Wpisy napisane przez:

J 10, 11-18

29 kwietnia 2012, 11:38

J 10, 11-18

Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

Miłość tak wielka, że każe oddać życie za tych, których się kocha.

A Ty? Oddałbyś życie za tych, których kochasz?

Komentowanie na blogu

28 kwietnia 2012, 13:27

Na stronie Zasady komentowania znajdziecie cztery punkty z wytycznymi. Jeżeli nie możesz komentować, albo Twój komentarz się nie pojawił, to sprawdź sumienie pod kątem, czy się do nich stosujesz.

Zgubne skutki

28 kwietnia 2012, 06:00

Zgubne skutki nieostrożnej jazdy.

Ciekawostka

26 kwietnia 2012, 21:41

Im większy fanatyzm niekatolika i „niechęć” do Kościoła katolickiego, tym bardziej bezpardonowa walka przeciwko niemu i tym, którzy go bronią. Wszystkie chwyty dozwolone, a i na kij każda rzecz się nada.

 

Obrona?

26 kwietnia 2012, 06:00

Nawiązując do wcześniejszych wpisów na temat wypowiedzi protestantów na forum PROTESTANCI, to w wątku  hipokryzja księdza znalazłem takie zdanie na mój temat:

inny gorliwy katolik YZ nawet broni księży pedofilów

Opinia ta została wyrażona przez protestanta imieniem Hardi.

Zdradzę wam tajemnicę: To nie jest pierwszy taki przypadek. Hardi zaczął tak twierdzić po tym, gdy bodajże na forum biblia.webd.pl zamiast dołączyć do potępiania księży za pedofilię, zacząłem domagać się przedstawiania konkretnych dowodów winy poszczególnych prezbiterów. Najwyraźniej według niego każdy, kto nie uznaje z góry winy księży i chce, aby stosowano zasadę domniemania niewinności, jest obrońcą pedofilów.

Jednakże to postępowanie mnie niezbyt dziwi. Gdyby miał udowadniać winę każdego księdza, o którym uważa, że jest pedofilem, to nie miałby możliwości pisania o nich takich tekstów. Łatwiej jest oczernić osobę, która domaga się przedstawiania dowodów winy i przyczepić łatkę „obrońca pedofilów”. Nie trzeba wtedy, w jego ocenie, przejmować się taką osobą, bo kto by się przejmował „obrońcą pedofilów”? Przecież taki człowiek jest niepoważny i zaślepiony na prawdę, którą wszyscy znają.

Typowy i bardzo skuteczny argument personalny. Coś jak pytanie przez prokuratora świadka obrony: „Czy przestał pan bić żonę?”

 

A tak na zakończenie:

Dowiedziałem się, że Hardi jakiś czas temu stwierdził, iż nie mając argumentów publikuję na tym blogu teksty polemiczne do wypowiedzi Lasha lub jego i nie daję możliwości skomentowania bądź sprostowania treści zawartych w takich wpisach. Najwyraźniej Hardi cierpi albo na wybiórczą ślepotę i nie widzi, że komentowanie jest uruchomione i można napisać do mnie maila, albo tak cierpi z powodu pokazywania prawdy na jego temat, że nie może inaczej się obronić, jak kłamstwami na mój temat.

Osobista prośba do Ciebie, Hardi: Jeżeli masz coś do napisania odnośnie treści tego bloga, to napisz je do mnie tutaj (w komentarzu lub mailem), a nie na forach, na których nie mam możliwości pisania.

Wczytywanie swoich pragnień

24 kwietnia 2012, 06:00

Przemysław Gola. Protestant. Wyznawca zasady sola scriptura. Człowiek, który, jak wynika z jego tekstów, uważa się za osobę mogącą służyć jako nauczyciel i przewodnik dla innych ludzi. Osoba, która w żywe oczy przeinacza słowa Pisma Świętego. Dlaczego?

W jego najnowszym wpisie pt.  Czy sen może pochodzić od Boga? znalazłem taki fragment:

Po czym poznać, że dany sen pochodzi od Boga lub nie? Otóż jedynym wiarygodnym sprawdzianem jest zestawienie treści tego snu z Biblią. Apostoł Paweł napisał bowiem, że:

(8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (Galacjan 1, 8)

Widzisz zatem, że widzenia i sny nie są nadrzędne. Nawet jeśli przyjdzie do nas anioł, nie możemy mu uwierzyć, jeśli to, co głosi nie jest zgodne z Biblią.

I teraz dam konia z rzędem osobie, która podkreśli mi w tym fragmencie listu do Galatów, na który powołał się Przemysław Gola, miejsce mówiące o konieczności porównywania usłyszanych nauk z Pismem Świętym. Jest chętny?

Nie ma i nie będzie chętnego, bo Apostoł niczego takiego nie napisał, a każdy, kto patrzy na ten fragment bez solascripturowego skrzywienia, jest tego świadomy. Pan Gola, jak wielu innych protestantów, dokonuje wpisania w ten fragment własnych poglądów na tematy Pisma Świętego. Nawet w momencie, gdy fragment nie potwierdza zasady sola scriptura, to i tak zobaczy w nim to, co chce zobaczyć.

Popatrzcie zresztą sami na to, co św. Paweł przekazuje Galacjanom. Czy napisał, że mają porównywać otrzymane nauki z jego listami? Nie. Czy napisał, że mają porównywać nauki z tekstami innych apostołów? Nie. Czy napisał, że mają porównywać z Pismami? Nie.

Napisał krótko: Jak ktoś głosi Ewangelię, to ma ona być zgodna z tym, co Galacjanie wcześniej usłyszeli od niego samego i innych osób, które im głosiły. Ewangelią przechowywaną w Kościele, a nie z tekstami.

1 J 2, 1-5

22 kwietnia 2012, 06:00

1 J 2, 1-5

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: «Znam Go», a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

A co powiedzieć o człowieku, który mówi, że Jezus swoje przykazania skierował do ludzi, z którymi rozmawiał podczas swojej działalności na ziemi?  Co powiedzieć o ludziach mówiących, że przykazania Zbawiciela się zdezaktualizowały?

Zastanów się: Czy wypełniasz to, co Chrystus nakazał, czy też może znalazłeś sobie jakąś wymówkę, aby któreś z Jego przykazań odrzucić?

Jeżeli nie zachowujesz przykazań Jezusa to nie mówi, że Go znasz. Powiedz to dopiero wtedy, kiedy już będziesz je wszystkie wypełniał.

 

 

 

Język polski?

20 kwietnia 2012, 06:00

W szkołach nie ma czegoś takiego jak „lekcje języka polskiego”. Gdzieś tam, na początku edukacji w podstawówce dzieci jeszcze się uczy mowy ojczystej, ale wraz z postępem edukacji ta wiedza przestaje być przekazywana. Lekcje polskiego przekształcają się w nauczanie historii literatury. Taka też powinna być nazwa tych zajęć: „Historia literatury”.

Lekcje języka polskiego, które rzeczywiście w programie miały by nauczanie mowy ojczystej, powinny istnieć jako osobny przedmiot. Konieczne nauczany przez innego nauczyciela niż prowadzącego historię literatury. Mogło by się bowiem okazać, że język polski byłby wykorzystywany jako dodatkowa godzina lub dwie do uczenia historii.

Skąd wiem? Ponieważ kiedy ja uczęszczałem do liceum, to moja wychowawczyni (polonistka) często wykorzystywała godzinę wychowawczą jako dodatkową lekcję języka polskiego. Nie wyrabiała się z nauczaniem nas historii.

Aha.. Pisanie rozprawek czy charakterystyk to nie jest uczenie języka polskiego. To nauka pisania rozprawek i charakterystyk.

Uczenie języka to nauka poprawnego mówienia, gramatyki, czytania ze zrozumieniem, wyplenianie błędów itd. Nie ta się tego zrobić poprzez pokazywanie tego, jak pisano np. XX wieków temu w Grecji.