Lubię ten wers z Dziejów Apostolskich. Jest doskonałym przykładem pokazującym sposób, w jaki co niektórzy interpretują Pismo Święte w oderwaniu od kontekstu.
Popatrzmy na to, co autor napisał w tym fragmencie:
Dz 17,11 Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest.
Wers stanowi najczęściej kanwę dla twierdzenia, że chrześcijanie w I wieku stosowali się do zasady sola scriptura i przestrzegali wyłącznie tego, co zostało napisane w Biblii. Prawie z dokładnie taką samą częstotliwością pojawia się motyw (np.: tutaj), że mamy tutaj opisane porównywanie nauczania Kościoła z tekstem Pisma Świętego przez chrześcijan, co daje nam prawo do własnoręcznego przeprowadzania kontroli nauczania Kościoła na zgodność z Biblią.Tylko, czy rzeczywiście tak jest?
Cofnijmy się parę wersów i przeczytajmy fragment opisany namiarami Dz 17,1-11:
1 Przeszli przez Amfipolis i Apolonię i przybyli do Tesaloniki, gdzie Żydzie mieli synagogę. 2 Paweł według swego zwyczaju wszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi. 3 Na podstawie Pisma wyjaśniał i nauczał: «Mesjasz musiał cierpieć i zmartwychwstać. Jezus, którego wam głoszę, jest tym Mesjaszem». 4 Niektórzy z nich, a także pokaźna liczba pobożnych Greków i niemało znamienitych kobiet uwierzyło i przyłączyło się do Pawła i Sylasa. 5 Wtedy zazdrośni Żydzi, dobrawszy sobie jakieś szumowiny z rynku, wywołali tłumne zbiegowisko, podburzyli miasto, naszli dom Jazona i szukali ich, aby stawić przed ludem. 6 Nie znaleźli ich jednak. Wlekli więc Jazona i niektórych braci przed politarchów, krzycząc: «Ludzie, którzy podburzają cały świat, przyszli też tutaj, 7 a Jazon ich przyjął. Oni wszyscy występują przeciwko rozkazom Cezara, głosząc, że jest inny król, Jezus». 8 Podburzyli tłum i politarchów, którzy tego słuchali, 9 ale po wzięciu poręki od Jazona i innych, zwolnili ich. 10 Natychmiast w nocy bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, poszli do synagogi Żydów. 11 Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest.
Długi fragment, ale warto było co czytać, ponieważ rzuca światło na wers 11, które zdecydowanie zmienia wymowę nadawaną mu przez zwolenników własnoręcznej oceny zgodności nauczania Kościoła z Biblią.
Pierwszym, co się rzuca w oczy, to informacja na temat tego, kto tak gorliwie badał Pisma sprawdzając usłyszaną naukę: Żydzi z Berei, do których udał się św. Paweł, aby im głosić Ewangelię. Nie są to, jak się okazuje, chrześcijanie, którzy chcą sprawdzić nauczanie głoszone im przez św. Pawła.
Druga, równie istotna dla znaczenia wersu sprawa, to kwestia tego, co sprawdzali w Pismach żydzi, którym głosił św. Paweł: Jak się okazuje, kiedy Apostoł głosił Dobrą Nowinę żydom w synagogach, to w tym celu posługiwał się księgami Starego Testamentu, na podstawie których pokazywał im, że Jezus jest Mesjaszem. Żydzi, badając Pisma, czy rzeczywiście jest tak, jak im mówił św. Paweł o Chrystusie, sprawdzali treść przytaczanych proroctw. Nie kontrolowali czy Paweł naucza rzeczy zgodnych z Pismami chrześcijan.
Jednakże, aby dostrzec te kwestie, które zaprzeczają interpretacji o „kontrolowaniu nauczania Kościoła w oparciu o Biblię”, trzeba przeczytać fragment Dz 17,1-11, a nie sam jedenasty wers. Wątpliwym jest jednak, aby to uczyniła osoba, która sama sobie chce być sterem, żeglarzem i okrętem.
related post
Tags: Pismo Święte, protestanci, sola scriptura
Gorliwie badali Berejczycy, a nie jak piszesz: „Żydzi z Tesaloniki” (ci bowiem „zazdrośni [...] dobrali sobie jakieś szumowiny”). Co więcej, bracia z Berei „przyjęli naukę z całą gorliwością” co znaczy, że od owej chwili byli już wyznawcami Chrystusa. Dlaczego się nimi stali? Ponieważ na podstawie Pisma (Starego Testamentu, nie było jeszcze całego NT), które badali, mogli zgodzić się z Pawłem, że istotnie – Jezus Chrystus jest Mesjaszem. Oczywiście, że w „badaniu Pism” chodziło o upewnienie się, czy nauka jest właściwa. Istniało przecież wiele proroctw o nadejściu Zbawiciela (proroctwa mesjańskie). Apostoł informował m.in. o 35 proroctwach, które wypełniły się jednego dnia – http://zwiastun.wordpress.com/2009/03/27/35-proroctw/.
Dzięki za zwrócenie uwagi na błąd. Już go poprawiłem. Odnośnie dalszych Twoich słów, to nie widzę w nich niczego, co zaprzeczało by temu, co napisałem. „Gorliwe przyjęcie nauki” nie oznacza jeszcze stania się chrześcijaninem. Vide następne zdanie:
Wielu też z nich uwierzyło, a także [wiele] wpływowych Greczynek i niemało mężczyzn.
Wielu, a nie wszyscy z tych, którzy tak gorliwie przyjęli nauczanie i sprawdzali je w Pismach. W dodatku nie natychmiast, ale dopiero na skutek przeprowadzonych badań i kontroli tekstów, na które powoływał się Paweł.
Mądra uwaga odnośnie 12 wersetu – dzięki! Całość jasno skłania do dwóch rzeczy: a) gorliwego przyjmowania nauk, ale i b) sprawdzania czy te nauki zgodne są z Pismem Świętym. Jako chrześcijanie powinniśmy naśladować tych, którzy byli zacniejsi.
To jednak nie znaczy abyśmy byli „unoszącymi się każdym wiatrem nauki” (Ef. 4:14). Niestety, „na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu” (j/w) chrześćijaństwo popadło w papieską niewolę, a później i inne: kalwińską, luterańską. Używam mocnych słów, bo i mocne stawiam zarzuty.
Popatrz, gdyby pierwotny Kościół był zorganizowany na sposób papiestwa lub innych dzisiejszych denominacji to zapiski Nowego Testamentu byłyby zupełnie inne niż te, które mamy przed sobą. Byłyby tam jakieś odnośniki do wprowadzenia apostolstwa przez naszego Pana z wielką ceremonią oraz byłby opis jak On sam siedzi na tronie jako Papież, przyjmując apostołów ubranych w szkarłatne szaty jako kardynałów itd. Mielibyśmy surowe prawa i reguły, co do piątku i wstrzymywania się od pokarmów mięsnych, byłoby tam coś o “święconej wodzie”, którą się kropiło apostołów i rzesze ludu, a także byłaby wzmianka o żegnaniu się krzyżem. Maria, matka naszego Pana, nie byłaby także zapomnianą. Byłoby coś wspomniane o Jej niepokalanym poczęciu i byłaby nazwana “matką Boską”, a Jezus byłby przedstawiony jako oddający specjalną cześć swej matce i nakazujący apostołom, aby przychodzili do Niego przez matkę. Byłoby jakieś zastrzeżenie, co do “świętych świec” i jak mają być one używane; mielibyśmy instrukcje, co do wzywania i odwoływania się do świętych, coś o “mszy” i o tym, jak to Piotr, spotkawszy się z innymi uczniami, został mianowany papieżem, jak uczniowie klękali przed nim i jak on odprawiał mszę dla wszystkich, twierdząc, że ma władzę ponownie stworzyć Chrystusa z chleba i poświęcić Go na nowo za osobiste przestępstwa. Mielibyśmy jakąś wzmiankę o pogrzebie Szczepana; jak Piotr i inni “poświęcili” dla niego grób, aby Szczepan mógł leżeć na “poświęconej ziemi”, oraz że włożyli mu do rąk “świętą świecę”, podczas gdy odmawiali nad trupem pewne modlitwy. Mielibyśmy przepisy i reguły odnośnie rozmaitych stopni w hierarchii kościelnej i że ludzie świeccy wcale nie są “braćmi” dla kleru, lecz są poddanymi księżom. Mielibyśmy wymienione godności i tytuły kleru, jak wielebny, przewielebny, najprzewielebniejszy, biskup, arcybiskup, kardynał i papież; a zwłaszcza byłoby tam powiedziane jak każdy ma starać się o zdobycie swego stanowiska, a jak maja wzajemnie oddawać honory i który ma być większym.
Fakt, że sprawy te wcale nie są nawet poruszone przez apostołów, jest najlepszym dowodem, iż systemy podające się za upoważnione do częściowego lub całkowitego zarządzania Kościołem, do dzielenia tego Kościoła na denominacje i ustanawiające urzędy itd., nie były zorganizowane przez apostołów, ani też nie powstały pod kierunkiem apostołów, których Pan ustanowił i uznał ich pracę. Ani apostołowie ani sam Pan nie upoważnili tych systemów – Jan. 15:16; Dz.Ap. 1:2; Obj. 21:14.
Proponuję, abyś szybko sobie uświadomił dwie rzeczy:
1. Pismo Święte nie jest ani katechizmem, ani mszałem, aby miało zawierać całe nauczanie i opis liturgii Kościoła.
2. Twoja wiedza o nauczaniu Kościoła Katolickiego jest bardzo płytka, żeby nie rzecz: mikra.
YZ@ Ad.1: To interesujące, bo miejsce na zalecenia dla narodu żydowskiego się znalazło, a jest też dokładny opis powoływania starszych i diakonów, przeprowadzania Wieczerzy Pańskiej itd.
Ad. 2: Możliwe, że moja wypowiedź objawiła jakieś braki, chodziło jednak głównie o ukazanie, jak daleko od zaleceń Jezusa i Apostołów jest dzisiejszy Kościół. Abp Wielgus powiedział niedawno: „Jan Paweł II żył jak Chrystus i umarł jak Chrystus. Dlatego dziś czci go cały świat”. Jak sądzisz, którą biografię lepiej zna polskie duchowieństwo? (nie wspominając już o rzeszach wiernych od choinki do dyngusa)
I wyłącznie fragmentaryczne, oderwane od siebie wypowiedzi apostołów na temat tego, co mają robić i czego nauczać chrześcijanie, przy absolutnym braku kompendium na wzór Prawa Mojżeszowego.
Raczej od tego, co ty uważasz za zalecenia Chrystusa i Apostołów. Zapamiętaj, że brak jakiegoś zalecenia nie oznacza, że dana rzecz czyniona w Kościele jest sprzeczna z Biblią.
Chrystusa.