Znalazłem w skrzynce pocztowej zaproszenie. Nieoczekiwane i niezbyt imienne, ale niewątpliwie skierowane do mojej żony oraz mnie. Trudno wątpić, że to my jesteśmy jego adresatem, skoro na kopercie zamieszczono jako adresata słowa:
Sz. P.
Mieszkańcy (nr mieszkania)
Jak by nie patrzeć, osoba zapraszająca do nas pisała. Co ciekawe, nie było to jakieś zaproszenie na lewą wycieczkę, prezentację kosmetyków czy inną tego typu imprezę. O nie… W środku znalazłem list.
Oraz broszurkę w bardzo charakterystycznym stylu, stosowanym w Polsce przez trzecie co do wielkości wyznanie, uznawane przez wiele osób, włącznie ze mną, za sektę.
Tak, tak… Zaproszenie pochodziło od świadków Jehowy, którzy zapraszają moją żonę i mnie do udziału w: „(…) bardzo ważnej uroczystości. Otóż we wtorek 30 marca miliony ludzi na całym świecie będzie rozpamiętywać śmierć Jezusa Chrystusa.”
Jak przeczytałem to zdanie to naszły mnie równocześnie dwie myśli:
1. A może by skorzystać?
2. W piątek wspominać śmierć Chrystusa będą miliardy ludzi.
Nie wiem jeszcze, czy skorzystam z zaproszenia, ale wiem jedno: Poprawiło mi humor.