Debata
28 czerwca 2010, 10:40Obejrzałem sobie debatę prezydencką między Jarosławem Kaczyńskim a Bronisławem Komorowskim. Program jak to program, czasem ciekawy, a czasem nudny – pytania padały, odpowiedzi również. Oceniać poziomu nie będę, bo to nie moja działka. Zdziwiło mnie jedynie to, że w ostatnich minutach miałem wrażenie, że oglądam 49 odcinek serialu Ranczo…
Ostatnie sekundy podsumowania i programu, człowiek myśli, że już niczego nowego się nie dowie, a tu nagle Komorowski wyciąga ze swojej teczki jakiś papier i zaczyna gromkim głosem najeżdżać na J. Kaczyńskiego, że coś tam na jego temat napisano, a on tego nie zdementował. „Ten papier czeka na pańskie dementi” – grzmiał przez dłuższą chwilę.
Normalne „wyhaczanie grubej ryby”, jak to określił Czerepach w przywołanym wcześniej serialu. Co ciekawe, opierające się na „prawdzie” podobnego typu, co serialowe. Podobnie bowiem, jak w serialu, okazuje się, że osoba wyhaczająca, mówiąc delikatnie, minęła się z prawdą, kiedy wołała, że „ten papier czeka na dementi”. Na Onecie można bowiem przeczytać:
Jarosław Kaczyński wydał również oświadczenie w którym stwierdził: „nie jest prawdą, abym w Brukseli zaproponował likwidację dopłat bezpośrednich i wszelkiego wsparcia dla rolników”.
No to kto chce jeszcze głosować na wójta… Ekhem… Na marszałka sejmu w najbliższych wyborach prezydenckich?