Pewien muzułmański król spotkał na pustyni zarazę.
- Dokąd zmierzasz w takim pośpiechu? – zapytał.
- Idę do Bagdadu – odpowiedziała zaraza – aby moją kosą zebrać plon pięciu tysięcy istnień.
Kilka dni później król spotkał na tej samej pustyni wracającą zarazę.
- Okłamałaś mnie – rzekł do niej. – Powiedziałaś, że uśmiercisz pięć tysięcy, a zmarło pięćdziesiąt tysięcy ludzi.
- Nie okłamałam cię – odpowiedziała zaraza. – Ja skosiłam pięć tysięcy istnień, a resztę pozbawił życia strach.
Opowieść arabska. Stara, ale dobrze pasująca do wielu sytuacji i czasów.