Wolność
30 marca 2010, 17:44Powoli, powolutku wraca nam państwo, którego pozbyliśmy się w roku 1989. Z dania na dzień, z każdym kolejnym prawem, ustawą czy innym przepisem wprowadzającym ograniczenia dla naszych wyborów i możliwości przywracamy sobie system kontrolujący najmniejsze nawet aspekty naszego życia.
Nie mamy co ukrywać i udawać przed sobą, że jest inaczej. Rząd coraz bardziej wtrynia się w życie Polaków i podejmuje za nas decyzje, które powinny być wyłącznie nasze.
Kto powinien decydować o tym, czy posłać dziecko do szkoły?
Rodzice.
Kto powinien decydować o tym, kiedy ewentualnie posłać dziecko do szkoły?
Rodzice.
Kto powinien decydować gdzie i w jaki sposób chce oszczędzać na emeryturę?
Każdy człowiek
Kto powinien decydować w jaki sposób chce przyczyniać się do ochrony środowiska np. przez wybór żarówki lub świetlówki?
Każdy człowiek. (Co ciekawe, bardziej ekologiczna jest… żarówka.)
Kto powinien decydować o tym, czy chce zatrudnić do położenia kafelków speca ze skończoną szkołą budowlaną czy praktyka?
Każdy człowiek…
Przykłady sytuacji, w których państwo wtrynia się do decyzji obywateli, można mnożyć praktycznie w nieskończoność. Wkurzaja mnie równo.
Nachodzi mnie jednak refleksja, że wielu posłów i posłanek uchwala te prawa nieświadomie. Nie zastanawiają się, w jaki sposób one wpłyną na ludzkie życie, tylko tworzą kolejne ustawy, bo chcą pokazać sobie i innym, jak to dobrze rządzą poprzez tworzenie coraz to nowych praw. Bezmyślne, bezsensowne rozdymanie przepisów, które tłumią wolność i sprawiają, że człowiek ma ochotę urwać się z Polski do jakiegoś kraju, gdzie sam jest sobie panem i może decydować o swoim losie bez wtryniania się do decyzji rządu RP.