Wpisy archiwalne z: Styczeń 2010

„Nie zapomnimy”

9 stycznia 2010, 11:48

Lud Izraela nie zapomni nigdy tego, co Pius XII i jego czcigodni przedstawiciele, kierujący się zasadami religii, które są podstawą autentycznych cywilizacji, czynią dla naszych nieszczęsnych braci i sióstr w tej najtragiczniejszej godzinie naszej historii. Jest to żywy dowód działania Bożej Opatrzności na tym świecie.

Kiedy w 1944 roku wielki rabin Jerozolimy Izaak Herzog wypowiadał te słowa, zapewne nawet nie przypuszczał, że 65 lat później Izraelici sami będą negować dokonania Piusa XII i dołączą do ludzi, którzy czynią wszystko, aby stworzyć czarną legendę tego papieża. Niestety, nie tylko oni tak uważają. Dlatego też wszystkim, którzy sądzą, że Pius XII niczego nie zrobił polecam odżałowanie 4 złotych i zakupienie 1 numeru Gościa Niedzielnego z tego roku i zapoznanie się z artykułem Osobisty wróg Hitlera.

Może wtedy zmienicie zdanie co do tego, co zrobił a czego nie zrobił Pius XII.

Czy katolicy sa chrześcijanami… Cz. 2.

8 stycznia 2010, 06:00

3. Pokuta

Obrazek nr. 1.

Nr. 1.
Wbrew napisanym przez samego siebie słowom (zielone podkreślenie) o żalu za grzechy (KKK p.1451) jako warunku Sakramentu Pokuty, autor posuwa się do manipulacji i kłamstwa:
1. Słowami „prawdziwy żal za grzechy” sugeruje, że katolik przystępujący do spowiedzi nie żałuje za grzechy.
2. Kłamie, że odprawienie zadanej pokuty zastępuje żal za grzechy.

Nr. 2.
Tutaj mamy do czynienia z wybiórczym czytaniem Pisma Świętego i ignorowaniem np. słów Chrystusa z J 20,22-23:
(…) „Weźmijcie Ducha Świętego. Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.”

Słowa te, będące jednoznacznym przekazaniem władzy odpuszczania i zatrzymywania grzechów, są podstawą dla istniejącej od prawie 2000 lat praktyki Sakramentu Pojednania.

Poza tym fragment KKK:
1441 Tylko Bóg przebacza grzechy (Mk 2,7) . Ponieważ Jezus jest Synem Bożym, mówi o sobie: „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” (Mk 2, 10), i wykonuje tę Boską władzę: „Odpuszczone są twoje grzechy” (Mk 2, 5; Łk 7, 48). Ponadto, na mocy swego Boskiego autorytetu, Jezus daje tę władzę ludziom (J 20,22-23), by ją wykonywali w Jego imieniu.

1442 Chrystus chciał, by cały Jego Kościół w modlitwie, życiu i działaniu był znakiem i narzędziem przebaczenia i pojednania, które On nabył dla nas za cenę swojej Krwi. Wykonywanie władzy odpuszczania grzechów powierzył jednak Chrystus władzy apostolskiej, której została zlecona „posługa jednania” (2 Kor 5,18). Apostoł jest posłany „w imię Chrystusa”, przez niego „sam Bóg” wzywa i prosi: „Pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).

Obrazek 2.

Nr. 1.
1. Co ma pochodzenie z Watykanu do kwestii, czy można czegoś używać w Kościele?
2. Tezy, że konfesjonał pochodzi z Babilonu nie daje się potwierdzić żadnym rozsądnym źródłem. Jedyne, które o tym wspominają, to przeróżne publikacje przepisujące od siebie nawzajem oskarżenia pod adresem Kościoła w kwestii np. pochodzenia spowiedzi i konfesjonałów z babilonu (przykład 1, przykład 2, przykład 3).
3. Samej tezy nie daje się obronić w świetle faktu, że w momencie wprowadzenia konfesjonałów na poczkątku XVII wieku (pierwsze wzmianki w Rytuale wprowadzonym przez Piusa V) praktycznie nic nie wiedziano o zwyczajach i wierzeniach babilońskich. Miasto zostało odkryte dopiero w ostatnich latach XIX wieku i dopiero od tego czasu poznajemy jego wierzenia i kulturę, o których wcześniej nic lub niewiele wiedziano (źródło).

Nr. 2.
Kuriozalnie z tego fragmentu można wyciągnąć wniosek, że każdy przedmiot, który został wymieniony w Piśmie Świętym został przekazany ludziom w użytkowanie przez Boga i nie jest wynalazkiem człowieka.
Ważniejsze jest to, że w obecnych czasach posługujemy się setkami przedmiotów, które nie zostały w Biblii opisane i są ludzkimi wynalazkami, ale jakoś to nie stanowi już powodu, aby je odrzucać. To zaś świadczy o lekkiej hipokryzji autora, który w kwestii przyjmowania lub odrzucania przedmiotów kieruje się osobistymi animozjami, a nie stałymi kryteriami.

Czy katolicy sa chrześcijanami… Cz. 1.

7 stycznia 2010, 06:00

Komiksy Chicka są bardzo popularne w niektórych kręgach jako materiał, który prezentuje „błędy”, „wypaczenia” i „obłudę” Kościoła Katolickiego.  Pora się z nimi rozprawić i przedstawić coś jakby polemikę. Na pierwszy ogień idzie komiks pt.:

Czy jest możliwe, że Rzymski „Kościół” Katolicki nie jest tak naprawdę „chrześcijański”?

1. Chrzest.

 

Wszelkie podkreślenia czy inne oznaczenia pochodzą ode mnie.

Zauważone babole:

Nr. 1.
Sakramenty nie są „kanałem łaski”, przez które można być zbawionym. Tak samo nie pokładamy nadziei na zbawienie w sakramentach. Sakrament jest konieczny do zbawienia, ale zbawienia nie gwarantuje. (KKK p. 1113-1134)

Nr. 2.
Przystępowanie do Sakramentu Eucharystii jest zakazane dla osób, które:
a) nie należą do Kościoła Katolickiego;
b) zostały ukarane ekskomuniką lub interdyktem (KPK kan. Kan. 1331 i 1332);
c) posiadające nieodpuszczone grzechy ciężkie (KKK p. 1385).

Nr. 3.
Egzorcyzm odbywa się poprzez modlitwę przed właściwym chrztem, a nie przez namaszczenie olejem czy „włożenie soli do ust”, którego notabene nie ma w liturgii chrztu (Liturgia chrztu w KK).

Nr. 4.
Chrzest nie jest „znakiem utożsamienia się z Chrystusem”, ale narodzeniem na nowo (J 3,5). Przytoczone fragmenty opisują chrzest dorosłych, ale nie są zastrzeżeniem jego udzielania wyłącznie im ani nie zastrzegają kolejności.

2. Obywatelstwo

 

Nr. 1.
Katolicy są obywatelami wyłącznie tych państw, które im to obywatelstwo przyznają (czyli np. polski katolik ma obywatelstwo polskie z automatu + może uzyskać obywatelstwo innych państw). Żaden katolik nie dostaje automatycznie obywatelstwa Watykanu. Obywatelstwo Watykanu, w dodatku wyłącznie czasowe, posiadają tylko dostojnicy kościelni, księża, zakonnice pracujący w Watykanie i Gwardia Szwajcarska (łącznie około 900 osób (źródło). 

Nr. 2.
Watykan jest państwem, a nie rządem. Ponadto, chociaż posiada prawo do bicia monet, to posługuje się euro jako jednostką monetarną(źródło).

Walka z krzyżami

6 stycznia 2010, 09:55

Jak widać z doniesień prasowych o kolejnych żądaniach ateistów rzeczywistych czy deklarowanych, walka z krzyżami w naszym kraju zaczęła się na dobre. Oczywiście pod szyldem równości względem prawa i hasłem niekonstytucyjności wieszania krzyży w urzędach czy innych instytucjach publicznych.Standardowo już okazuje się, że wyrównanie praw mniejszości w stosunku do większości ma nastąpić przez ograniczenie praw większości.

Jest jednak drugie dno tej sprawy:

To dopiero początek stopniowego rugowania wiary z życia publicznego i prawa do jej okazywania. Dzisiaj usuną krzyże, jutro prawo do organizowania procesji, po jutrze zakażą nauczania religii w szkołach a za miesiąc okaże się, że nie będzie wolno wspomnieć o Bogu w miejscu publicznym.

Może się okazać, że za rok będziemy mieli tutaj drugą Francję.

J 1,35-42

4 stycznia 2010, 14:56

Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?”  Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu), gdzie mieszkasz?”  Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” (to znaczy: Chrystusa). I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas” (to znaczy: Piotr).

Fragment Ewangelii przewidziany do odczytania  w czasie dzisiejszej Mszy Świętej. Fragment znamienny, bo pokazujący powołanie pierwszych uczniów, zaś wśród nich pierwszych Apostołów. Fragment, w którym Chrystus zmienia imię Szymona na „Kefas”, czyli Piotr.

Fakt jest faktem: Chrystus zmienił imię wyłącznie Szymonowi. Wskazał tym samym na to, że Szymon będzie miał szczególną rolę do spełnienia. Rolę, którą objawił dużo później, a którą było stanowienie opoki, na której Chrystus zbudował swój Kościół.

Trauma

2 stycznia 2010, 17:14

Przeżyłem dzisiaj najgorsze wydarzenie, jakie kiedykolwiek spotkało mnie w czasie projekcji filmu w kinie.

Siedzę sobie i oglądam Zemstę Maltazara (coraz bardziej zaciekawiony, ponieważ właśnie skończyły się dłużyzny i akcja zaczęła nabierać tempa), kiedy nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki, robi mi się czarny ekran a na nim widnieją zielone litery: „Ciąg dalszy nastąpi…”

Normalnie jak by mnie ktoś walnął obuchem siekiery. Szok, niedowierzanie i złość na reżysera, który w taki sposób postanowił zakończyć film. Co jak co, ale takich rzeczy to się widzowi nie robi. Zwłaszcza, że całą treść póltoragodzinnego filmu można było jednak przedstawić w jakąś godzinę i dołożyć kolejną, zawierającą zakończenie.

Niestety, kolejny raz chęć zysku okazała się ważniejsza od szacunku dla widza. Dlatego wszystkim, którzy chcą sobie obejrzeć najnowsze dzieło Luca Bessona pt. Artur i zemsta Maltazara w kinie, doradzam, abyście sobie to odpuścili. Taniej wyjdzie wypożyczenie filmu i obejrzenie go na DVD tuż przed pójściem na trzecią część cyklu. Poza tym, oszczędzicie sobie frustracji wynikającej z przerwania projekcji w połowie opowieści.