Brałem udział w wielu dyskusjach na temat wiary i Pisma Świętego. Zapalczywie i z przekonaniem prezentowałem swoje poglądy i wiarę popierając je stosownymi fragmentami Biblii i innych tekstów. W sumie napisałem już pewnie miliony słów w wielu miejscach. Dzisiaj, patrząc na toczącą się na forum PROTESTANCI rozmowę pomiędzy protestantem a katolikiem na temat predestynacji, dotarło do mnie, że… szkoda na to czasu. Czasu, który można spędzić w dużo ciekawszy sposób. W dodatku bardziej owocny.
Wniosek, który powyżej napisałem, jest efektem dostrzeżenia, że niezależnie od ilości poświęconego czasu i przedstawionych argumentów, to i tak niczego nie zdołam zmienić. Zapewnia to zarówno mur doskonałej odporności u interlokutorów co do przyjmowania przedstawianej wiedzy, jak i ich przekonanie o tym, że nikogo i niczego nie potrzebują do wyjaśniania Pisma Świętego, bo sami ją doskonale rozumieją. Całkowitej i niezachwianej pewności, że oni sami, bez niczyjej pomocy, są w stanie zinterpretować i wyjaśnić każdy kawałek Pisma Świętego. To przekonanie w połączeniu z 100% przekonaniem odnośnie tego, że katolik nie może przedstawić im niczego dobrego i prawdziwego, tworzy idealny pancerz.
Skoro zaś nie da się go rozbić, to po co się męczyć?
Dlatego praktycznie przestałem się udzielać w dyskusjach o wierze. Czasem dodam parę postów do jakiegoś tematu wskazując co dokładnie jest nauczanie w Kościele Katolickim i dlaczego, ale bardziej na zasadzie pokazywania jak się rzeczy mają, niż w celu przekonania kogokolwiek co do słuszności danej nauki.
Ścinanie liści z drzewa nie sprawi, że da się je przerobić na opał.
Po prostu nie chcesz przyjąć do wiadomości, że żaden Chrześcijanin nie da się zwieść do ludzkiej organizacji jaką jest kościół rzymskokatolicki. Skoro odnalazł Chrystusa, po co ma iść i słuchać ludzi? Byłoby to bez sensu. Bycie w ludzkim kościele świadczy o tym, że nie znało się Boga i generalnie się nie zna, o czym świadczy to ze próbujesz nauki ludzkie propagować jako nauki Pisma Świętego, co po prostu Tobie nie wychodzi, i te miliony słów które produkujesz, po prostu są bezwartościowe, bo nie zawierają nauk Chrystusa, tylko nauki papieża, które są zaprzeczeniem tego co napisano w Piśmie Świętym. Chrześcijanie sprawdzają to co mówisz w Piśmie Świętym i widzą, że to co mówisz nie jest prawdą, dlatego nie licz na żaden posłuch wśród Chrześcijan i ludzi, którzy przyjmują zbawienie od Jezusa przez wiarę.
Dziwne, „Chrześcijaninie”, że jak sprawdzałeś w Piśmie Świętym np. nauczanie KK na temat Namaszczenia Chorych, to „przegapiłeś” list św. Jakuba i uznałeś, że ono nie ma podstaw. Czyżbyś sprawdzał tak, aby nijak nie wyszło, że nauczanie katolickie jest jednak mocno zakorzenione w Słowie Bożym?
Yarpen
W Piśmie jest jedno dobre stwierdzenie „nie rzucaj pereł między wieprze…”, nie urażając nikogo.
Riddick, więcej pokory!!! Faryzeusze i uczeni w piśmie ukrzyżowali Jezusa, a to oni uważali że znają pisma, jednak ta znajomość zaślepiła im oczy.
Wielbij Boga i kochaj Go jak potrafisz. Co do KK jeżeli Bóg dopuścił do jego istnienia a także nadal go „toleruje” to znaczy, że ma w tym jakiś cel. Należy się z tym pogodzić. Na sądzie każdy zda relację z miłości a nie z wiedzy.