Wracając do tej podwyżki cen w Cyfrze+, która będzie miała miejsce 1 marca, to najbardziej irytujący są ludzie, którzy dzwonią na infolinię lub zadają na forum to same pytania, na które odpowiedź mają w domu.
Pierwsze z nich brzmi:
Czy ta podwyżka mnie dotyczy?
Wkurzające. Bezmyślność ludzka i nieświadomość co do szczegółów oferty jest bardzo męcząca dla osób pracujących w obsłudze klientów. 5-10 osób, które nie przeczytały aneksu z informacją na temat przyznanego rabatu, można jeszcze znieść. Pięćdziesiąt powoduje stan podwyższonego napięcia. Setka sprawia, że ma się ochotę wyzywać wszystko i wszystkich od idiotów, kretynów, bezmózgów itp. Dlaczego? Z prostej przyczyny:
Pełną informację na temat tego, o co pytają owi abonenci, mają przekazaną w dwóch miejscach:
1) W aneksie do umowy lub regulaminie akcji promocyjnej z przedłużenia umowy jest zamieszczony punkt zawierający warunki rabatu na pakiet. Czarno na białym jest tam zamieszczony zapis, w którym jak wół stoi czy na pakiet jest przyznana stała cena, czy też kwotowy/procentowy rabat od jego wartości.
2) W liście, który wraz z nowym cennikiem jest przesyłany do abonentów, jest zamieszczana informacja, czy zmiana cen dotyczy danego abonenta.
Drugim wkurzającym pytaniem jest to:
Czy mogę rozwiązać umowę z powodu zmiany cen?
Również i w tym przypadku abonenci posiadają już informacje na ten temat i absolutnie nie muszą w tej kwestii dzwonić na infolinię lub tworzyć setek takich samych postów na forach. Odpowiedź, podobnie jak w pierwszym pytaniu, mają w dwóch miejscach:
1. W regulaminie usług Cyfry+, w 5 punkcie 1 paragrafu artykułu 4, który zacytowałem we wpisie: Oburzeni. Jak wół tam stoi, że w przypadku zmiany cen abonentowi przysługuje prawo do rozwiązania umowy.
2. W liście przewodnim do aneksu ze zmianą cen jest zamieszczone zdanie, że jeżeli abonent nie akceptuje zmiany cen, to ma prawo rozwiązać umowę przesyłając w ciągu 14 dni odpowiednie pismo do Cyfry+.
Są jednak ludzie, którzy zamiast przeczytać list do końca, wolą zatruwać życie innym i zadawać pytania, na które odpowiedź już otrzymali. Po co bowiem pomyśleć, przeczytać dokumenty, które mają w domu, skoro można zadzwonić na infolinię i przy tej okazji nawrzucać konsultantowi, który siedzi po drugiej stronie?