Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu), gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza” (to znaczy: Chrystusa). I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas” (to znaczy: Piotr).
Fragment Ewangelii przewidziany do odczytania w czasie dzisiejszej Mszy Świętej. Fragment znamienny, bo pokazujący powołanie pierwszych uczniów, zaś wśród nich pierwszych Apostołów. Fragment, w którym Chrystus zmienia imię Szymona na „Kefas”, czyli Piotr.
Fakt jest faktem: Chrystus zmienił imię wyłącznie Szymonowi. Wskazał tym samym na to, że Szymon będzie miał szczególną rolę do spełnienia. Rolę, którą objawił dużo później, a którą było stanowienie opoki, na której Chrystus zbudował swój Kościół.
Oczywiście, oczywiście, ale tego że Piotr znaczy tyle co kamyk to nie byłeś łaskawie wspomnieć. Piotr nie jest żadną opoką, tylko z greckiego kamyczkiem. Fałszywe tłumaczenie tego słowa w celach propagandowych zostało już rozszyfrowane, nie ma co się tak tego kurczowo trzymać, bo wychodzisz na niezłego ignoranta…
Sugeruję, abyś poczytał także takich autorów, którzy nie szukają jedynie uzasadnienia dla odrzucenia wymowy Mt 16,18, bo im nie pasuje posiadanie zwierzchników.