O czytaniu Biblii…
13 lipca 2010, 06:00Wczoraj na czacie przeczytałem taki oto ciąg wypowiedzi:
wyznawca__ (16:33) : najlepsza byla rozmowa z moja mama ktora jest katoliczka…
wyznawca__ (16:33) : niestety ona nigdy biblii nie przeczytala…
wyznawca__ (16:33) : ale zaczela ze mna polemizowac…
wyznawca__ (16:34) : wiec jej dalem biblie (tysiaclecia) i powiedzialem, porozmawiamy jak przeczytasz…
wyznawca__ (16:34) : po 2 dniach oddaje mi biblie i mowi : „ja tego czytac nie bede”
wyznawca__ (16:34) : wiec ja pytam „czemu?”
wyznawca__ (16:35) : a ona mi: „bo tam mozna przeczytac takie rzeczy po ktorych nie bede chciala chodzic do kosciola a tam chodzil moj dziad, ojciec i ja tam bede chodzic do konca”
wyznawca__ (16:35) : na tym rozmowa sie skonczyla
Napiszę teraz coś, co wywoła zgrzytanie zębów osób wyznających sola scriptura i przekonanie, że czytanie Pisma Świętego to najlepsza rzecz na świecie: To jest bardzo mądra kobieta, w pełni świadoma tego, że Biblia jest księgą trudną, której czytanie nie jedną osobę doprowadziło do herezji i odrzucenia Kościoła. Pogratulować wyznawcy takiej matki i zapłakać nad nim, że sam kiedyś nie wpadł na ten pomysł.