Czytając blogi promowane na Onecie trafiłem na wpis pt.: Wstańcie z tych klęczek. Lektura dzieła osoby podpisującej się jako Eliza poskutkowała lekkim załamaniem nerwowym. I bynajmniej nie z powodu tego, że zarzuty tam przedstawione były słuszne, bo tak nie było. Chodziło po prostu o zgromadzenie w jednym miejscu tak wielu przeinaczeń i bzdur na temat Kościoła katolickiego opowiadanych przez jego różnego typu przeciwników.
Bzdura nr 1:
(…) zawsze można wrócić do finansowania Kościoła w całości ale tylko przez wiernych. Czyli 0,0% jakichkolwiek odpisów.
1. Autorka nie jest świadoma tego, że finanse przekazywane przez państwo Kościolowi nie stanowią 100% wszystkich podatków i opłat odprowadzanych przez Polaków do budżetu RP. W efekcie tak czy siak, to obecnie i tak dotacje państwa dla Kościoła są finansowane przez wiernych. Oczywiście aby to dostrzec trzeba przyjąć z pokorą, że niekatolicy to w Polsce mniejszość i jest bardzo mało prawdopodobne, aby akurat ich wpłaty do budżetu poszły na Kościół katolicki.
2. Autorka nie dostrzega tego prostego faktu, że odpisy na Kościół katolicki dokonywałyby osoby tym zainteresowane, czyli katolicy. Jakoś jest mało prawdopodobne, aby taki odpis zrobił na przykład ateista, luteranin czy sama autorka.
Roszczenie nr 1:
Pieniądze z budżetu nie powinny być dłużej przeznaczane na pensje katechetów wykładających antysemityzm ni na składki emerytalne księży molestujących dzieci.
Autorka najwyraźniej nie rozumie, że skoro wolą większości narodu jest finansowanie pensji katechetów z budżetu państwa czy finansowanie 80% wysokości składki emerytalnej księży, którzy nie są zatrudnieni na etatach, oraz 100% składek zakonników klauzurowych i misjonarzy. Roszczenie to ma bezpośredni związek z bzdurą nr 1.
Niestety.
Bzdura nr 2:
Jeżeli wracamy do funduszu kościelnego, to klechy niech oddadzą majątki. Po zwrocie majątków, a właściwie rabunku państwa, fundusz stracił rację bytu. Jest hipokryzją i kłamstwem, że w zamian za fundusz coś tym chciwcom się należy, był on stworzony po przejęciu przez państweo majątków kościelnych. Majątki zwrócono funduszu nie ma.
1. Ciekawe jakie majątki mieli by oddać księża? Te, które Kościolowi skradł PRL, a które zwrócił RP?
2. Autorka, jak wiele osób, nie dostrzega tego, że Fundusz Kościelny jest rekompensatą za majątki zabrane przez PRL na podstawie ustawy o dobrach martwej ręki, a majątki zwrócone przez Komisję Majątkową zostały przez PRL skradzione bez żadnych podstaw ustawowych. W efekcie żyje w przekonaniu, że skoro skradzione majątki zwrócono, to Fundusz Kościelny powinien przestać działać. Niestety, najwyraźniej nie chce dostrzec, że majątków rekompensowanych przez FK RP nie zwróciła.
Bzdura nr 3:
Kiedy skończy się grabież państwa przez towarzystwo sukienkowe? Przecież to całkowity brak konsekwencji! Księża z darmowymi rentami i emeryturami, dalej nieopodatkowane dojenie owieczek i możliwości dorabiania jako kapelani i katecheci.
Po pierwsze, to księża nie mają darmowych rent i emerytur. Nawet ci, którzy nie mają etatow, płacą składki na swoje emerytury (20% wysokości). Po drugie, to księża, wbrew wierzeniom autorki, płacą podatki. Kiedy zaś są zatrudnieni jako kapelani i katecheci, to płacą od tego normalny podatek i 100% składki emerytalnej.
Bzdura nr 4:
Tłusty i sprośny biskup nie będzie martwił się problemami budżetu – on wie, że na mocy bandyckiego Konkordatu państwowy żywiciel ma go utrzymywać na wieki wieków amen.
Autorka, jak widać z powyższego tekstu, z Konkordatem się nie zapoznała, skoro pisze takie bzdury na temat utrzymywania biskupów. Gdyby się zapoznała, to nie plotła by idiotyzmów, że państwo utrzymuje biskupów. No, ale wtedy nie mogła by tak oburzać się na Kościół katolicki.
Rodzynek:
(…) w mediach wystartowała rządowa kampania informacyjna wyjaśniająca Polakom, dlaczego reforma emerytalna jest konieczna. W jednym ze spotów pt. „Szczególne uprawnienia” pojawiał się ksiądz(…)
Gdyby autorka miała jakiekolwiek pojęcie na tematy emerytur księży, to wiedziałaby, że akurat „uprzywilejowanie księży” nie istnieje, a w stosunku do przeciętnego Kowalskiego, to mają dużo gorzej. Nie dość bowiem, że żyją bez rodzin i nie mają dzieci, którzy im na starość pomogą, to jeszcze na emeryturę przechodzą od 5 do 10 lat później. Wiek emerytalny księży wynosi bowiem od 70 do 75 roku życia (zależnie od diecezji). Wrzucanie ich do tego spotu to zwykła manipulacja, której osoby pragnące „dokopać” księżom ulegną i będą popierać reformę godzącą w zwykłego Kowalskiego, a nie zmieniającą niczego w wieku przechodzenia księży na emeryturę.
Bzdura nr 5:
Panowie związkowcy i SLDowcy, specjaliści od referendalnych zadym, a gdzie organizacja referendum na temat finansowania Kościoła w świeckim państwie?
Państwo polskie, wbrew tezom przeciwników Kościoła katolickiego i katolików, ma zachowywać neutralność względem religii funkcjonujących na jego terenie, a nie „świeckość”. Tak stanowi Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.