Jl 2,12-18
17 lutego 2010, 11:34Tak mówi Pan:
„Nawróćcie się do mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego. Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.
Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: «Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?»„ Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i Zmiłował się nad swoim ludem.
To nie jest smutny fragment. To nie jest też fragment, który powinien nas przerażać swoimi wymaganiami. Owszem, jest wezwaniem do nawrócenia, postu i lamentu, ale nie orzeka postępienia tylko daje ogromną nadzieję dla człowieka. Bóg bowiem nie mówi tutaj, że chce nas potępić i skazać na wieczną mękę w piekle. Jahwe wskazuje na swoje miłsierdzie i litość dla grzesznika, którego chce nawrócić na drogę prawego życia.
Dlatego, chociaż grzeszymy i upadamy, ilekroć będziemy szczerze żałować za swoje grzechy, tylekroć On nam je wybaczy. Nie musimy patrzeć na Boga z przerażeniem, ale powinniśmy spoglądać z nadzieją i zaufaniem, ze On chce naszego zbawienia.