Wpisy archiwalne z: 20 lipca 2010

Narodzenie na nowo vs. dzieci

20 lipca 2010, 12:09

Gdy dziecko się rodzi ma czysty umysł, gdy chcesz się narodzić na nowo, Twój umysł musi być oczyszczony z brudów świata – amnezja byłaby dobrym tego przykładem – musisz zmienić nie tylko swój styl życia, ale i przyzwyczajenia, mowę, ubiór itd – musisz stać się nowym człowiekiem – posłusznym Chrystusowi.

Powyższa wypowiedź, przeczytana na forum biblijnym natchnęła mnie do zastanowienia się nad kwestią narodzenia na nowo w świetle tego, co powiedział Chrystus na temat jego konieczności do uzyskania zbawienia oraz przekonania niektórych osób, że narodzenie na nowo to akt nawrócenia.

Popatrzcie na to, co powiedział Chrystus w kwestii narodzenia się na nowo do Nikodema:

J 3,1-5

1 Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. 2 Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». 3 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». 4 Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» 5 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego».

Nie ma co owijać w bawełnę: Akt narodzenia na na nowo, powtórnego narodzenia, jest niezbędny do tego, aby człowiek mógł wejść do królestwa Bożego. Chrystus wypowiedział się w tej materii jednoznacznie. Niektórzy jednak, nie chcąc przyznać, że aktem narodzenia na nowo jest chrzest, zaczynają mówić, że Chrystusowi chodziło o nawrócenie się i właśnie ono jest tym powtórnym narodzeniem. Tyko czy taka interpretacja jest w ogóle możliwa?

W zacytowanym fragmencie jest jedno słowo, które sprawia, że możemy ją z góry skreślić. Jedno, jedyne słowo, które nadaje temu fragmentowi wymiar ogólnoludzki, odnoszący się do każdego człowieka, a nie do tych, którzy są już w „wieku świadomym”. Kluczowe słowo… „ktoś”.

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.»

Gdyby tego słowa nie było to można by wnioskować, że Chrystus mówił o osobach dorosłych lub co najmniej świadomych swoich czynów. Jednakże, kiedy powiedział „ktoś”, to sprawa została uogólniona do wszystkich ludzi, bo czy ma się rok czy 100 lat, to zawsze jest się „kimś” i słowo „ktoś” go obejmuje bez względu na wiek.

To jedno słowo „ktoś” przekreśla całą tezę, że powtórne narodzenie jest nawróceniem. Z czego bowiem ma się nawracać ktoś, kto ma rok i poza grzechem pierworodnym nie ma nic na sumieniu? Nie ma z czego się nawracać, ale jednak potrzebuje powtórnego narodzenia, narodzenia na nowo, aby móc wejść do królestwa Bożego gdyby coś mu się stało i umarło.

Narodzenie na nowo, tak jak powiedział Chrystus, jest „z wody i z Ducha”, a nie „przez nawrócenie”.