Wielkimi krokami się zbliżają, a mnie martwi fakt, że znowu wielu Polaków wykaże się odpowiedzialnością inaczej i zamiast wyrazić swoją opinię na temat tego, kto powinien być prezydentem, przesiedzą ten dzień w domu na czterech literach. Potem zaś, jak już będzie wiadomo, kto wygrał, będą jęczeć i narzekać, że „znowu prezydentem został nie ten człowiek, który powinien”. Jednak, skoro postanowili mieć w d… to, kto nim zostanie, to nie powinni potem w żaden sposób krytykować ani prezydenta, ani wyniku wyborów. Jak nie chciało się ruszyć czterech liter do lokalów wyborczych, to niech zachowają chociaż tyle przyzwoitości i milczą na temat wyników.
Smarkaczom, którzy nie czują się na tyle odpowiedzialni, żeby zagłosować, za dyskusję na temat wyborów dziękujemy. Obejdzie się.
Łatwo Tobie narzekać w sytuacji, kiedy na prawde nie ma na kogo zagłosować. Czy to bedzie Komorowski czy Kaczyński to i tak jest to samo szambo. W ogóle nie ma wyboru albo jeden krętacz albo drugi, tak więc dziwię się, że narzekasz…
Jest na kogo zagłosować: W II turze mamy dwóch kandydatów na fotel prezydenta. Wybiera się tego, o którym się uważa, że będzie lepszym prezydentem.
Spróbuje inaczej. W tej całej szajce złodziei i bandziorów nie ma nikogo godnego głosu, aby zasiadł na fotelu prezydenckim. Nie ma człowieka, który nie okazałby się naprawdę dobrym prezydentem, tylko same ścieki…
Nic to nie zmienia w tym, że jeden z nich będzie lepszym, a drugi gorszym prezydentem. Nawet w Twojej opinii.
To zaś sprawia, że ciągle jest dwóch kandydatów, między którymi można i trzeba dokonać wyboru.