Skłonność osądzania

25 sierpnia 2010, 11:08

W ludziach istnieje pęd do osądzania innych osób. Mamy to chyba zapisane w genach, bo widzę to nie tylko u innych osób, ale dostrzegam także u siebie. Lubimy, niestety, ferować przeróżnymi wyrokami i ocenami, ze szczególnym uwzględnieniem tych skazujących. Szczególnie często wobec osób, co do których poglądów mamy obiekcje lub całkowicie z nimi się nie zgadzamy.W takim przypadku… Piekło to za słaba kara dla człowieka, który myśli odmiennie od nas.

Sądzicie, że zmyślam?

Niestety, wielokrotnie spotkałem się z takimi osądami np. wobec mnie od ludzi, którzy mieniąc się chrześcijanami i twierdząc, że „tylko mnie ostrzegają”, ferowały wyroki potępienia czy „wiecznej śmierci” (zależy od tego, w co wydający wyrok wierzy). Smutna sprawa: Osoby, które twierdzą, że miłują swoich bliźnich, niemalże z lubością przytaczały cytaty, które w ich mniemaniu, miały stanowić dowód, że czeka mnie taki, a nie inny los.

Przyznam się, że nie rozumiem takiego zachowania. Sam, chociaż również mam tendencje do osądzania, jeszcze o nikim nie odważyłem wydać się wyroku, że zostanie lub jest potępiony. To po prostu nie mieści mi się w głowie, aby zajmować miejsce Boga i ferować takie wyroki. Tym bardziej, że sam Zbawiciel przestrzegał nas, aby nie osądzać innych, bo jakim sądem my osądzimy, takim i nas osądzą (por. Mt 7:1-2).

Po co więc ryzykować własne zbawienie? Jak dla mnie to się po prostu nie opłaca.


related post

Tags: ,

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby zamieścić komentarz.