Wpisy archiwalne z: Wrzesień 2009

Horror

12 września 2009, 06:00

„Gazeta Wyborcza”: Olbrzymia większość Polaków (67 proc.) jest za dopuszczalnością metody in vitro – pokazuje wczorajszy sondaż gazety. Tylko co czwarty badany zgadza się z Kościołem, że zapłodnienie pozaustrojowe jest moralnie niedopuszczalne.

Powyższą informację przeczytałem dzisiaj na Onecie i mnie przeraziła.  Ponad połowa Polaków uważa, że nie ma nic złego w: 

a) wybieraniu osób, które mają przeżyć.

b) trzymaniu ludzi w zamrażalniku

c) zabijaniu tych, których ktoś uzna za niepotrzebnych.

Nie wiem jak wam, ale mi akceptacja praktyk, które tak niesamowicie przypominają pomysły hitlerowców, jakoś nie bardzo przystoi osobom uważającym się za chrześcijan.  Najgorsze jest to, że najprawdopodobniej miliony zwolenników tej metody „leczenia” uważają, że In Vitro to jedno z największych dobrodziejstw, które współczesna medycyna może zaoferować człowiekowi.

Tylko z której strony, skoro wiąże się z mordowaniem ludzi i traktowaniem ich jak przedmiotów?

Dwa ludobójstwa

11 września 2009, 06:00

Przy okazji wypowiedzi na temat zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, jednemu z polityków PO dał pokaz swoich wiadomości z historii świata:

W historii do tej pory były dwa ludobójstwa: Holokaust i wielki głód na Ukrainie - powiedział „Dziennikowi” Stefan Niesiołowski.

Chciało by się powiedzieć, że zasadniczo ma rację, ale… jej nie ma. Niestety, w powszechnej świadomości umyka gdzieś jeszcze jedno ludobójstwo. Chodzi mianowicie o mord popełniony przez Turków na Ormianach na początku XX wieku.

W latach 1915-191917 doszło na terenie państwa Tureckiego do zorganizowanego, sukcesywnego „eliminowania” ludzi narodowości ormiańskiej.  W wyniku trzyletnich czystek zostało zabitych około 1,5 miliona Ormian.

Niestety, mało kto dzisiaj wspomina publicznie o tamtych wydarzeniach. Jednakże, co smutniejsze, stanowisko pana Niesiołowskiego może być spowodowane nie tyle niewiedzą, co kontynuacją polityki rządu polskiego, który niezbyt chętnie wspomina o tamtych wydarzeniach, ponieważ popiera dążenia Turcji do członkostwa w UE. Unia zaś nie zgadza się na przyjęcie Turcji dopóki ta nie uzna, ze dokonała ludobójstwa Ormian.

Pora chyba, aby tak pan Niesiołowski, jak i polski rząd zadecydował, czy będzie rozmywał historię i dążył do zapomnienia o tragedii Ormian, czy ustawi się na kursie obrony prawdy, nawet jeżeli trzeba będzie „obrazić” co niektórych Turków.

Więź z Bogiem

10 września 2009, 06:00

Kolejny zarzut, który uparcie jest powtarzany przez różnej maści odstępców od katolicyzmu:

W Kościele Katolickim osobista więź z Bogiem jest niemożliwa.

Dlaczego coś takiego się pojawia? Skąd ten zarzut?

Nie chcę na nikogo najeżdżać, ale najczęściej, tak jak już napisałem, pojawia się on w ustach osób, które z jakichś przyczyn Kościół Katolicki porzuciły. Osób, które bardzo często w swoich świadectwach na temat odejścia piszą, że jedną z przyczyn, dla których porzuciły KK, jest „brak” Boga w katolickich sakramentach czy obrzędach.

Mam wrażenie, że osoby wypowiadające powyższe opinie, po prostu kierują się emocjami. Nie czując wielkich „sensacji” uczuciowych podczas Mszy Św. czy przyjmowania sakramentów, stwierdzają, że Bóg przez nie nie działa. Nie widząc gromadnego obdarowywania bierzmowanych spektakularnymi darami przez Ducha Świętego twierdzą, że Duch Święty na te osoby nie zstąpił. Dodatkowo u tych ludzi pojawia się przekonanie, że katolicy nie mogą bezpośrednio spotykać się z Bogiem, a wszystko dokonuje się za pośrednictwem księży i biskupów, bo przecież bez nich nie przystąpi się do sakramentów, a one stanowią podstawę takiej więzi.

W konsekwencji zaczynają wierzyć, że w Kościele Katolickim niemożliwym jest nawiazanie „osobistej więzi z Bogiem”.

No tak, ale czy rzeczywiście to jest niemożliwe? Czy katolicy rzeczywiście nie mają „osobistej więzi z Bogiem”?

Pytanie dobre, a odpowiedź prosta: To jest możliwe i jest praktykowane.

Osobista więź z Bogiem nie oznacza, że nie mogą istnieć żadni szafarze, którzy by przekazywali łaski od Boga. W końcu to przecież Bóg ich ustanowił i nakazał szafowanie jego łaskami. Osobista więź nie oznacza, że zawsze będą emocjonalne wodotryski i spektakularne dary od Ducha Świętego.

Osobista więź z Bogiem to po prostu życie z Chrystusem, którego zapraszamy do obecności we wszystkim, co tylko czynimy. Także poprzez sakramenty.

Daleki Bóg?

9 września 2009, 06:00

Wiecie, to dziwne, jak często słyszę oskarżenie, że katolicy uczynili Boga tak dalekim od siebie, że potrzebują pośredników w postaci kapłanów i świętych, którzy by przekazywali modlitwy Bogu. Zarzut, że nasz Bóg jest nieprzystępny i dlatego bardziej czcimy Marię i częściej zwracamy się do niej, niż do Boga.

Jestem nim po prostu niewymiernie zdumiony w świetle tego, co nauczamy na temat Eucharystii. Jak bowiem można mówić, że czynimy Boga odległym od siebie, skoro nauczamy i wierzymy, że Syn Boży, obecny duchowo tam, gdzie dwóch lub trzech spotyka się w Jego imię, staje się z Ciałem, Duszą i Bóstwem obecny pod postacią chleba i wina w czasie Mszy Świętej? Nauczamy i wierzymy, że spożywamy jego Ciało i Krew, przez co przymujemy Go pod tymi postaciami do swego serca?

Bliżej Boga to już da się przebywać wyłącznie w niebie.

Piekło

8 września 2009, 06:00

Zastanawiałem się, dlaczego szatanowi tak łatwo było przekonać niektóre osoby, że piekło i wieczna kara dla potępionych nie istnieje. Zasadniczo miałem pewne problemu z wczuciem się w psychikę takiej osoby, ale po dwóch dniach chyba udało mi się zrozumieć, co stało się kanwą sukcesu szatana.

W mojej ocenie jest to po prostu chęć przekonania siebie samego, że nie ma ciężkiej kary za grzechy. Bowiem czym jest kara wymazania z istnienia w porównaniu z wiecznością w oddaleniu od Boga? Niczym.

Człowiek przestaje istnieć i koniec. Żadnych myśli, odczuć. Był i znikł. Zero problemów, zero zmartwień.

Dziwi mnie jednak, że to nie istnienie piekła niewierzący w nie usiłują udowodnić Pismem Świętym twierdząc, że skoro Bóg jest miłością, to nie skarze nikogo na wieczną mękę.

Świadczy to bowiem, że Pismo czytają wyjątkowo wybiórczo i pomijają wszystko, co każe nam uwierzyć, że piekło istnieje. Owszem, Bóg jest miłością, ale jest również i sprawiedliwym sędzią. Od dawien dawna mamy zapowiedziane, że za grzechy jest przewidziana kara piekła po wsze czasy, wiec wyrok skazujący na pobyt w nim jest konsekwencją wyborów człowieka, a nie „tyraństwa” Boga.

Ojciec Mateusz

7 września 2009, 06:00

Yarpen:

Od dnia, w którym zakończono emisję pierwszego sezonu tego serialu z niecierpliwością czekałem na ciąg dalszy. Po prostu, jak niewiele polskich seriali, ten zdołał mnie wciągnąć nietuzinkowymi fabułami kolejnych odcinków, gdzie, jak w prozie Artura Conan Doyla, do samego końca nie było wiadomo kto „zabił”.

Niestety, tak długo wyczekiwany nowy sezon, którego emisja rozpoczęto w dniu wczorajszym, bardzo mocno rozczarowała mnie pierwszym odcinkiem. W przeciwieństwie do poprzednich 13 części, w tym przypadku byłem w stanie praktycznie od początku określić kto i dlaczego dopuścił się przestępstwa. Nie było w nim żadnej tajemnicy, żadnej zagadki.

Goryczy przewidywalności nie osłodziły nawet elementy komediowe związane z nową pracą gospodyni ks. Mateusza. Chociaż Kinga Preiss usiłuje wydusić co tylko możliwe ze scenariusza, to jednak cały wątek jest nieprzekonywujący. Nie ma bowiem żadnego wyjaśnienia, żadnej najmniejszej informacji, która tłumaczyła by to, dlaczego Natalia nagle postanowiła zabrać się za akwizytorstwo.

Extraterranka:

W poprzednich odcinkach bardzo mocno podkreślane było, że popełniane przestępstwo bierze się z autentycznego ludzkiego dramatu i powoduje dramat kolejny.  A wczoraj? Temat wydumany i nadęty, brak przekonywującego aktorstwa. Na dodatek drętwe dialogi, dziwny montaż i brak drugiego pionu akcji w postaci wydarzeń na plebanii,  miejscowa policja w roli „tajniaków”, przydługie i telenowelowe zakończenie…

Jedynym miłym akcentem była postać grana przez Kurowską – przerażona, złamana życiem (ale po co ta retrospekcja dialogów, przecież to nie „Moda na sukces”!).  

Podsumowując: aż chce się powiedzieć ” Co to w ogóle za szajs”!

Boję się,  co będzie za tydzień.

Euroskrzynka

6 września 2009, 19:35

Skrzynka pocztowa tego typu jak darmowe konto mailowe:

Co prawda nie ma problemu z odbiorem zwykłych przesyłek, ale otrzymujesz przy tej okazji strasznie dużo spamu w postaci wszelkiego typu reklam.

Kłamstwo szatana

5 września 2009, 20:04

Właśnie uświadomiłem sobie, że drugim co do wielkości kłamstwem szatana po tym, że nie istnieje, które udało mu się wmówić ludziom, to nie istnienie piekła.

Przerażające.