Wpisy archiwalne z kategorii: Fora

Obrona?

26 kwietnia 2012, 06:00

Nawiązując do wcześniejszych wpisów na temat wypowiedzi protestantów na forum PROTESTANCI, to w wątku  hipokryzja księdza znalazłem takie zdanie na mój temat:

inny gorliwy katolik YZ nawet broni księży pedofilów

Opinia ta została wyrażona przez protestanta imieniem Hardi.

Zdradzę wam tajemnicę: To nie jest pierwszy taki przypadek. Hardi zaczął tak twierdzić po tym, gdy bodajże na forum biblia.webd.pl zamiast dołączyć do potępiania księży za pedofilię, zacząłem domagać się przedstawiania konkretnych dowodów winy poszczególnych prezbiterów. Najwyraźniej według niego każdy, kto nie uznaje z góry winy księży i chce, aby stosowano zasadę domniemania niewinności, jest obrońcą pedofilów.

Jednakże to postępowanie mnie niezbyt dziwi. Gdyby miał udowadniać winę każdego księdza, o którym uważa, że jest pedofilem, to nie miałby możliwości pisania o nich takich tekstów. Łatwiej jest oczernić osobę, która domaga się przedstawiania dowodów winy i przyczepić łatkę „obrońca pedofilów”. Nie trzeba wtedy, w jego ocenie, przejmować się taką osobą, bo kto by się przejmował „obrońcą pedofilów”? Przecież taki człowiek jest niepoważny i zaślepiony na prawdę, którą wszyscy znają.

Typowy i bardzo skuteczny argument personalny. Coś jak pytanie przez prokuratora świadka obrony: „Czy przestał pan bić żonę?”

 

A tak na zakończenie:

Dowiedziałem się, że Hardi jakiś czas temu stwierdził, iż nie mając argumentów publikuję na tym blogu teksty polemiczne do wypowiedzi Lasha lub jego i nie daję możliwości skomentowania bądź sprostowania treści zawartych w takich wpisach. Najwyraźniej Hardi cierpi albo na wybiórczą ślepotę i nie widzi, że komentowanie jest uruchomione i można napisać do mnie maila, albo tak cierpi z powodu pokazywania prawdy na jego temat, że nie może inaczej się obronić, jak kłamstwami na mój temat.

Osobista prośba do Ciebie, Hardi: Jeżeli masz coś do napisania odnośnie treści tego bloga, to napisz je do mnie tutaj (w komentarzu lub mailem), a nie na forach, na których nie mam możliwości pisania.

Moralność Kalego n-ty raz…

2 kwietnia 2012, 06:00

Forum Protestanci.info obfituje w osoby, które przejawiają moralność Kalego. Niestety, jest to choroba dotykająca, z tego co zauważyłem, przede wszystkim protestantów. Jej przedstawicielem jest między innymi jeden z Junior Adminów: Lash. Popisem hipokryzji, którą zaprezentował, jest post zamieszczony przez niego w temacie: Nowe narodzenie, chrzest Duchem Świętym i uwierzenie.

Na czym polega dowcip?

Ilekroć protestant prosi katolika o uzasadnienie jakiegoś nauczania za pomocą Pisma Świętego, tylekroć albo od razu, albo po prezentacji fragmentów Biblii, pada zastrzeżenie, że nie proszono o interpretacje. Ma być czarno na białym i niemal dosłownie (dozwolone drobne odstępstwa) zapisana treść nauki, o której uzasadnienie poproszono.

Przykład: Kiedy protestant prosi o uzasadnienie nauczania o Przeistoczeniu, to cytat zawierający słowa Chrystusa z Wieczernika w połączeniu z 6 rozdziałem Ewangelii Jana są absolutnie niewystarczające. Dlaczego? Ponieważ są to fragmenty interpretowane przez Kościół katolicki „pod wymyśloną w XI wieku naukę”. Wystarczający byłby fragment, w którym Jezus lub apostołowie stwierdzają, że „chleb przeistacza się w Ciało, a wino w Krew Chrystusa”. Słowa „to jest” to za mało.

Jednakże, jak widać w podlinkowanym na początku tego wpisu postcie, dla Lasha proszenie przez katolika o prezentację fragmentów zawierających nauczanie protestanckie na zasadach, które przedstawiłem powyżej, to jest trolling i chce za to karać. Protestant, jak to widać z jego wypowiedzi, ma pełne prawo zaprezentować fragment, który interpretuje jako określoną naukę, a katolik nie ma prawa wymagać czystego fragmentu bez załączonej interpretacji. Natomiast protestant od katolika może wymagać, jak widać z praktyki na forum, czystych fragmentów Biblii zawierających nauki katolickie i odrzucać wszelkie interpretacje. Tutaj Lash nie ma nic przeciwko.

Hipokryzja na całego.

 

Sprawiedliwośc po protestancku

10 listopada 2011, 10:14

Odbyłem właśnie rozmowę na PW (zrzut ekranu) na forum Protestanci.info z jednym z tamtejszych Junior Adminów na temat naruszenia regulaminu przez jedną z moderatorek o nicku Bea:

Yarpen Zirgin:

Uprzejmie proszę o wyciągnięcie konsekwencji wobec moderatorki Bea, która w postcie http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?p=212045#212045 napisała pod moim adresem poniższe, totalnie dla mnie obraźliwe, pomówienie:

Bea:

Czynisz , robisz i jeszcze tu propagujesz magie! – przedmioty uzdrawiające, uwalniające od demonów.
Ty jako Yarpen możesz sobie wierzyć w co chcesz ale nie propaguj magii na forum chrześcijańskim wmawiając innym , że tego uczy Biblia.

Podkreślenia moje.

Lash:

Ignor :D

Yarpen Zirgin:

Hm…

Lista przewinień i wartość ostrzeżeń.
§ 3.
Obrażanie użytkowników na Forum = 1

Lash:

Hm
Obrazanie jest zdefiniowane.
To ze ty sie czujesz urazony nie świdczy o obrźliwości.
MNIE TOWJE WYPOWIEDZI też obrazaja i obrazaja intelekt większości ludzi :( a mimo to nie punktuję ciebie …
Pamietaj to ty jesteś tu warunkowo :)

Ciekawa sprawiedliwość: Chociaż Bea właśnie naruszyła regulamin oskarżając mnie o złamanie I przykazania poprzez praktykowanie i propagowanie magii, to Lash nie widzi w tym naruszenia regulaminu. Trochę to dziwne, bo przecież, jak by nie patrzeć, to jednak jest to poważne i bardzo obraźliwe stwierdzenie pod adresem chrześcijanina. Powstaje w tym momencie pytanie: Co Bea musiała by napisać pod moim adresem, aby ten Junior Admin uznał, że ona naruszyła regulamin? Trudno powiedzieć, bo w ostatnim zdaniu Lash napisał bardzo znamienne słowa: Pamietaj to ty jesteś tu warunkowo :)

Nie da się tego odczytać inaczej niż: Zamknij się i siedź cicho nawet jak ktoś łamie regulamin i Cię obraża, bo jak będziesz podskakiwał, to wylecisz z forum.

Tak nawiasem, to jak widzicie, Lash twierdzi, że to ja obrażam go swoimi wypowiedziami, które także obrażają „intelekt większości ludzi”. Tylko mnie bardzo interesuje to, któreż to wypowiedzi go obrażają tak bardzo, że nie będzie reagował na obraźliwe teksty napisane pod moim adresem… Obawiam się, że jednak ich już mi nie wskaże*.

Dodane o 12:20:

Dostałem odpowiedź (zrzut ekranu):

Wiesz mnie naprawdę towje osobiste problemy obchodza tylko tyle ze mogę się modlić o twoje narwócenie… :/
Natomiast to że ktos mówi ze naruszacie pierwsze przykazanie to cóż … wiesz ze to Protestanckie przkonanie.
Tak samo jak katolickie przekonanie jest takie że nie jestesmy KOSCIOŁEM i nas to obraża.
to co próbujesz zrobic to cenzurowac wypowiedzi panie Yarpen :)
więc Bye bye

Niestety, jak widać, potwierdziło się to co napisałem wcześniej: Według Lasha wyrażenie „protestanckiego przekonania” o praktykowaniu przeze mnie magii nie stanowi naruszenia regulaminu. Nie ma w tym, jak sami widzicie w jego odpowiedzi, niczego obraźliwego, gdy ktoś kogoś oskarża o łamanie I przykazania. Powstaje pytanie, czy gdybym ja napisał, ze Lash praktykuje magię np. podczas chrztu, to też by uznał, że to tylko katolickie przekonanie, więc nie ma w tym dla niego niczego obraźliwego.

Tak nawiasem, to „genialne” jest obrażanie się Lasha za stwierdzenie, że protestanci nie są Kościołem. Kuriozum polega na tym, że sami protestanci stwierdzają, że nie ma „Kościoła protestanckiego”, a teraz Lash uznaje takie twierdzenia za obraźliwe. G’woli wyjaśnienia, to Kościół katolicki uznaje za Kościoły niektóre wspólnoty protestanckie (te, które spełniają odpowiednie wymogi). Jednakże, jak widać, tego Lash nie dostrzega, bo nie mógłby się „obrażać” za to, że jego odłamiku (NewFrontiers), nie uznajemy za Kościół z racji na niespełnianie tychże kryteriów bycia Kościołem. Co ciekawsze, to jak mnie pamięć nie myli, Lash sam uznaje swoje wyznanie za Zbór, a nie za Kościół.

 

 

*Wysłałem do niego taki tekst:

Jeżeli nie widzisz obraźliwości pomówienia o naruszenie I przykazania, to ciekawe co nim według Ciebie będzie.

Aha, wskaż mi, Lash, wypowiedź, w której personalnie Cię obraziłem.

„Merytoryczna” dyskusja

5 listopada 2011, 17:10

Cykl wpisów na temat forum biblijnego jakoś nie chce mi się zakończyć w żaden sposób. Od miesiąca żyję nadzieją, że wreszcie coś drgnie i sytuacja, która ma tam miejsce, wreszcie ulegnie zmianie, ale jak na razie jest ona zdecydowanie płonna. Pozostaje mi tylko czekanie. Jednakże, na marginesie tych wszystkich tekstów, naszła mnie teraz gorzka refleksja na temat tego, w jaki sposób podchodzą do moich tekstów osoby, których zachowanie omawiam na tym blogu.

Oczywiście każdy normalny człowiek spodziewałby się, że osoby zainteresowane, których postępowanie podsumowywałem na przykładzie ich konkretnych wypowiedzi, najczęściej zestawionych z regulaminem forum, podejmą rzetelną i merytoryczną próbę obrony swoich działań. Niestety, ze smutkiem się przekonałem, że nic takiego nie miało miejsca. Zamiast wykazać, że coś źle napisałem, to niczym sługa arcykapłana, wolą bić mnie w twarz kolejnymi atakami ad personam i obrzucaniem błotem. Na ten przykład niedawno odpowiedziałem we wpisie Prawda zabolała na zarzuty Hardiego, że kłamię i manipuluję faktami. Czy odniósł się merytorycznie do tego, co tam zawarłem i spróbował wykazać, że sprawy się mają inaczej, niż to napisałem? Nie. Po opublikowaniu tekstu na temat relikwii, gdzie wskazałem nauczanie Pisma Świętego na temat pokazał, że Biblia uczy inaczej? Nie. Wolał zablokować dostęp do MiniCzata. Teraz zaś, po pokazaniu naruszenia 7 punktu regulaminu forum, publikuje  tam teksty, w których obrzuca mnie różnymi obraźliwymi określeniami w stylu „troll”, „żenujące wypociny”, „szkalujący blog”.

Jeżeli coś źle napisałem, to powinien bez problemu wykazać, że tak uczyniłem. Jednakże, jeżeli najwyraźniej dobrze napisałem skoro nie podejmuje polemiki, to dlaczego mnie bije swoimi tekstami i obrzuca mnie wyzwiskami? Czyżby uważał, że właśnie tak powinien postępować chrześcijanin: Jak ktoś napisał na mój temat jakiś tekst, z którym się nie zgadzam, to poobrzucam autora błotem, aby nikt nie uwierzył, że ma rację.

Niestety, ponieważ Junior Admin dopuszcza się tego typu zachowań, to inni userzy poszli w jego ślady i teksty tego typu mnożną się jak króliki. Co smutne, to idąc za przykładem Hardiego, który wobec innego usera dopuścił się naruszenia regulaminu poprzez oskarżenie go o chorobę psychiczną, również i tego typu tekst pojawił się pod moim adresem. W efekcie nawet nie bardzo wiem jak nazwać to, co tam się teraz dzieje. Najsmutniejsze w tym jest to, że praktycznie wszystkie osoby, które praktykują tego typu „polemizowanie”, mienią się chrześcijanami.

Tylko czy tak nakazywał Chrystus, aby miłość bliźniego i nieprzyjaciół okazywać poprzez stosowanie goebbelsowskiej taktyki obrzucania błotem przeciwnika?

 

Hardi, a teraz apel bezpośrednio do Ciebie:

Zachowaj się wreszcie jak mężczyzna i obal te moje „żałosne wypociny”, skoro podobno jesteś w stanie bez trudu to zrobić, zamiast chować się za obrzucaniem mnie wyzwiskami. Pokaż, że stać się na coś więcej, a Twoje słowa o wewnętrznej przemianie nie były tylko słowami.

Jawne naruszenie regulaminu przez JA

4 listopada 2011, 00:01

Zanim Administracja zablokowała wczoraj osobom niezarejestrowanym dostęp do MiniCzata i działów forum biblijnego, w których jest dostępny między innymi Regulamin, coś mnie natchnęło i skopiowałem wczorajszego ranka te dwa wpisy Hardiego z MiniCzata:

[Dzisiaj 2:35] Hardi:  a więc to nie dobra robota pilota tylko te dwa kłaki które ponoć należały do K. Wojtyły… żenada na maxa… średniowiecze…

[Dzisiaj 2:38] Hardi:  moje włosy działają jeszcze lepiej, bo jak leciałem to dzięki nim podwozie się wysunęło i nie było zagrożenia, więc jak widać działają lepiej niż KW ;-) nie tylko chronią, ale i zapobiegają :-D

Są one pierwszym „komentarzem” (zrzut ekranu) tego Junior Admina do informacji na temat tego, że ksiądz na pokładzie Boeinga 767, który lądował awaryjnie na brzuchu na Okęciu kilka dni temu, miał przy sobie relikwie błogosławionego Jana Pawła II w postaci jego dwóch włosów. Hardi, jak każdy z was sam może się przekonać, wykazał się niesamowitą „delikatnością” i „taktem”, pomijając już kwestię imienia, kiedy określił cenne dla katolików włosy Jana Pawła II mianem „kłaków” (kwestię podważania oryginalności włosów już pomijam).

Gdyby jeszcze zatrzymał się na tym chamstwie, bo inaczej nie można nazwać takiego zachowania, to jeszcze można by mu to wybaczyć, bo „nie wie co czyni” z racji na zaślepienie „niechęcią”, delikatnie mówiąc, do Kościoła katolickiego. Jednakże, jak sami widzicie, to mu nie wystarczyło. Musiał dodać prześmiewczy tekst na temat swoich własnych włosów, czym dopuścił się ewidentnego naruszenia poniższego punktu regulaminu forum (podkreślenia moje, wskazujące co dokładnie złamał ten Junior Admin):

7. Nie wolno czynić złośliwych, ironicznych oraz ośmieszających uwag pod czyimś adresem lub w odniesieniu do wyznawanych przez kogoś zasad moralnych i prawd wiary.

Zgłosiłem to do Właścicielki forum i czekam na jej reakcję. Może wreszcie dostrzeże, że Hardi dawno już przekroczył granicę, po której powinna wyciągnąć względem niego konsekwencje, i zacznie działać, aby ustawić go do pionu.

Relikwie

3 listopada 2011, 14:00

Na MiniCzacie forum biblijnego, w dyskusji na temat relikwii w kontekście wydarzeń, które miały miejsce podczas awaryjnego lądowania Boeinga 767 na Okęciu, Junior Admin Hardi napisał coś takiego (zrzut):

[Dzisiaj 13:06] Hardi:  Gdyby ktoś powiedział, że miał przy sobie zajęczą łapkę i to przez to udało się dobrze wylądować, to chyba niemal każdy ksiądz itd. powiedziałby, że to okultyzm, zabobony itd. ale wystarczy zamienić kawałek martwego zwierzaka, na kawałek martwego człowieka, aby nagle z okultyzmu i zabobonów zamieniło się to w „chrześcijaństwo”. :-/ Później nie ma co się dziwić, że pojawiają się Nergale itp. nabijające się z wierzących, skoro im chrześcijaństwo kojarzy się ze średniowiecznymi zabobonami…

Mamy tutaj typowy przykład tego, w jaki sposób ludzie podobni do Hardiego zapoznają się z Pismem Świętym. Żyją w świętym przekonaniu lub udają, że Biblia niczego nie naucza o relikwiach czy posługiwaniu się przez Boga przedmiotami do obdarzania ludzi swymi łaskami. Tymczasem wystarczy przeczytać Biblię uważnie i bez omijania wzrokiem fragmentów, które potwierdzają nauczanie katolickie, a okaże się, iż relikwie są absolutnie biblijną nauką.

Nie trzeba wiele. Do potwierdzenia relikwii w postaci części ubrania wystarczy ten fragment Dziejów Apostolskich:

Dz 19:11-12
11. Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła,
12. tak że nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy.
(BT)

O relikwiach w postaci części ciała zmarłego mówi z kolei ten fragment:

2 Krl 13:20-21
20. Elizeusz umarł i pochowano go. Oddziały zaś Moabitów wpadały do kraju każdego roku.
21. Zdarzyło się, że grzebiący człowieka ujrzeli jeden oddział [nieprzyjacielski]. Wrzucili więc tego człowieka do grobu Elizeusza i oddalili się. Człowiek ten dotknął kości Elizeusza, ożył i stanął na nogi.
(BT)

Oczywiście przeciwnicy tego nauczania będą twierdzić, że tutaj wcale nie ma mowy o relikwiach, ale to niczego nie zmienia. Działanie Boga przez ciała zmarłych świętych (Elizeusz niewątpliwie nim jest), czy przez ich przedmioty, jest jednoznacznie potwierdzone przez te dwa krótkie fragmenty Pisma Świętego.

 

 

Ps.

Hardi najwyraźniej nie lubi, kiedy ktoś wytknie mu nieznajomość Pisma Świętego. Trudno mi bowiem sądzić, aby ktoś inny zablokował osobom niezarejestrowanym możliwość czytania MiniCzata na forum po tym, jak Junior Adminka Anna01, w „zawoalowany” i de facto naruszający 7 punkt regulaminu sposób, doniosła na nim, że opublikowałem ten wpis. Tylko patrzeć, jak zablokuje całe forum dla osób niezarejestrowanych.

A tak nawiasem mówiąc, to Bogu dzięki, że skopiowałem sobie jeszcze dwa wcześniejsze wpisy Hardiego z dnia dzisiejszego, które mnie zbulwersowały swoją treścią, bo teraz już nie mógłbym tego zrobić. Dzięki temu będę mógł jutro pokazać jak ten człowiek, powołany do egzekwowania przestrzegania regulaminu przez użytkowników forum, sam drastycznie narusza go w MiniCzacie wcześniejszymi wypowiedziami na temat relikwii Jana Pawła II.

Prawda zabolała

24 października 2011, 12:04

Prawda boli, mówi powiedzenie, i ma całkowitą rację. Ludzie, którzy nie potrafią znieść tego bólu, najczęściej po zderzeniu z prawdą zaczynają się jej wypierać i przeinaczać fakty, aby ten ból zlikwidować. Prawda, którą napisałem na temat zbanowania Lucyfera i mnie na forum biblijnym, przyniosła w efekcie takie działania ze strony Hardiego. Junior Admin zaczął na Mini Czacie tworzyć teksty, które są przeinaczaniem faktów i zawierają nieprawdziwe informacje na temat mojej sytuacji na forum i zbanowania Lucyfera, a które mają wybielić jego działania (vide zrzut ekranu). Co ciekawe, Hardi zamiast napisać swój komentarz pod wpisami, wolał zamieścić go tam, gdzie nie mogę mu bezpośrednio odpowiedzieć, a gdzie nikt mu nie zwróci uwagi, że pisze de facto nieprawdę.

Cóż, wobec tego pozwolę sobie tutaj zacytować te wypowiedzi i je omówić:

[Dzisiaj 1:12] Hardi:  YZ skoro i tak czytasz to forum i cytujesz wybiórczo fragmenty z tego forum na swoim żałosnym blogu to ja mam pytanie: dlaczego w tak perfidny sposób kłamiesz i manipulujesz faktami? Po pierwsze to Lucyfer ani nikt inny nie został zbanowany za wyzanie wiary, ale za groźby, trollowanie itd.

[Dzisiaj 1:16] Hardi:  a po drugie nie jest to prawdą, że tylko nieliczne przypadki były przeciwko tobie, bo było niemal całe forum i tego faktu nie zmienisz, że niemal nikt ciebie tutaj nie chciał bo niszczyłeś to forum tak samo jak niszczysz je będąc po za nim!

Z przykrością muszę stwierdzić, że Hardi zaczął swoją „polemikę” z tym co napisałem we wpisach 20 października 2011 i Jak to jest z wpisami na temat forum biblijnego w niezbyt ładny sposób: Po pierwsze napisał o „wybiórczym cytowaniu” w momencie, kiedy zawsze zamieszczam przy cytatach linki do miejsc, w których cytuję, aby czytelnik mógł sprawdzić „jakość” cytowania i kontekst wypowiedzi. Po drugie, zamiast prezentować od początku fakty, nie mógł powstrzymać się od personalnego walenia po nerkach tekstami o „żałosnym blogu”. W sumie to  akurat nie dziwi, bo pokazanie hipokryzji Hardiego musiało nim solidnie wstrząsnąć, więc trzeba w ewentualnych czytelnikach tego bloga stworzyć negatywne odczucia co do treści tutaj zawartych. Przejdźmy jednak do tego, co jest osią argumentacji Hardiego w jego polemice.

Hardi zadał mi pytanie:

(…)dlaczego w tak perfidny sposób kłamiesz i manipulujesz faktami?

Cóż, ani nie kłamię, ani faktami nie manipuluję. Każdy z cytatów jest opatrzony linkiem do pełnego tekstu wypowiedzi (a czasem także zrzutami ekranu), więc zarzut o manipulację jest de facto nieprawdziwy. Oczywiście Hardi próbuje to pytanie, będące tak naprawdę zarzutem, uzasadnić trzema argumentami:

Po pierwsze to Lucyfer ani nikt inny nie został zbanowany za wyzanie wiary, ale za groźby, trollowanie itd.

Tak się składa, że skopiowałem sobie pierwotną treść uzasadnienia bana Lucyfera, wysłanego o 18:10 20 października, a nawet zrobiłem zrzut ekranu. Zanim je rozszerzono, po opublikowanym tego samego dnia o godzinie 21:51 wpisie 20 października 2011, brzmiało tak:

Po naradzie bana otrzymuje Lucyfer za wprowadzanie zamętu wśród użytkowników forum swoimi dziwnymi wizjami, fałszywymi proroctwami i innymi wymysłami chorego umysłu.

Nie ma w nim, jak każdy może się przekonać, ani słowa o „groźbach karalnych” (w które nie wierzę), trollowaniu czy „itp”. Jest bardzo klarowna i jednoznaczna wypowiedź na temat tego, że ban zostaje przyznany za „dziwne wizje, fałszywe proroctwa i inne wymysły”, okraszona kuriozalnym zarzutem o „wprowadzanie zamętu” i obraźliwą uwagą o „chorym umyśle” tego użytkownika. W czym więc niby skłamałem albo manipulowałem faktami? Teksty o „groźbach karalnych” dodano x godzin po wlepieniu bana (nie wiem nawet kiedy, bo zauważyłem je przedwczoraj wieczorem), a dopiero dzisiaj rano dostrzegłem, że Anna dorzuciła kolejny fragment na temat przewidzianej w Kodeksie Karnym kary a groźby karalne, stwierdzenie, że „Lucyfer dostał tylko BANA” i kolejną obraźliwą uwagę o chorobie psychicznej tego człowieka (zmienione uzasadnienie jest w tym miejscu: post/zrzut, a stare, dla porównania, tutaj: zrzut).

Co bardzo ważne, dorzucony przez Hardiego tekst o groźbach ze strony Lucyfera nie trzyma się kupy. Jak niby zbanowany user miał je przesyłać do tego JA, conajmniej od 18:10 20/10/2011 nie miał możliwości wejścia na forum? Pomijam już to, że Lucyfer żywi przekonanie, iż większość ludzi zginie w zapowiadanym przez niego końcu świata, więc te „groźby”, o ile w ogóle kiedykolwiek je do Hardiego wysłał, były z pewnością zapowiedzią, że Hardi tego końca świata nie przeżyje…

Pozostaje jednak niepodważalnym faktem, że Lucyfer, wbrew tezom Hardiego z Mini Czata, został wyrzucony z forum za poglądy na temat końca świata i jego terminu, a nie „za groźby, trollowanie itd.”. I nic tego nie zdoła zmienić, bo tak właśnie podaje pierwotna, niepoprawiona po moich wpisach na tym blogu, treść uzasadnienia nałożonego bana.

Kolejny podany przeciwko moim wpisom argument Hardiego brzmi:

(…) nie jest to prawdą, że tylko nieliczne przypadki były przeciwko tobie, bo było niemal całe forum i tego faktu nie zmienisz, że niemal nikt ciebie tutaj nie chciał bo niszczyłeś to forum (…)

Jak widać, mamy tutaj tak naprawdę dwie tezy: Pierwsza na temat „niemal całego forum”, które miało być przeciwko mnie, i druga o „niszczeniu forum”.

Odnośnie pierwszej tezy, to kolejny raz przypomniała mi się prawda, którą przekazano mi w firmie, którą obecnie wykonuję: Jak ktoś jest niezadowolony z usług firmy, to na pewno będzie narzekał na forum, zaś osoba zadowolona nie będzie się tam wypowiadać, bo nie widzi takiej potrzeby. Tak samo jest w moim przypadku: To niemal całe forum, o którym pisze Hardi, to wyłącznie osoby, które w taki czy inny sposób zostały przeze mnie ukarane lub napominanie za niestosowanie się do regulaminu czy obowiązków. Użytkownicy, którzy w żaden sposób nie naruszyli regulaminu, nie mieli nic przeciwko mnie. 

Co do drugiej, to „niszczenie forum” zapewne miało polegać na tym, że regulamin nie był dla mnie martwą literą czy też, cytując pewną postać z Piratów Karaibów, „tylko wskazówkami”. Wymagałem przestrzegania każdego punktu, a teksty, które obecnie przechodzą bez żadnej reakcji ze strony JA czy moderatorów lub są „karane” upomnieniami, lądowały w koszu lub były karane ostrzeżeniami. Trudno mi jednak uznać, że to było niszczenie forum, albo że tym niszczeniem była walka o to, aby nie prowadzono na forum jednopozycyjnego „Indeksu Ksiąg Dozwolonych w dyskusjach o Biblii” z Pismem Świętym na liście, czyli łamania prawa ludzi do samodzielnego decydowania o tym, na co chcą się powoływać w rozmowach.

Ostatnia rzecz, o której chciałbym napisać, jest powtórzeniem fragmentu już omówionego z dodatkowym, podkreślonym tekstem:

(…)niszczyłeś to forum tak samo jak niszczysz je będąc po za nim!

To już jest najbardziej zadziwiające, bo doprawdy nie rozumiem, w jaki to niby sposób miałbym niszczyć forum swoimi wpisami na tym blogu. Wpisami, w których komentuję wydarzenia mające tam miejsce, postawę Junior Adminów czy też wykorzystując teksty z wątków jako kanwę wpisów niedotyczących forum. Jeżeli już coś niszczę tymi tekstami, to dobre samopoczucie Anny01 i Hardiego, którzy nie mają teraz żadnej opozycji na forum, która by ośmieliła się wytknąć im publicznie błędy postępowania, nadużywanie uprawnień czy ignorowanie ewidentnych przypadków naruszania regulaminu. Na to jednak nic nie poradzę i nie zamierzam przerywać mojej działalności.

 

Tak nawiasem to stawiam zakład, że Hardi nie odważy się skomentować tego wpisu tutaj, lecz dalej będzie odpowiadał, o ile się na to zdobędzie, wyłącznie na forum. Tam bowiem ja mu nie jestem w stanie odpowiedzieć, a tutaj nie każdy z użytkowników forum zagląda, więc nie dowiedzą się, jak się rzeczywiście sprawy mają.

 

Dodane 26/10/2011:

Tak jak sądziłem, Hardi nie odniósł się w żaden sposób do tego, co napisałem w tym wpisie. Co ciekawe, na forum tego również nie uczynił. Możliwe, że zrozumiał, iż jeżeli napisze coś niezgodnego z faktami, to jego teksty zostaną momentalnie z nimi skonfrontowane w tym miejscu.

 

Hipokryzja

22 października 2011, 23:34

Ze zdumieniem przeczytałem dzisiaj na forum biblijnym poniższą wypowiedź (zrzut ekranu) Junior Admina o nicku Hardi:

(…) nie interesuje mnie to kto jakie ma poglądy, pisać może każdy bez względu na poglądy (…)

Przyznaję, że  to mnie niesamowicie zbulwersowało. Hipokryzja tego tekstu jest tak porażająca, że w sumie dziwi mnie to, iż nikt na forum nie zareagował protestem na jego treść, że to nie jest prawda. Wszak dwa dni temu na forum wlepiono pierwszego bana za poglądy i ich głoszenie (pisałem o tym tutaj) a dzisiaj ten sam człowiek, który ogłosił wlepienie tego bana, stwierdza, że na forum „pisać może każdy bez względu na poglądy”?!

Co za niesamowity tupet… Czy on naprawdę nie widzi hipokryzji, która została tymi słowami obnażona?

W tym momencie zaczynam się nawet cieszyć z tego, że zostałem zbanowany na forum. Nie odpowiadam już bowiem za te przedziwne działania administracji, która najpierw banuje jednego użytkownika za poglądy, a potem w odpowiedzi dla innego stwierdza, że każdy może pisać na forum bez względu na poglądy…