Kto chce iść do nieba?
19 grudnia 2009, 06:00Słyszałem kiedyś historię:
Pewien rekolekcjonista zadał pytanie w środku jednej z homilii:
- Kto chce iść do nieba?
Momentalnie uniósł się las rąk. Ksiądz zadał więc kolejne pytanie:
- A kto chce iść do nieba teraz?
Wszystkie dłonie opadły.
Wiecie, kiedy postawiłem się w tej sytuacji, pośród osób, które usłyszały to pytanie, to wstyd się przyznać, ale zawahałem się. Przez moment, co z przerażeniem sobie uświadomiłem, nie chciałem iść do nieba w chwili obecnej. przez chwilę zastanawiałem się, że jeszcze coś chciałbym zrobić na tym świecie, czegoś doświadczyć, a dopiero potem znaleźć się z Bogiem. W tym samym momencie zrozumiałem, dlaczego osoby, które wierzą w raj na ziemi, nie chcą znaleźć się w niebie.
Niebo oznacza, że cały nasz doczesny świat, wszystkie dobra, które zgromadziliśmy, wszystkie przyjaźnie, miłości idt. odejdą w przeszłość. Przeminą i już nie wrócą. W niebie, po zmartwychwstaniu, będziemy jak aniołowie – ani się żenić nie będziemy, ani wychodzić za mąż. Nie będzie majątków, pieniędzy… Będziemy przez wieczność cieszyć się miłością Boga i z Nim przebywać.
Dla człowieka, który jest przywiązany do zwykłej ludzkiej miłości, do posiadania domu, samochodu i innych dóbr materialnych, wizja nieba jest nie do przyjęcia. Nie potrafi bowiem wyobrazić sobie życia bez tego wszystkiego. Bycie jak anioł z Bogiem w niebie to nie jest dla niego wizja raju, wizja wiecznego szczęścia. To zaś sprawia, że kiedy usłyszy kogoś, kto obiecuje mu wieczne życie na ziemi, ale bez chorób i śmierci, to pójdzie za nim bez wahania. Wizja takiej wieczności do dla niego Ziemia Obiecana. Ziemia, gdzie niczego, co ma, nie będzie musiał się wyrzekać.
Nie dawajmy się jednak oszukać: Mieszkania, które Chrystus nam przygotowuje, są w niebie, a nie na ziemi. Tam zabierze tych, którzy w niego wierzą i go naśladują.
Wiecie… Ja chcę być w niebie. Najlepiej od razu.