„Nie tykać, nie oceniać”
21 lipca 2010, 06:00Wiecie, ostatnio zauważyłem pojawienie się wśród wielu osób trendu, w którym żyje przekonanie o „niepodważalności wniosków”. Osoby należące do niego są święcie przekonane tego, że skoro wysnuły na podstawie takich czy innych przesłanek jakieś wnioski, to one nie podlegają ocenie innych ludzi, przez co nikt nie nie powinien (czyt. „ma prawa”) brać ich na warsztat i poddać analizie pod kątem poprawności.
Dość ciekawe podejście w świetle tego, że zaledwie jedna osoba na tym świecie jest nieomylna i to też nie w każdej tematyce i okolicznościach. Jest to tym bardziej intrygujące, że te osoby przeważnie nie uznają nieomylności tej osoby, ale żądają uznania własnej nieomylności w kwestiach, w których się wypowiadają. Jeszcze bardziej intryguje fakt, że chociaż wymagają od innych, aby nie zabierali się za analizę i ocenę ich wniosków, to bardzo łatwo zabierają się do analizy i oceny wniosków przedstawianych przez innych ludzi…
Jak to się nazywa… Moralność Kalego?