Wpisy napisane przez:

Język polski?

20 kwietnia 2012, 06:00

W szkołach nie ma czegoś takiego jak „lekcje języka polskiego”. Gdzieś tam, na początku edukacji w podstawówce dzieci jeszcze się uczy mowy ojczystej, ale wraz z postępem edukacji ta wiedza przestaje być przekazywana. Lekcje polskiego przekształcają się w nauczanie historii literatury. Taka też powinna być nazwa tych zajęć: „Historia literatury”.

Lekcje języka polskiego, które rzeczywiście w programie miały by nauczanie mowy ojczystej, powinny istnieć jako osobny przedmiot. Konieczne nauczany przez innego nauczyciela niż prowadzącego historię literatury. Mogło by się bowiem okazać, że język polski byłby wykorzystywany jako dodatkowa godzina lub dwie do uczenia historii.

Skąd wiem? Ponieważ kiedy ja uczęszczałem do liceum, to moja wychowawczyni (polonistka) często wykorzystywała godzinę wychowawczą jako dodatkową lekcję języka polskiego. Nie wyrabiała się z nauczaniem nas historii.

Aha.. Pisanie rozprawek czy charakterystyk to nie jest uczenie języka polskiego. To nauka pisania rozprawek i charakterystyk.

Uczenie języka to nauka poprawnego mówienia, gramatyki, czytania ze zrozumieniem, wyplenianie błędów itd. Nie ta się tego zrobić poprzez pokazywanie tego, jak pisano np. XX wieków temu w Grecji.

Oskarżono, osądzono, skazano…

18 kwietnia 2012, 06:00

Biskup Paetz: Oskarżony. Osądzony. Uznany za winnego.

Przez gazety i innego typu media. Prokuratura nie postawiła zarzutów, więc i wyroku sądu nie było.

Sprawa biskupa Paetza to kliniczny przykład podejścia mediów i części społeczeństwa do oskarżeń pod adresem księży. Bez oczekiwania na postawienie zarzutów przez prokuraturę, bez prawomocnego orzeczenia sądu, ludzie wydają wyroki w sprawie poważnych oskarżeń zawartych w doniesieniach prasowych czy telewizyjnych. Najwyraźniej wychodzą z założenia, że „gdyby nie był winny, to nie było by takich doniesień”. A jak jest naprawdę? To już niewielu obchodzi.

To mi przypomina inny przypadek, o którym przeczytałem w Gościu Niedzielnym:

Załatwić księdza

W maju minionego roku irlandzka telewizja RTE wyemitowała program o ks. Kevinie Reynoldsie, który, gdy 30 lat temu pracował na misjach w Kenii, miał zgwałcić nieletnią. Widzowie dowiedzieli się, że dziewczyna urodziła dziecko, a ksiądz przez wiele lat wspierał ją finansowo. Ksiądz Reynolds jeszcze przed emisją programu proponował badanie DNA w celu zaprzeczenia ojcostwa. Telewizja jednak odmówiła i nie dając księdzu możliwości obrony, program wyemitowała, w wyniku czego ksiądz został usunięty z parafii. Doprowadził jednak do badania DNA. Dwukrotnie przeprowadzone testy potwierdziły jego niewinność. Władze telewizji przeprosiły księdza i na polubownej zasadzie wypłaciły mu odszkodowanie. (…)

Ciekawe, nieprawdaż? Telewizji nie obchodziła prawda. Ważne było zrobienie sensacji, że ksiądz ma dziecko w Afryce. Księdza, na skutek perfidii redaktorów, którzy nie dali mu się bronić, w efekcie usunięto z parafii. Bogu dzięki, że prezbiter się uparł i jednak udowodnił, że stacja go oczerniła.Stawiam jednak zakład, że kiedy program wyemitowano, to mało kto zajmował się kwestią sprawdzenia, czy ksiądz ma rzeczywiście dziecko czy też o kaczka dziennikarska. Wielu na pewno go osądziło i skazało.

A ilu Polaków osądziło i skazało bp. Paetza? Nie wiem, ale na pewno bardzo wielu.

Predestynacja?

16 kwietnia 2012, 06:00

Pismo Święte jest kopalnią nauk przekazanych nam przez Boga. Jest również, niestety, wylęgarnią dla herezji gdy czytelnik postanowi czytać je bez pokory i kontroli Kościoła. Jednakże zawiera także nauki, które pozwalają na pokazanie, że ktoś głosi nauki własne, a nie Boże.

Jednym z fragmentów, które zaliczają się do tej trzeciej grupy jest poniższy fragment księgi Powtórzonego Prawa:

Pwt 30:19-20
19. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo,
20. miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
(BT)

Fajny fragment. Jak się pewnie domyśliliście, zaprzecza on nauce głoszonej przez zwolenników Kalwina, że los każdego człowieka został przez Boga określony jeszcze przed stworzeniem świata i nie mamy żadnego wpływu na to, czy będziemy zbawieni lub potępieniu. W jaki sposób pokazuje, że nauczanie o predestynacji to bzdura? Bardzo prosto i zarazem bardzo dobitnie: Wzywając ludzi do tego, aby wybrali życie spośród położonych przed nimi do wyboru życia i śmierci.

Gdyby predestynacja miała być prawidłową nauką, to ten fragment, z racji na pozostawienie wyboru pomiędzy życiem i śmiercią wieczną, nie miał by najmniejszego sensu. Jak bowiem człowiek ma dokonywać tego wyboru, skoro według zwolenników predestynacji, Bóg już o tym rozstrzygnął i nie mamy na to wpływu? Nie da się.

Jednakże, jak sami widzicie, taki wybór istnieje. Tutaj, w tym fragmencie, postawiony tylko przed Izraelitami. Od chwili rozpoczęcia się misji głoszenia Dobrej Nowiny, postawiony przed każdym człowiekiem. Mamy wybrać pomiędzy życiem wiecznym i śmiercią wieczną. Jeżeli ktoś wierzy, że takiego wyboru nie możemy dokonać, bo nasz los już został przez Boga określony, kłamcą czyni Boga, który dał nam wybór naszej drogi życiowej.

1 J 5,1-6

15 kwietnia 2012, 06:00

1 J 5, 1-6

Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził i każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, który życie od Niego otrzymał. Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie.

Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat, tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. A kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha, nie tylko w wodzie, lecz w wodzie i we krwi. Duch daje świadectwo: bo Duch jest prawdą.

Obserwowałem sobie kiedyś dyskusję, w której jeden rozmówców z lepszym uporem powtarzał, że Przykazania chrześcijan nie obowiązują. Stwierdził między innymi, że ponieważ zbawienie dokonuje się „z łaski przez wiarę” (był protestantem), to przestrzeganie przykazań z racji na to, że jest czynem, a w dodatku częścią Starego Testamentu, nie ma znaczenia i chrześcijanie nie muszą tego czynić.Pomijając już kwestię nieszczęsnych zasad „sola fide” i „sola gratia”, to jak przeczytałem dzisiejsze II czytanie, to pomyślałem sobie: Jak ten człowiek czytał Pismo Święte?

Popatrzcie sami: Pierwsze trzy zdania pokazują, że zachowywanie Przykazań jest okazywaniem miłości do Boga, a także, w konsekwencji, także i miłości bliźniego. Ba! Dla kogoś, kto miłuje Boga, Jego przykazania nie są ciężkie.

W sumie to nawet nie jest dziwne, bo jak może być ciężarem to, co wynika z miłości do Boga i bliźniego? Przecież przykazania, jak się głębiej nad nimi zastanowić, nie są oderwane od rzeczywistości, ale właśnie z tej miłości wypływają. Jak więc nie zachowywać i nie wypełniać tego, co nas ukierunkowuje na prawidłowy tor i uczy doskonałej miłości?

Ja nie bardzo sobie to wyobrażam.

 

Etyka seksulana na podstawie Biblii

14 kwietnia 2012, 06:00

Na forum PROTESTANCI w temacie pt.  Etyka seksulana na podstawie Biblii znalazłem taką wypowiedź osoby podpisującej się nickiem okidoki na temat katolickiego nauczania co do celów współżycia małżeńskiego:

Etyka katolicka wykrzywia biblijny cel małżeństwa twierdząc, że zbliżenie musi mieć cel prokreacyjny(…)

To jest typowy przykład wypowiedzi, która nie bazuje na rzetelnym zapoznaniu się z nauczaniem katolickim, ale wyłącznie na mitach żyjących wśród określonych kręgów ludzi, nazwijmy to delikatnie, „niechętnych” Kościołowi. Kiedy bowiem zajrzy się do Katechizmu Kościoła Katolickiego, to w rozdziale na temat VI przykazania można przeczytać takie dwa punkty:

2362 „Akty… przez które małżonkowie jednoczą się z sobą w sposób intymny i czysty, są uczciwe i godne; a jeśli spełniane są prawdziwie po ludzku, są oznaką i podtrzymaniem wzajemnego oddania się, przez które małżonkowie ubogacają się sercem radosnym i wdzięcznym” 99 . Płciowość jest źródłem radości i przyjemności:

 Sam Stwórca sprawił… że małżonkowie we wspólnym, całkowitym oddaniu się fizycznym doznają przyjemności i szczęścia cielesnego i duchowego. Gdy więc małżonkowie szukają i używają tej przyjemności, nie czynią niczego złego, korzystają tylko z tego, czego udzielił im Stwórca. I w tym jednak powinni małżonkowie umieć pozostawać w granicach słusznego umiarkowania 100 .

2370 Okresowa wstrzemięźliwość, metody regulacji poczęć oparte na samoobserwacji i odwoływaniu się do okresów niepłodnych 112 są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności. Metody te szanują ciało małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności.(…)

Jak widać, można współżyć w momencie, kiedy nie planuje się poczęcia dziecka i czerpać z tego radość oraz przyjemność. Oczywiście warunkiem zachowania przy tym takich metod regulacji, które są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności, czyli między innymi nie godzą w wolę Bożą odnośnie płodności człowieka.

 

O obowiązku spowiedzi

12 kwietnia 2012, 06:00

Przeglądając statystyki wejść na bloga zauważyłem, że jeden z czytelników trafił do mnie po wpisaniu w Google następującej frazy:

„czy jest gdzieś zapisane w biblii lub piśmie świętym o obowiązku spowiedzi świętej”

Nie ukrywam, że miłe jest dla mnie, kiedy blog jest odnajdywany po takich zapytaniach. Jednakże, mimo tego, ta osoba nie zdołała znaleźć odpowiedzi na swoje pytanie podczas lektury tej witryny. Z prostej przyczyny: Nie napisałem jeszcze nic w tej kwestii. Pora to zmienić.

W Piśmie Świętym mamy dwa miejsca mówiące o „obowiązku” spowiedzi. Pierwszym, mówiącym o tym w sposób pośredni, jest ustanowienie przez Chrystusa Sakramentu Pojednania w 20 rozdziale Ewangelii wg. św. Jana:

Jn 20:21-23
21. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.
22. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego!
23. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.
(BT)

Dlaczego pośredni? Ponieważ mówi o konieczności spowiadania się poprzez wskazanie, że ludzie, oczywiście wybrani, otrzymali władzę zatrzymywania i odpuszczania grzechów. Pan Jezus nie powiedział, że odpuszczenie grzechów będziemy otrzymywać poprzez „wyznanie ich Bogu”. Odpuszczać i zatrzymywać grzechy mieli apostołowie, a po nich ludzie, którym tę władzę przekazali.

Drugim fragmentem, o wiele bardziej bezpośrednim, jest fragment listu świętego Jakuba:

Jk 5:16
16. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.
(BT)

I tak jak powyżej, nie ma tutaj mowy o tym, że grzechy mają być wyznane Bogu. Jest stwierdzenie, że mamy wyznawać grzechy innym ludziom. W zestawieniu z J 20,21-23 oczywistym jest, że mamy je wyznawać osobom, które będą mogły te grzechy odpuścić.

 

 

Kretyn

10 kwietnia 2012, 06:00

ZD YouTube FLV Player

Takie wyprzedzanie nie wymaga komentarza.

Chrystus zmartwychwstał

8 kwietnia 2012, 06:00

Taka jest moja wiara. Wierzę również, że i ja kiedyś zmartwychwstanę.

A Ty w to wierzysz?