Katarynki: Matka Boża.
29 stycznia 2010, 10:08Na pierwszy ogień „polemika” z określeniem Theotokos (Matka Boża). Tekst, który poniżej cytuję, został zamieszczony na forum PROTESTANCI, przez jedną z forumowiczek, która o ile się nie mylę jest byłą katoliczką. Dodaje to ciekawy aspekt do całej sprawy, ponieważ byli katolicy w większości przypadków uznają się za ekspertów od nauczania katolickiego.
Maria na świat wydała Człowieka Jezusa. Ale nie można powiedzieć, że jest „matką Boga”. Boga…nie można stworzyć. Bóg nie może mieć „matki”. Tak, jak Ojciec Jezusa nie jest takim samym Ojcem, jak dla nas( zresztą Jezus mówi „Ojca mego i Ojca waszego”- czyniąc różnicę w relacji- my -Ojciec, On- Ojciec).
Kiedy rodzi się dziecko, ma geny matki i ojca, jest z „ich krwi i kości”, a Bóg tchnie w nie życie. Natomiast tutaj nie można tak powiedzieć, ponieważ Maria daje Jezusowi tylko ciało.
Ona jest matką Człowieka -Jezusa. Nie Boga.
Elżbieta wita Marię słowami „skądże mi, że matka mojego Pana przyszła do mnie?”
To, że Elżbieta nazwała z natchnienia proroczego Jezusa swoim Panem nie implikuje nazwania Marii „Matką Bożą”.
Oczywiście raczej nie będzie możliwe, aby autorka powyższego tekstu (–>) zdołała przyjąć do wiadomości fakt, że pod określeniem „Matka Boża” kryje się ta prawda wiary, iż Maryja urodziła Boga-człowieka, a nie przekazała mu natury Bożej. Przypuszczalnie nawet zacytowanie orzeczenia Soboru Efeskiego, gdzie czarno na białym stwierdzono, że Maryja nie przekazała natury Bożej Chrystusowi, niczego nie zmieni w tym, że właśnie tak Sara będzie rozumiała ten tytuł Marii.
To jest oczywiście jeden z faktów nieprzenikalnych do świadomości osób, które są przeciwnikami tego, co uważają za Kościół katolicki i nauczanie katolickie. Na moim starym blogu, który pisałem jeszcze na Onecie (link w menu po lewej stronie) istnieje cały cykl wpisów, który takie nieprzenikalne fakty prezentował.