Wpisy archiwalne z: Wrzesień 2010

Skazani czy nie skazani?

27 września 2010, 12:06

Przeczytałem sobie dzisiaj drugą część wywiadu przeprowadzonego przez dziennikarza Onetu z posłanką Joanną Muchą. Zaciekawił mnie z tej przyczyny, że został zatytułowany Mucha: wyobrażam sobie, że księża ponoszą odpowiedzialność karną. Bardzo mnie to zaintrygowało, dlaczegoż ta posłanka sobie to wyobraża, zamiast po prostu powiedzieć, że księża ponoszą odpowiedzialność karną za przestępstwa. Wyjaśnienie znalazłem w wywiadzie i równocześnie napełniło mnie zgrozą i smutkiem. Zacytuję ten fragment:

- A ile zna Pani przypadków w Polsce, żeby ksiądz za udowodnienie przestępstwa, np. pedofilii, trafił do więzienia?

- Prawdę powiedziawszy, nie znam takich przypadków. Zresztą nie tylko w Polsce, nie słyszałam również o takich przypadkach w innych krajach.

Cóż, jak się okazuje, pani Mucha opiera się na tym co „wie” i „nie słyszała”, a jak można łatwo się przekonać, rzeczywistość jest zupełnie inna. Wystarczy skorzystać chociażby z przeglądarki Google i wbić w nią hasło „ksiądz skazany”, aby otrzymać długą listę wyników wyszukiwania z linkami do stron, gdzie są podane informacje o wyrokach wydanych na księży, którzy naruszyli prawo.

Jak dla mnie, zamiast tworzyć mity, jak to duchowni są uprzywilejowani, pani Mucha powinna się zabrać za szybkie uzupełnienie swojej wiedzy, bo to nie bardzo przystoi, aby osoba będąca w parlamencie miała tak duże braki wiedzy w temacie, na który się publicznie wypowiada.

Koncepcja

26 września 2010, 16:43

Tekst znaleziony na jakimś forum:

Człowiek umiera – a Bóg nie umiera
więc uzasadnienia istnienia trójcy muszą z konieczności oscylować w kierunku znanej z kosmologii greckiej koncepcji bogo – człowieka
herosa na kształt Heraklesa
Ta koncepcja jest w świetle Biblii nie do udowodnienia

Trudno się z tym nie zgodzić, bo rzeczywiście koncepcja półboga jest nie do udowodnienia w świetle Biblii. Dlatego też nikt nawet tego nie próbuje robić, ani nie wierzy w teorię, że Chrystus jest półbogiem czy „herosem na kształt Heraklesa”.

Chrześcijanie wierzą, że Jezus jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Taką wiarę przekazali nam Apostołowie i to jest zapisane w Piśmie Świętym.

Prawda

24 września 2010, 08:33

„Jeżeli niektórzy homoseksualiści twierdzą, że Kościół błądzi, mogą z niego wystąpić, nic im nie grozi; ale gdy chcą własne opinie hałaśliwie i agresywnie Kościołowi narzucać, nie bronią tolerancji, lecz nietolerancję propagują.”

Prof. Leszek Kołakowski w „Mini wykładach o maxi sprawach”.

Profesor, który katolikiem nie był, napisał bardzo mądrą prawdę. Zdanie, które jest uniwersalne i odnosi się do wszystkich grup katolików podważających nauczanie Kościoła po skorygowaniu przez zastąpienie słowa „homoseksualiści” odpowiednim wyrażeniem opisującym daną grupę.

„Syn Boży”

11 września 2010, 06:00

Rozmyślając nad tekstem autorstwa Efraima na temat wersów, które mają zaprzeczyć wierze w Trójcę Świętą nie można oczywiście przegapić kolejnego fragmentu, który dotyczy kwestii określenia „Syn Boży”. Pozwolę sobie, tak samo jak w poprzednich przypadkach, na zacytowanie odpowiedniego fragmentu tekstu:

Poza tym,Jezus po Zmartwychwstaniu,nadal określa się mianem Syna Człowieczego.

Mt 13,41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości
(Biblia Tysiąclecia)

Mt 16,27 Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania
(Biblia Tysiąclecia)

Mat 19,28 Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.
(Biblia Tysiąclecia)

Luk 22,69 Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej
(Biblia Tysiąclecia)

Czy Wszechmocny Bóg,To Syn Człowieczy ?
Nawet gdyby Tak określał się Na Ziemi,to w Niebie raczej już By TEGO NIE CZYNIŁ!

Jak możemy się po raz kolejny przekonać, autor zignorował niepasujący do jego tezy fragment nauczania o Chrystusie i bazuje na przekonaniu, że gdyby Chrystus miał być Bogiem, to po zmartwychwstaniu musiałby w tym celu przestać być człowiekiem. Nie bardzo jestem w stanie zrozumieć, na jakiej podstawie Efraim doszedł do tak zdumiewającego wniosku, zwłaszcza że w nauczaniu o Jezusie Chrystusie jak wół stoi, że On nie przestał być człowiekiem po zmartwychwstaniu czy wniebowstąpieniu.

„Czy wszechmocny Bóg może umrzeć?”

10 września 2010, 06:00

Kolejny fragment tekstu, który zacząłem omawiać w poprzednim wpisie, dotyczy kwestii śmieci Boga. O tym, o czym mówi, możecie się przekonać na poniższym cytacie (oryginał):

Kolejne Pytanie,Czy wszechmocny Bóg może umrzeć ?Odpowiedź brzmi NIE !

Hab 1:12 Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie (JHWH), Boże mój Święty, który nie umierasz?

Rz 1:23  I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;
(Biblia Warszawska)
(Ten werset też w ramach obrazów i Rzeźb)

Poza tym Jest Jedynym(….) Czyli nie ma mu równego,Ludzie Go nie widzieli(Jezusa natomiast TAK)

1Tm 6:16 jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen.

Jezus(według Trynitarian Jehowa=Jezus)Będąc na ziemi…..Zmarł.

W tym fragmencie wyciągnięcie wniosku autor tekstu pozostawił czytelnikowi. Niestety, obszedł się z nim „nieco” nierzetelnie, bo w zapędzie obalania nauczania o Trójcy za pomocą argumentów na temat śmierci Boga zapomniał poinformować o pewnym bardzo ważnym aspekcie nauczania o Chrystusie: Jest on równocześnie i Bogiem, i człowiekiem, więc jako człowiek może jak najbardziej umrzeć i w niczym to nie zaprzecza przytoczonym powyżej wersom, które odnoszą się do natury Bożej i Boga. Jest to możliwe tym bardziej, że śmieć Chrystusa jako człowieka nie sprawia, że przestaje żyć jako Bóg, umiera bowiem tylko jedna z jego dwóch natur, a nie obie.

„Bóg nie jest człowiekiem”

9 września 2010, 06:00

Przeglądając fora, tak jak już wielokrotnie pisałem, można trafić na wiele ciekawych tekstów, w zamyśle autorów mających obalać jakieś nauki czy to katolickie, czy ogólno chrześcijańskie. W trakcie tej praktyki przeglądania for, trafiłem, akurat w tym przypadku na nowo założonym Forum Biblijnym Tylko Biblia, na post mający w założeniu obalać za pomocą Pisma Świętego nauczanie o Trójcy Świętej. Jest on niezbyt długi, ale w tym przypadku zaintrygowała mnie jego pierwsza część:

4 Moj 23:19 Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa Ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, I mówi, a nie spełnia

1 Sam 15:29 Ten bowiem, który jest] chwałą Izraela, nie kłamie i nie żałuje [tego, co uczynił], bo nie jest człowiekiem, który by miał [czegokolwiek] żałować.
(Biblia Poznańska)

Oz 11:9 Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja – Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać
(Biblia Tysiąclecia)

Ponieważ Bóg nie jest człowiekiem,ani Synem Człowieczym nie może Być Jezusem.Często spotykamy się z nauką,że Jezus=Jehowa-Te wersety temu zaprzeczają

Zwróćcie uwagę, że wniosek, choć pozornie może wydawać się prawidłowy, to jest oparty wyłącznie na pogrubionych przez autora fragmentach zacytowanych wersów Pisma Świętego, całkowicie bez uwzględniania wymowy całego zdania lub kilku zdań (czyli tzw. kontekstu), oraz okoliczności i czasu spisania danej księgi Pisma Świętego. Nawiasem mówiąc, autor posta przebrał trochę przekłady tak, aby pasowały mu do przyjętej tezy, zamiast trzymać się jednego wybranego tłumaczenia.

Weźmy na warsztat zacytowane fragment, w których  usuniemy sztuczne pogrubienia, tworzące iluzję, że to są najważniejsze słowa w cytatach:

Kpł 23:19 Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa Ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, I mówi, a nie spełnia. (Biblia Warszawska)

1 Sam 15:29 Ten bowiem, który jest] chwałą Izraela, nie kłamie i nie żałuje [tego, co uczynił], bo nie jest człowiekiem, który by miał [czegokolwiek] żałować. (Biblia Poznańska)

Oz 11:9 Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja – Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać. (Biblia Tysiąclecia)

Zasadniczo należało by zacytować jeszcze sąsiednie wersy, ale nawet w tym widać, że istotą tych tekstów Biblii nie jest przekazanie informacji, że Bóg nie jest człowiekiem, ale faktu, iż nie posiada negatywnych cech ludzkiego charakteru, czyli zdolności do łamania słowa i żałowania podjętych, lub raczej niepodjętych, działań, czy też skłonności do niszczenia. Po prostu na zasadzie negacji i wymieniania czego Bóg nie czyni, te fragmenty przekazują nam wiedzę na temat tego, że Bóg zawsze dotrzymuje słowa, przez co nie musi żałować, że czegoś nie spełnił, oraz nie chce nikogo niszczyć.

Ponadto, co też warto zauważyć, wypowiedzi są w czasie teraźniejszym i zapisane w czasach, kiedy wcielenie Syna Bożego jeszcze nie miało miejsca, więc nijak nie zaprzeczają temu, że w przyszłości jedna z Osób Boskich miała dokonać wcielenia i stać się Bogiem-człowiekiem. Autor posta po prostu zignorował ten prosty fakt, że każdy tekst Pisma Świętego został zapisany w określonym czasie, oraz to, że w tych tekstach pokazywano cechy Boga przez zestawienie z negatywnymi cechami człowieka, co doprowadziło go do wnioski, że słowa „Bóg nie jest człowiekiem” odnoszą się do każdego czasu i miejsca. Co, jest oczywiście błędem, bo wersy nie stwierdzają, że Bóg nie może i nie stanie się człowiekiem kiedyś w przyszłości.

Historia złodziejska

8 września 2010, 18:49

O dwóch takich… Wróć!

Jak ukraść księżyc – przyznam, że na tę animację szedłem z duszą na ramieniu. Zwiastuny, jakkolwiek fajne, nastrajały mnie umiarkowanym optymizmem jeżeli chodzi o warstwę fabularną filmu. Ile bowiem razy można wałkować temat przestępcy, do którego trafia pod opiekę jakieś dziecko? Jak się okazało można wiele razy i z kina wyszedłem usatysfakcjonowany i bez poczucia straty pieniędzy wydanych na bilety.

Nie będę opowiadał wam przebiegu akcji, bowiem uważam, że każdy powinien samodzielnie przekonać się o tym, co się dzieje w trakcie filmu. Jedyne, co mogę przekazać to ta informacja, że do pewnego złodzieja trafią nagle trzy bardzo małe dziewczynki i wywołają swoiste trzęsienie ziemi. Jakie? Każdy powinien przekonać się samodzielnie. Ja zaś przejdę w tym czasie do zupełnie innych kwestii…

Dialogi:

Dowcipne, lekkie i przyjemne. Bardzo dobrze dostosowane w polskiej wersji do ruchu warg postaci. Szczególnie przyjemnie ogląda się scene czytania pewnej książeczki, gdzie to co postać mówi jest szczególnie istotna dla toczącej się akcji.

Postacie:

Śmieszą, wzruszają lub irytują zależnie od tego, na kogo się patrzy, zgodnie, jak mniemam, z planami autorów. Osobiście największą sympatią darzę średnią z dziewczynek za jej podejście do świata.

Świat:

Niestety, w tym przypadku istnieje spory babol, który mnie zirytował po wyjściu z kina: W świecie przedstawionym w filmie nie istnieje policja, a przynajmniej jej działalność jest całkowicie niezauważalna. Przez cały okres projekcji nie zobaczyłem tam ani jednego policjanta, co, zważywszy na rozmiary (dosłownie) przestępczości jest co najmniej dziwne. Jednakże, jeżeli popatrzeć na całą fabułę, to obecność policji mocno skomplikowała by działania bohaterów pozytywnych i negatywnych.

Grafika:

Film został zrobiony w konwencji karykatury, przez co nie można spodziewać się proporcjonalnych postaci, budynków i pomieszczeń. Jednakże, jak by nie patrzeć, animacje są bardzo ładne i efektowne.

Scenariusz:

Opowieść jest nieco przewidywalna, ale potrafi wciągnąć.

Ogólnie rzecz biorąc polecam film każdemu, kto szuka odrobiny lekkiej, przyjemnej rozrywki na wieczór. Ja bawiłem się całkiem nieźle.

Dla mnie Biblia…

7 września 2010, 06:00

W ramach przyczynku do wiary w Biblię słowa wypowiedziane przez członka wyznania postprotestanckiego:

(…)dla mnie Biblia to Bóg,jego słowo,więc jest na PIERWSZYM MIEJSCU.

Płakać czy się śmiać?