Na forum PROTESTANCI znalazłem wczoraj taką oto wymianę zdań:
Rembov:
Kontakt bezpośredni jest spirytyzmem. Jednak nie jest nim kontakt poprzez Chrystusa, którego mistyczne Ciało stanowi Kościół.
Lash:
Chrystus ci nie wystarcza? wraca dylemat dziury w dziurze!
W tym momencie, po przejżeniu działu Modlitwa na tym samym forum, który w większości wypełniony jest napisanymi przez protestantów prośbami do innych osób o wstawienniczą modlitwę do Boga, aż chce się zadać pytanie:
Chrystus wam nie wystarcza???
Cóż, po raz kolejny okazuje się, że jak protestant prosi osoby, co do których wierzy, że mogą wstawiać się za nim u Boga, to oczywiście jest to zgodne z Pismem Świętym i nijak nie zaprzecza tezie, że sam „Chrystus wystarczy”. Ino jak katolik prosi o to tych, co do których wierzy, że mogą się wstawić u Boga, to wtedy jest to oczywiście „be” i jest zaprzeczaniem nauczania: „Chrystus wystarczy”. Widać jednak co niektórzy protestanci mają jakieś takie podwójne standarty co do modlitwy:Jak katolik prosi kogoś o modlitwę wstawiennicza, to jest to coś złego, ale jak ja proszę kogoś o wstawiennictwo modlitewne u Boga, to coś dobrego.
Czy wam to czegoś nie przypomina?