Wpisy archiwalne z: Wrzesień 2009

Uwaga, tu się piraci!

22 września 2009, 06:00

W dzisiejszym Metrze znalazłem wywiad z Kazikiem Staszewskim na temat udostępnienia zawartości najnowszej płyty Kultu w Internecie na dwa tygodnie przed premierą. Rozżalony artysta wylewa potoki pretensji na ludzi, którym szkoda równowartości „pięciu piw” na zakup jego nowego albumu i ściągają go z sieci.

Staszewski zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że wg. polskiego prawa, ściąganie materiałów z sieci nie jest przestępstwem. Jednakże nie przeszkadza to mu mieć pretensji do tych, którzy to robią i nie przebierając w słowach wyzywa osoby zasysające pliki z muzyką od piratów i złodziei.

Nie jest pierwszą osobą, która swoje żale ma do niewłaściwej grupy osób. Podobne głosy rozlegają się z podziwu godną regularnością i zgodnością treści. Obserwuję również różne, przekopiowane z zachodu, „reklamy” mające zniechęcać do ściągania plików z sieci.

Tyle, że to wszystko kierowane jest do osób, które mogą pobierać materiały z sieci na własny użytek, pomawiając je o piractwo i łamanie prawa.

Tymczasem chyba jeszcze nie widziałem żadnego filmiku czy tekstu, który skierowany byłby przeciwko osobom, które rzeczywiście łamią prawo i zamieszczają niedozwolone materiały w sieci jako ogólnodostępne. Oni bowiem są prawdziwymi piratami, a nie Ci, którzy zasysają filmy czy piosenki.

 

Tak nawiasem, to zastanawiam się, czy K. Staszewski ma identyczne poglądy na temat osób, które kopiują sobie płyty od znajomych…

O polskich piłkarzach

20 września 2009, 06:00

Żona wyszperała w sieci taki oto tekst na temat polskiej reprezentacji w piłce nożnej:

Nasi walczyli jak Jagiełło pod Grunwaldem

Grzech pierworodny

19 września 2009, 06:00

Z dekretów XV (i XVI) Synodu w Kartaginie z 418 A.D.

Kan. 1. Wszyscy biskupi, zebrani na świętym Synodzie Kartagińskim, postanowili, że ktokolwiek mówi, iż pierwszy człowiek tak został stworzony, że, czy by zgrzeszył, czy nie zgrzeszył, umarłby w ciele, tj. wyszedłby z ciała, nie z powodu grzechu, lecz z naturalnej konieczności, ten niech będzie obłożony anatemą.

Kan. 2. Postanowili także, iż ktokolwiek przeczy, że należy chrzcić małe dzieci zaraz po wyjściu z ciał matek, albo mówi, że się je chrzci wprawdzie dla odpuszczenia grzechów, lecz nie ściągają one na siebie z Adama nic z grzechy pierworodnego, który miałby być zgładzony przez kąpiel odrodzenia, z czego wynika, że u tych (dzieci) forma chrztu „dla odpuszczenia grzechów” nie jest prawdziwa, lecz fałszywa w rozumieniu, ten niech będzie obłożony anatemą. Ponieważ nie inaczej należy rozumieć to, co mówi Apostoł: „Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi; w nim wszyscy zgrzeszyli”(por. Rz 5,12), ale tylko tak, jak zawsze to rozumiał rozlany wszędzie katolicki Kościół. Według bowiem tej zasady wiary dlatego chrzci się dla odpuszczenia grzechów małe dzieci, które same nie mogły jeszcze popełnić żadnego grzechy, aby w nich przez odrodzenie zostało oczyszczone to, co one ściągnęły na siebie przez narodzenie.

Kan. 3. Postanowili także, jeśli kto mówi, że Pan powiedział: „W domu mego Ojca jest wiele mieszkań” (J 14,2) dlatego, aby rozumiano, że w królestwie niebieskim będzie jakieś środkowe albo inne miejsce, gdzie szczęśliwie żyją małe dzieci, które odeszły z tego życia bez chrztu, bez którego nie mogą wejść do królestwa niebieskiego, które jest życiem wiecznym, ten niech będzie obłożony anatemą. Kiedy bowiem Pan mówi: „Jeśli się ktoś nie narodził z wody i z Ducha, nie wejdzie do królestwa niebieskiego” (J 3,5), który katolik będzie wątpił, że wspólnikiem diabła będzie ten, kto nie zasłużył na to, żeby być współspadkobiercą Chrystusa? Kto bowiem nie stoi na prawej stronie, ten bez wątpienia trafi na lewą.

Cytat za Breviarium Fidei, Poznań 2007

I z czego ona się cieszy?

18 września 2009, 06:00

Pani doktor, której nie wymienię z nazwiska, w wywiadzie dla GW stwierdziła, że podczas procedury in vitro „żadnych przykazań nie łamie”. Ba! Orzekła, że sprzeciw Kościoła Katolickiego wobec tej metody „leczenia” niepłodności jest wynikiem „niewiedzy i z niechęci poznania, czym naprawdę jest in vitro”.

No tak… Wszak w Kościele to są sami oszołomi, bez wykształcenia medycznego, którzy naukę najchętniej cofnęli by do poziomu mniej więcej epoki kamienia łupanego. Szkoda, że pani doktor przy całej swej wiedzy nie dostrzegła, że praktykuje eugenikę i otwarcie się do tego przyznaje:

 Ile zarodków pani wybiera?

- Maksimum dwa, często jeden.

Czym się pani kieruje?

- Patrzę, czy zarodek dobrze rokuje, dzieli się w odpowiedni tempie – dwie komórki w 24 godziny, cztery po 48 godzinach itd. Czy cytoplazma jest jasna? Czy ma ładna otoczkę?

Ładną?

- Równą, cieniutką, przejrzystą. Z brzydkich zarodków też są dzieci, równie urodziwe, ale ładniejsze zarodki dają większą szansę na ciążę.

Pani Doktor, czy Pani już zupełnie wstydu nie ma? Oficjalnie przyznawać się przed wszystkimi do selekcjonowania ludzi? Do wybierania: „ty do lodówki, a ty będziesz miał prawo się rozwijać”?

Pomijam już to, że najwyraźniej Pani Doktor pojęcia o tym, czego i dlaczego naucza Kościół w kwestii in vitro. Wskazane by było, gdyby przed oceną, czy łamie jakieś przykazania zapoznała się z instrukcją Dignitas Personae, która porusza między innymi problem in vitro.

Notabene, polecam to wszystkim, którzy jeszcze się nie zapoznali z nauczaniem Kościoła w tej materii.

Egipska wolność wyznania

17 września 2009, 06:00

Konstytucja egipska przewiduje, że każdy może wyznawać taką wiarę, jaka mu się żywnie podoba. Nie ważne czy islam, czy chrześcijaństwo, czy cokolwiek innego (o ile przymknie się oko na to, że do dowodu można wpisać tylko islam, chrześcijaństwo lub judaizm). Nie mniej jednak w niczym to nie przeszkadza, aby istniała nierówność w prawie do budowania obiektów, które służą do praktykowania wiary: Muzułmanie mogą budować meczety bez ograniczeń, ale chrześcijanie aby wybudować kościół muszą uzyskać oficjalną zgodę rządu egipskiego.

To się nazywa „równość wobec prawa po muzułmańsku”. Na tym jednak nie koniec: Niedawno Rada Muzułmanów Egiptu w podręczniku dla studentów Uniwersytetu Kairskiego, że ponieważ „budowanie kościołów jest grzechem”, to żaden obywatel Egiptu nie może pomagać w ich budowie lub finansowaniu. Żaden obywatel, czyli także chrześcijanie.

Oczywiście muzułmanie egipscy nie widzą w tym niczego złego, bo przecież „wypaczyli wiarę w jedynego Boga”. Tylko gdzie w tym wolność wyznania i prawo do decydowania o sobie samym?

Łańcuszki

16 września 2009, 06:00

Obserwując Naszą Klasę nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jest to największa na świecie wylęgarnia łańcuszków szczęścia. A to jakieś dziecko trzeba ratować wklejając zdjęcie na profil, a to uczcić Jana Pawła II, a to sprawdzić poziom oglądalności profilu, a to to, a to siamto i owamto.

Ostatnio modny, na skutek pojawienia się nowej funkcji zwanej „Śledzik”, furorę robi łańcuszek o następującej treści:

UWAGA! USUNĄĆ ŚLEDZIKA!Wklejcie to na swojego śledzika! Jeżeli uzbieramy 70% użytkowników nk…to usuną śledzika

Jak każdy może zauważyć, powstał on na kanwie tego, że nowa funkcja jest dość niepopularna w niektórych kręgach osób, zwłaszcza tych, które NK traktują zbyt poważnie. Tak czy siak, naiwność tekstu jest powalająca, zaś osoby, które postąpiły zgodnie z instrukcją dość liczne.

Dziwi mnie jednak to, że wklejają i wysyłają go na śledziku ludzie, który uważałem za dość inteligentnych i potrafiących odróżnić łańcuszek szczęścia od prawdziwej akcji. Trochę to mnie zasmuca, bowiem  nie sądziłem, że tak łatwo nabiorą się na czyjś kretyński pomysł.

Sola fide

15 września 2009, 06:00

Polecam szczególnie gorąco wpis na temat zasady sola fide na blogu pisanym przez katolika o nicku Hiob. W sposób bardzo ciekawy i oczywiście oparty na Piśmie Świętym, autor pokazuje sprzeczność z Biblią protestanckiej zasady tylko wiara:

Sola fide

Solascripturowcy

14 września 2009, 06:00

Ludzie przekonani, że „tylko Biblia” stanowi podstawę ich wiary mają ciekawą cechę, o której istnieniu właśnie ostatecznie się upewniłem. Jak się okazuje, „tylko Biblia” to jedynie fasada, hasło, do którego nie bardzo się stosują. Co gorsza, uparcie twierdzą, że wcale tak nie jest.

Ostatecznym gwoździem do trumny, który mnie przekonał o słuszności obserwacji, były odpowiedzi na prośbę skierowaną do kilku osób o podanie fragmentów Pisma Świętego, w których zapisano nauki przez nich wyznawane. Niestety, zawsze kończyło się to w sposób łatwy do przewidzenia, czyli albo próbą zmiany tematu i stawianiem warunków, albo zwyczajną odmową bo „nie jesteś godzien”. Co ciekawe, niekórzy usiłowali odbić piłeczkę i wymusić, abym sam stosował się do tej zasady, która jak jednak nie patrzeć, Kościoła katolickiego nie obowiązuje.

Oj, źle to świadczy o niektórych prawdach wiary tych osób, ponieważ najwyraźniej są jedynie ludzkimi naukami, które im się spodobały. Co gorsze, w ich imię i ponieważ nie są one zbierzne z nauczaniem katolickim, odsądają katolików od czci i wiary twierdząc, że nauczamy rzeczy sprzecznych z Pismem Świętym.

Szkoda tylko, że sami nauczają tego, co najwyraźniej w Biblii nie zostało napisane.