Nikt nie ma…

9 kwietnia 2010, 14:55

Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Nikt też nie ma większej miłości niż matka, która oddaje swoje życie, aby jej dziecko mogło żyć. Nie zmienią tego żadne negacje, żadne dywagacje czy rozważania, że matka oddająca życie, aby urodzić dziecko, postępuje skrajnie lekkomyślnie, bo nie zastanawia się nad tym, kto się nim zaopiekuje.

To nie jest lekkomyślność. To przejaw tak wielkiej miłości do dziecka, która każe oddać za nie życie.


related post

Komentarze: 9

  1. dires pisze:

    Nie ma większej miłości jak dziecko które w łonie nosi matka woli zginąć niźli zabić matkę. Nie zmienią tego żadne negacje, żadne dywagacje czy rozważania, że dziecko oddające życie za matkę jest bohaterem. Matka nie morduje, daje według Twojej filozofii mu życie. A właściwie Bóg. W czym problem skoro duszą wieczną embrion się staje? Matka zabijając daje życie prawdziwe, chyba ze upośledzasz Boga, który nie może go przyjąć bo chrztu nie przyjęło. Osądź więc Yarpenie czy ta matka daje czy odbiera życie w oczach Boga? Dywagacji nie potrzeba bo znasz Boga i rozmawiasz z nim jak z kolegą z podwórka, wręcz boskim piewcą jesteś…I pytanie…nieskromne..masz dzieci?

    • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

      Nie ma większej miłości jak dziecko które w łonie nosi matka woli zginąć niźli zabić matkę. Nie zmienią tego żadne negacje, żadne dywagacje czy rozważania, że dziecko oddające życie za matkę jest bohaterem.

      Sęk w tym, że dziecko w łonie matki nie ma możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie.

      Matka nie morduje, daje według Twojej filozofii mu życie. A właściwie Bóg. W czym problem skoro duszą wieczną embrion się staje?

      W tym, że istnieje przykazanie „Nie zabijaj”.

      Matka zabijając daje życie prawdziwe, chyba ze upośledzasz Boga, który nie może go przyjąć bo chrztu nie przyjęło. Osądź więc Yarpenie czy ta matka daje czy odbiera życie w oczach Boga?

      Matka morduje własne dziecko.

  2. dires pisze:

    Więc matka poświęca się dla tego dziecka w oczach Boga. Ale Bóg jest ponad matkę i da życie wieczne dziecku. A przykazanie „Nie zabijaj” stosuję w życiu odkąd żyję i wcale nie z szacunku do Boga lecz do życia.

  3. dires pisze:

    Jeżeli czytałeś moje posty na temat życia poczętego to powinieneś wiedzieć.

  4. dires pisze:

    To zapraszam do lektury… Twoim zwyczajem. Ale nie zmuszam. Powiem tylko że skoro Bóg może wszystko to człowiek właściwie nic nie może. Choćby świat pękł na pół dla boga to drobnostka. Choćby kobieta zabiła dziecko w swoim łonie. To nic się nie stanie. Bo Bóg może wszystko. To się nazywa wiara a właściwie pewność.

  5. dires pisze:

    Powiem wiec w skrócie jakie mam poglądy na ten temat.
    1. Jestem przeciwko odbieraniu życia dziecku poczętemu ( od momentu połaczenia plemnika i komórki jajowej).
    2. Moje zasady etyczne, a nie oparte na jakimkolwiek wyznaniu, one każą tak mi myśleć.
    3. Uważam, ze kobieta szkodzi nie tylko nowemu życiu ale również sobie.
    4. Potomstwo to wielka odpowiedzialność, nie wszyscy sa tego swiadomi.
    5. Nie robię tego bo Bóg tak chce i nie oczekuje za to żadnej nagrody.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby zamieścić komentarz.