Wpisy archiwalne z: Maj 2010

„Metoda”

25 maja 2010, 12:53

Pani J. Seneszyn na antenie Trójki błysnęła wiedzą:

Metoda in vitro jest metodą leczenia bezpłodności.

Chciałbym, aby pani Seneszyn pokazała mi chociaż jedną parę, która po zastosowaniu metody in vitro zaszła w ciąże na skutek naturalnego aktu współżycia. Tyle, że jakoś wątpię, aby to zdołała uczynić, bowiem wbrew dziwnym przekonanium zwolenników, in vitro nie jest metodą leczenia, poniewaz nie usuwa przyczyn niepłodności i nie sprawia, że taka para będzie zdolna do poczęcia dziecka bez pomocy lekarzy.

Stan klęski – odsłona druga.

20 maja 2010, 10:16

Cóż, zgodnie z moimi przypuszczeniami, rząd jednak nie ogłosi stanu klęski żywiołowej. Ciort z nimi tańcował, ale PO tak sobie przegwizda u ludzi tą decyzją, że poparcie dla nich może radykalnie spaść.

Ich wola. Mi jedynie szkoda tych wszystkich, którym ogłoszenie tego stanu mogło by jednak pomóc.

Stan klęski

18 maja 2010, 10:49

W czasie powodzi w 1997 roku rząd, kierując się Bóg jeden wie jakimi interesami, nie ogłosił stanu klęski żywiołowej. Ciekawe, co będzie w czasie obecnej, zwłaszcza, że jego ogłoszenie przesunęło by termin wyborów prezydenckich co najmniej o dwa miesiące…

Co wygra: Partyjne interesy, czy obowiązki względem społeczeństwa?

Wielka woda

18 maja 2010, 08:41

Stało się.

Mamy kolejną powódź w naszym pięknym kraju. Ostatnie opady deszczu spowodowały, że coraz to kolejne rzeki przekraczają stany alarmowe i zaczynają wylewać zatapiając okoliczne pola, łąki, lasy i… ludzkie osiedla. Na chwilę obecną wiem o co najmniej czterech ofiarach tej powodzi.

W takich chwilach zaczynam się zastanawiać nad tym, czyja to jest wina, że dochodzi do tragedii i zniszczeń. Wielu ludzi, jak znam życie, będzie oskarżało Boga: Skoro jest wszechmocny, to dlaczego nie zapobiegł powodzi? Inni, bardziej rozsądni, będą wskazywać na pogodę: Pech chciał, że przez parę dni intensywnie padało, więc nie dziwne, że rzeki wystąpiły z brzegów. Jednakże niewiele osób wskaże rzeczywistą i prawdziwą przyczynę zarówno dla rozmiarów powodzi, jak i strat, które spowodowała: Sami jesteśmy sobie winni.

Tak, tak… Nie inaczej, ale właśnie ludzie ludziom zgotowali ten los. Ba! Często sami sobie gotujemy ten los.  Takie powodzie nie sa bowiem skutkiem działań Boga czy tylko efektem opadów. Tragedia, która właśnie ma miejsce, jest efektem tego, co ludzie… co my zrobiliśmy z rzekami, lasami i gdzie postawiliśmy własne domy.

Prawda jest taka, że dopóki będziemy stawiać domy na terenach zalewowych, regulować rzeki i budować wały przeciwpowodziowe, dopóty każda seria intensywnych opadów będzie skutkowała powodziami.

Płatność

17 maja 2010, 14:44

Sąd, rozpatrujący sprawę człowieka, który zapłacił groszówkami za przejazd autostradą, orzekł, że nie ma obowiązku płacenia za cokolwiek odliczoną kwotą. Ciekawie wygląda w tym świetle praktyka wymagania przez ZTM w Warszawie przygotowania gotowej kwoty przez pasażera dla kierowcy, jeżeli ktoś chce kupić u niego bilet…

Wesele

14 maja 2010, 22:14

Jak nazwać człowieka, który organizuje dla dzieci wesele na 200 osób za 10 tysięcy złotych, a równocześnie twierdzi, że księdzu nic nie należy ofiarować za sprawowaną posługę w trakcie sakramentu małżeństwa?

Już za chwileczkę…

14 maja 2010, 15:22

…już za momencik, jak senat albo prezydent nie wykażą się rozsądkiem, dziecko uzyska większe prawa od rodziców. Sejm sprawę zaklepał i przegłosował przyjęcie ustawy, która ma zapis jednoznacznie zakazujący stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka.

Pogratulować… nie bardzo jest czego.

Jeżeli ustawa przejdzie przez senat, a prezydent ją podpisze, to dziecko będzie miało prawo zgłosić na policję każdą karę, którą nałożą na nie rodzice, pod pretekstem „zadawania cierpień psychicznych” czy „poniżania”. O zwykłym klapsie już nie wspomnę.

Rozkład rodziny i całkowita utrata przez rodziców autorytetu u dzieci gwarantowane.

Taka tam lista tematów…

7 maja 2010, 11:13

Istnieją takie kwestie, na które dyskusja z ich oponentami jest z góry skazana na niepowodzenie. To, czy wytoczy się najcięższe działa, najbardziej logiczne i potwierdzone faktami argumenty, czy wskaże się jednoznaczne fragmenty Pisma Świętego, jest w nich bez znaczenia. Po prostu interlokutor jest tak zamknięty na przekazywane informacje, że nic, co by zaprzeczało jego przekonaniom, nie ma szans na przebicie się do jego świadomości.

Można nawet stworzyć długą listę takich tematów.

Temat nr. 1: Wiara w jednego Boga w trzech Osobach, czyli Trójca.

Praktycznie każda dyskusja faktycznie kończy się niepowodzeniem już na pierwszym etapie, czyli próbie przekazania informacji, że wierzący w Trójcę wierzy w jednego Boga. Tutaj nie pomaga nic. Żadne przytaczanie dokumentów, tekstów opracowań, katechizmów itd. Ba! Nawet osobiste świadectwo, że wierzy się tylko w jednego Boga nic nie znaczy. Dlatego, nawet jeżeli dojdzie do prezentacji podstaw z Pisma Świętego dla tej wiary, ta dyskusja jest z góry przegrana – każdy argument jest odrzucany automatycznie, bo przecież „trynitarianin wierzy w trzech Bogów”.

Temat nr. 2: Zakaz czynienia rzeźb i obrazów, czyli protestanckie II przykazanie.

Temat, który jak królik z kapelusza, wyskakuje w wielu różnych rozmowach pomiędzy katolikami, a członkami wyznań protestanckich i pochodnych protestantyzmu. Czasem daje się przekonać rozmówcę, że fragment Wj 20,4-6 nie został przez Kościół katolicki usunięty z Dekalogu, ale częściej interlokutor, patrząc na formułę katechetyczną, zapiera się rękami i nogami, jak katarynka powtarza mantrę: „Nie ma, nie widzę”.

Temat nr. 3: Bezżenność księży.

Nie ma pamiłuj: „Księża są zmuszani do bezżenności i koniec!”. Wolny wybór, świadomość wymagań, ślubowanie Bogu – bez znaczenia. Chrystus i św. Paweł – oni nie mają racji, kiedy wskazują na wartość bezżenności dla Królestwa i służby Bogu. Niech się wali, niech się pali, niech osoby duchowne mówią, że wstąpili na tę drogę z własnej woli i dobrowolnie złożyli ślubowanie pozostania bez żony/męża, to i tak niczego nie zmienia. „Zmuszanie” stanowi „dogmat”, więc nawet jak fakty zaprzeczają jego słuszności, to tym gorzej dla faktów.

Temat nr.4: Kanon Pisma Świętego i księgi deuterokanoniczne.

Choćby przytaczać dekrety synodów z IV wieku, pisma Ojców i papieży, Dekret soboru Trydenckiego, to i tak przeciwnik Kościoła katolickiego będzie się upierał, że 7 ksiąg deuterokanonicznych zostało dołączonych do Pisma Świetego dopiero w XVI wieku. Z równym uporem będzie twierdził, że określenie „wtrórnokanoniczne” mówi o tym, że te księgi zostały uznane za natchnione w drugiej kolejności, chociaż w rzeczywistości oznacza ono, iż pochodzą z kanonu aleksandryjskiego.

To tylko czery przykłady z dużo dłuższej listy… Może kiedyś napiszę ją do końca.