Na „bitwę o krzyż” pod Pałacem Prezydenckim patrzę ze smutkiem. Przedmiot, który powinien łączyć ludzi, stał się nagle osią podziału i powodem do walk. Co gorsza, stał się powodem, dla którego spora ilość katolików wystąpiła przeciwko ustaleniom Kościoła, podjętych wspólnie z władzami Polski, na temat tego, co należy z tym ustawionym przez harcerzy krzyżem zrobić.
Przykro patrzeć.