny stał się największą obsesja współczesnych ludzi:

Nie jest ważne to, co myślisz i kim jesteś, ale to jak wyglądasz i co na podstawie tego wyglądu ludzie powiedzą o danym człowieku.

Oceniamy, niestety, po pozorach. Po dobrym ubraniu, eleganckich butach, nowym samochodzie, meblach, metrażu mieszkania czy domu. Okładka, a nie treść, staje się najważniejsza. Co gorsza, dajemy się w to wkręcić i sami dbamy właśnie o wygląd zewnętrzny, a nie o to, aby pokazać jakie jest nasze wnętrze.

Tylko do czego to nas zaprowadzi?

Witamina B17

29 października 2011, 11:06

Wiele osób wierzy w antynowotworowe działanie amigdaliny, którą niektórzy nazywają witaminą B17.  Wypowiadałem się dawno temu na ten temat w sposób zdecydowanie krytyczny na forum biblijnym, a wczoraj dostałem, od osoby podpisującej się jako likaon, odpowiedź w komentarzach do wpisu Krzyż w miejscach publicznych:

Moim zdaniem jestes ignorantem jesli nie wiesz kto to jest Ernest Krebs.Naukowiec ten stworzył biochemie czlowieka w sporcie i codziennym funkcjonowaniu.Są Igrzyska i sobie siedzisz w fotelu i oglądasz jakiś tam bieg ,myślisz kto wygra i czy pobije rekord!…a co się dzieje, że zawodnik może tak biec i jakie zachodzą reakcje w jego organizmie?…cykl Krebsa.Post Kesji rzeczowy, konkretny i „piękny” w swoim przekazie, a Ty stwierdziłeś ze nie jest poparty jest to treść popularno-naukowa nie poparta badaniami.WIĘKSZYCH BREDNI DAWNO NIE CZYTAŁEM.To czyli dr Krebs był alchemikiem amatorem?

Z przykrością muszę stwierdzić, że autor tego komentarza oparł się na brzmieniu nazwiska, a nie na poszperaniu po źródła w celu sprawdzenia kim był Ernst Krebs, którego tezami podpierają się zwolennicy „witaminy B17″. Niestety, wbrew tezom likaona, nie jestem ignorantem. Ernst Krebs, chociaż był chemikiem, to jednak nie był twórcą biochemii człowieka , ani nie opisał cyklu przemian kwasu cytrynowego – to są dzieła sir Hansa Adolfa Krebsa. Ernst T. Krebs był co prawda biochemikiem, ale amerykańskim i tak nieznanym, że w polskich encyklopediach nie ma o nim nawet jednego słowa – aby odnaleźć jakiekolwiek informacje na jego temat musiałem sięgnąć do anglojęzycznej wikipedii.

Wracając natomiast do samej amigdaliny, to w artykule na jej temat, jest zawarty taki tekst:

W źródłach niemedycznych preparaty amigdaliny w dalszym ciągu opisywane są jako skuteczne środki przeciwrakowe[3]. Systematyczne badania naukowe dowiodły jednak brak jakiegokolwiek działania antynowotworowego amigdaliny[2][4], natomiast jej stosowanie bez nadzoru lekarskiego może prowadzić do poważnych zatruć cyjanowodorem, np. w wyniku interakcji z witaminą C[5].

Podkreślony fragment jest w tej kwestii najistotniejszy, bo prezentuje stan wiedzy na temat działania tego związku w zwalczaniu nowotworów. Jak się okazuje takiego działania po prostu nie ma, co potwierdziły badania kliniczne tego związku. Ba! Spożywanie amigdaliny może być wręcz szkodliwe i prowadzić do zatruć. Oczywiście likaon możne dalej twierdzić, że piszę brednie, ale to w żaden sposób nie zmieni wyników badań tego związku.

Fakty pozostaną faktami.