Wpisy archiwalne z: Październik 2009

Źródło wszelkich herezji?

30 października 2009, 11:50

Biblia.

Odczytana poza Kościołem, przez ludzi, którzy są święcie przekonani, iż potrafią sami ją prawidłowo zinterpretować i wyjaśniać. Ewentualnie przez takich, którzy wierzą, właśnie im Duch Święty objawił prawidłowe interpretacje i wyjaśnienia na temt treści Pisma Świętego.

Taka prawda…

To jest jednak właśnie to…

27 października 2009, 16:55

Przyczyna, dla której apostaci i inni odstępcy od Kościoła zaczynają wierzyć, że „tylko Pismo”: Zwątpienie, że możliwym jest bezbłędne przekazywanie nauczania apostolskiego w Kościele przez niemal dwa tysiące lat jego istnienia.

Król i zaraza

23 października 2009, 06:00

Pewien muzułmański król spotkał na pustyni zarazę.

- Dokąd zmierzasz w takim pośpiechu? – zapytał.

- Idę do Bagdadu – odpowiedziała zaraza – aby moją kosą zebrać plon pięciu tysięcy istnień.

Kilka dni później król spotkał na tej samej pustyni wracającą zarazę.

- Okłamałaś mnie – rzekł do niej. – Powiedziałaś, że uśmiercisz pięć tysięcy, a zmarło pięćdziesiąt tysięcy ludzi.

- Nie okłamałam cię – odpowiedziała zaraza. – Ja skosiłam pięć tysięcy istnień, a resztę pozbawił życia strach.

Opowieść arabska. Stara, ale dobrze pasująca do wielu sytuacji i czasów.

Niedouczony uczony?

21 października 2009, 06:00

Czytając niektórych speców od topnienia pokrywy lodowej Arktyki człowiek nie bardzo wie czy ma płakać, czy się śmiać. Ot, chociażby dzisiaj w artykule Arktyka bez lodu? miałem okazję przeczytać słowa:

Martin Sommerkorn z programu arktycznego organizacji obrony przyrody WWF podkreśla, że topnienie pokrywy lodowej może mieć daleko idące konsekwencje dla świata. „Może to prowadzić do powodzi dotykających jedną czwartą ludności świata, znacznego wzrostu emisji gazów cieplarnianych(…) i ekstremalnych zmian pogody” – zaznaczył.

Osobom, które mu uwierzyły w pogrubiony fragment, proponuję przeprowadzenie następującego doswiadczenia:

Weźcie kostkę lodu, wrzućcie ją do szklanki napełnonej wodą i zaznacznie poziom wody. Następnie poczekajcie do chwili, kiedy lód się stopi i sprawdźcie, czy coś się zmieniło. Następnie wyciągnijcie wnioski i zastanówcie się, czy płakać, czy śmiać się z tego „naukowca”.

Według mnie najlepszy będzie śmiech przez łzy.

Przeciwnik

20 października 2009, 10:30

Prędzej ktoś głową mur przebije, niż do świadomości przeciwnika Trójcy dotrze wiadomość, że Ojciec, Syn i Duch Święty nie są tą samą osobą, więc pisanie, że „Jezus gadał do siebie czyli swojego ojca” to totalna bzdura i nijak się ma do tego nauczania.

Ochrona bez ochrony

16 października 2009, 11:13

Na tej stronie, w artykule na temat wprowadzenia zakazu stosowania zwykłych żarówek, przeczytać można następujące słowa:

Dzięki zastąpieniu tradycyjnych żarówek energooszczędnymi, obywatele UE zaoszczędzą blisko 40 TWh (co w przybliżeniu odpowiada zużyciu energii przez Rumunię lub 11 milionów europejskich gospodarstw domowych lub też równa się rocznej produkcji 10 elektrowni o mocy 500 megawatów). Pozwoli to również na redukcję emisji CO2 o ok 15 milionów ton rocznie. 

Okay, obywatele UE faktycznie ”zaoszczędzą” terawaty energii, czyli w praktyce nie przepuszczą ich przez żarówki zamontowane w swoich domach i mieszkaniach. Jednak musimy sobie postawić pytanie, czy rzeczywiście zostanie ograniczona ilość CO2, który trafi do atmosfery, oraz czy rzeczywiście będziemy mieli oszczędność energii elektrycznej w skali globalnej?

Już samo zdroworozsądkowe popatrzenie na sposób produkcji energii elektrycznej wskazuje na to, że zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery to iluzja. Elektrownie pracują w sposób ciągły i muszą dysponować nadmiarem mocy w stosunku do poboru przez użytkowników. Włożenie świetlówki w miejsce żarówki nie sprawi, że nagle spadnie ilość węgla wrzucanego do kotłów i zmniejszy się emisja spalin. Aby takie zmniejszenie emisji miało miejsce trzeba by parę elektrowni lub kotłów wyłączyć, tylko że jakoś nic nie słychać, aby przygotowywano się do czegoś takiego lub już to zrobiono.

Druga sprawa: Zakaz stosowania zwykłych żarówek spowoduje wzrost popytu na świetlówki kompaktowe. Zwiększony popyt da w efekcie wzrost podaży, czyli lawinowe zwiększenie produkcji. Niestety, skutkiem zwiększenia produkcji tych świetlówek będzie wzrost zużycia energii i zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery.

Dlaczego?

Świetlówka kompaktowa, w przeciwieństwie do żarówki, ma o wiele bardziej skomplikowaną budowę. To nie jest prosta oprawka ze szklaną bańką zawierającą drucik wolframowy i gaz obojętny lub próżnię. Wewnątrz obudowy znajduje się bowiem skomplikowany układ zapłonowy, bez którego taka świetlówka po prostu nie będzie działać, a którego wyprodukowanie wymaga jednak sporej ilości zachodu i urządzeń. I jak by nie patrzeć, to jednak wyprodukowanie większej podzespołów spowoduje emisję określonej porcji zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych. Ba! Stawiam zakład, że wzrośnie również zużycie energii elektrycznej na samą produkcję świetlówki, oraz wszystkie etapy pośrednie przy ich powstawaniu i dystrybucji. O nakładach na utylizację zużytych świetlówek nie wspomnę – nie można jej po prostu wyrzucić na śmietnik jak zwykłej.

Wychodzi na to, że oszczędności czy zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych na skutek zakazu sprzedaży żarówek będą iluzją. Sądzę, że będzie wręcz przeciwnie… 

Standard

14 października 2009, 17:18

Jak to już zostało przyjęte w ogólnoświatowym standardzie, zima zaskoczyła drogowców.
Czyżby nie oglądali prognoz pogody?

Rada dla protestantów

12 października 2009, 10:00

Haereticus w jednym z komentarzy do wpisu pt. KATOLICYZM NA BAKIER Z KONSTYTUCJĄ?, który szczegółowo omówiłem na blogu Czego Haereticus nie napisał…, zamieścił takie słowa:

Uważamy (…), że praktyki katolickie nie mają zakorzenienia w Bogu i Biblii i że wiele elementów kultowych jest po prostu przejawem pogaństwa, które wkradło się do Kościoła. Dlatego nasze – moje i wielu innych protestantów – stanowisko jest takie, by z żadnym elementem katolickiej obrzędowości nie mieć bezpośrednio do czynienia, by tego unikać. Oczywiście nic wielkiego się nie stanie, jeśli zetkniemy się z tym, bo nawet jeśli jest to pomysł diabelski, to jesteśmy pod ochroną Boga, ale jednak nie mamy ochoty mieć z tym do czynienia.

Mam doskonałe rozwiązanie tak dla niego, jak i dla wszelkich innych osób żywiących podobne przekonania, odnośnie tego, co mają zrobić, jeżeli pójdą na jakąś imprezę i okaże się, że organizatorzy zaprosili księdza, aby odprawił Mszę Świętą czy coś poświęcił:

Wyjdźcie.

Naprawdę nikt was tam nie trzyma, ani do uczestnictwa nie zmusza.