Daleki Bóg

27 grudnia 2010, 11:39

Kiedy ktoś stawia katolikowi zarzut odnośnie proszenia świętych o wstawiennictwo u Boga, to w wielu przypadkach kwituje go mniej lub bardziej zawoalowanym stwierdzeniem, że w ten sposób Kościół katolicki oddala Boga od człowieka. Wszak skoro katolik prosi o coś świętych, to znaczy, że do Boga ma daleko i boi się/nie chce/nie może zwracać się do niego bezpośrednio. O tym, że to błędny pogląd, pisałem już kilka razy. Dzisiaj tknęła mnie inna sprawa: Osoby, które tak twierdzą, zazwyczaj po wytoczeniu argumentów zaczynają przekonywać, że dopiero porzucając KK można znaleźć się naprawdę blisko Boga i „nawiązać z nim osobistą więź”.

Nic bardziej mylnego.

Przepatrzyłem sobie właśnie w myślach „dostępność” Boga w kolejnych pokoleniach wyznań osób, które takie tezy mi prezentowały i doszedłem do wniosku, że im później dane wyznanie powstało na łonie potomków Reformacji, tym do Boga dalej. Tym mniej On jest obecny bezpośrednio w życiu człowieka, a tym bardziej Jego obecność skupia się na mówieniu człowieka do Boga i łaskach, co do których nie bardzo jest pewność, czy rzeczywiście zostały udzielone. Im dalej bowiem w las, tym więcej sposobów otrzymywania łask od Boga i przebywania w bliskości z nim zostaje odrzucone.

Przekazywanie Ducha Świętego?

Nie ma.

Spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa?

Nie ma.

Namaszczenie chorych olejem w imię Pana połączone z odpuszczeniem grzechów?

Nie ma.

Odpuszczenie grzechów?

Nie ma (tu jest próba stwierdzania, że Bóg odpuszcza jak człowiek je bezpośrednio jemu wyznaje, ale jak poucza Biblia, Bóg dał tę władzę ludziom, aby to w jego imieniu czynili).

Małżeństwo z zaproszeniem Boga do działania w nim?

Nie ma.

Prezbiterzy z charyzmatami od Boga do sprawowania posługi?

Nie ma.

Chrzest będący narodzeniem na nowo?

I  jest, i nie ma, bo chociaż chrzest jest w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego, to jednak takie wyznania twierdzą, że narodzenie na nowo dokonuje się w czasie nawrócenia, a nie chrztu.

Tak patrząc z boku trzeba zresztą trzeba powiedzieć, że im „nowsze” wyznanie, tym większe w nim przekonanie, że Bóg w swoich kontaktach z człowiekiem i przekazywaniu mu swoich łask w ogóle nie posługuje się materią i przedmiotami. I chociażby wskazywało się na dziesiątki przykładów z Pisma Świętego, gdzie np. Chrystus posługiwał się przedmiotami (w tym błotem), do udzielania swoich darów ludziom, to takie wyznania będą temu zaprzeczać ze wszystkich sił.

Chyba tylko dlatego, że KK posługuje się przedmiotami…


related post

Komentarze: 7

  1. przymierzek pisze:

    Jako Lud Boży wyrośliśmy już z dziecięcych zachowań Ludu Starego Przymierza, i jego cielesnych i duszewnych zachowań, i obecnie oddajemy Bogu tak jak On sobie tego życzy, tj. w Jego Duchu.

    • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

      Powiedz do Chrystusowi i Apostołom, bowiem to oni wprowadzili przedmioty do użytku w Kościele i praktykowania wiary. Jak mi nie wierzysz, to poczytaj sobie Nowy Testament – tylko w całości i bez pomijania wzrokiem fragmentów, które przeczą wyznawanej przez ciebie wierze. :-)

      • przymierzek pisze:

        Nie każde polecenie dane przez Chrystusa i Apostołów miało charakter ponadczasowy. Niektóre odnosiły się tylko do czasów apostolskich w I wieku, np. nakładanie rąk, czy otrzymywanie objawień w sposób werbalny lub wizualny. Dziś wiemy, że Bóg w ten sposób nie przemawia, a jedynie przez swoje Słowo zapisane w Biblii. Natomiast tego rodzaju zachowania wskazują na brak biblijnego nawrócenia i życie według ciała, a zgodnie ze Słowem zamieszczonym w Liście do Rzym. 8:5-9 taki sposób życie nie podoba się Bogu:

        „Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy.”

        • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

          Nie każde polecenie dane przez Chrystusa i Apostołów miało charakter ponadczasowy. Niektóre odnosiły się tylko do czasów apostolskich w I wieku, np. nakładanie rąk, czy otrzymywanie objawień w sposób werbalny lub wizualny.

          Bardzo ciekawa teza. Masz jednak jakiś fragment Pisma Świętego na poparcie tego, że np. przekazywanie Ducha Świętego przez włożenie rąk czy namaszczanie olejem w imię Pana było ograniczone czasowo do życia apostołów?

          Dziś wiemy, że Bóg w ten sposób nie przemawia, a jedynie przez swoje Słowo zapisane w Biblii.

          To też ciekawa teza, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi Chrystusa, że Duch Święty, którego ześle, będzie przypominał co nam przekazał Jezus i nauczał chrześcijan.

          Natomiast tego rodzaju zachowania wskazują na brak biblijnego nawrócenia i życie według ciała, a zgodnie ze Słowem zamieszczonym w Liście do Rzym. 8:5-9 taki sposób życie nie podoba się Bogu:

          Hm… Mam do wyboru:

          1. Słowa Chrystusa i apostołów, które nakazują stosowanie określonych gestów i przedmiotów w praktykowaniu wiary.
          2. Twoje interpretacje Biblii, które tego zakazują.

          Jak sądzisz: Czyje słowa będą dla mnie ważniejsze i wprowadzę je w życie?

          Ps. „Ciało” to w Rz 8,5-9 semityzm określający wszystkie przyziemne pragnienia i potrzeby człowieka, a nie posługiwanie się przedmiotami do praktykowania wiary.

          • przymierzek pisze:

            Odnośnie wkładania rąk, to należało ono do początkowych nauk Kościoła, czyli żywiołów tego świata, bo tak można również to tłumaczyć, który następnie miał z tego wyrosnąć, i zwrócić się ku rzeczom doskonałym, tj. dojrzałym, co wynika z Listu do Hebr. 5:11-6:2; por. List do Gal. 4:1-3,9. Jeżeli poszukasz u biblistów oryginalnego znaczenia określenia ‘stoicheia’ tłumaczone jako „żywioły tego świata”, każdy z nich powinien ci odpowiedzieć, że ów zwrot może oznaczać coś elementarnego, podstawowego. W tym świetle mamy się odwrócić od ‘stoicheia’ wspomnianych w Liście do Hebr. 5:12 ku rzeczom doskonalszym, dojrzalszym. W czasach apostolskich byliśmy w wieku dziecięcym, o czym mowa w rozdz. 13 z 1 Listu do Kor. a obecnie wkroczyliśmy w okres dorosłości, dlatego Bóg już nie objawia się w sposób wizualny i werbalny, i nie przemawia przez proroków jak dawniej, ale do każdego prawdziwe wierzącego przemawia bezpośrednio dając mu odpowiednie zrozumienie treści Jego Słowa zapisanego w Biblii.

            Co do fragmentu rozdz. 8 Listu do Rzym. to proponuję odczytać go z w kontekście wcześniejszego rozdz. 7 gdzie wyjaśniono czym jest zakon grzechu i śmierci. Ów semityzm nie oznacza jedynie przyziemnych pożądliwości bez odniesienie do Zakonu Mojżeszowego. Zakon miał na celu wzbudzać pożądanie, i o tym właśnie mówi tekst, gdzie odniesiono się do postępowania według ciała. Bez Zakonu grzechu się nie poczytuje, dlatego tak ważne jest uwzględnić tu rolę wiodącą Zakonu Mojżeszowego z jakiego Kościół wyrósł.

          • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

            Odnośnie wkładania rąk, to należało ono do początkowych nauk Kościoła, czyli (…)

            Odnośnie wkładania rąk czy namaszczania chorych olejem, to jakoś nie ma w Biblii niczego, co by nakazywało zaprzestanie tych praktyk. Może więc, zamiast opierać się na własnych poglądach odnośnie tego, jak należy praktykować wiarę, zastosujesz się jednak do poleceń i przykładu Chrystusa i apostołów?

            Natomiast co do Prawa Mojżeszowego to proponuję, abyś uświadomił sobie, że chrześcijan ono nie obowiązuje i w tym kontekście odczytywał kwestię tego, co określa się semityzmem „ciało”.

          • przymierzek pisze:

            W Liście do Hebr. 6:1 znajdujemy apel o pominięcie tych elementarnych nauk, do których należało również wkładanie rąk wspomniane w następnym wersecie, i nie powracanie już do nich.

            Natomiast jeśli chodzi o chrześcijan, to wielu w nich nadal jest pod Zakonem, czego przykładem może być wkładanie rąk wynikające z istoty kapłaństwa lewickiego, co w praktyce oznacza, że owi chrześcijanie postępują według ciała sądząc, że Bóg się manifestuje za sprawą rytuału wkładania rąk.

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby zamieścić komentarz.