Piractwo na bis

23 września 2009, 06:00

W Metrze ciąg dalszy pirackiej „afery”, a u mnie pogłębia i umacnia się przekonanie, że zwalcza się efekt zamiast przyczyny.

Wszyscy wokół grzmią, jak to piraci ściągają nielegalnie filmy lub muzykę z internetu. Jednak czy ktokolwiek ma pretensje o to, że radiomagnetofony posiadają funkcję nagrywania? Czy ktokolwiek postuluje o karanie osób, które nagrywają sobie filmy za pomocą nagrywarek DVD albo wykonują kopie płyt z muzyką od znajomych?

Nie. O to nikt nie ma pretensji ani nie wnosi o karanie za takie praktyki.

Jeszcze nikt nie ma pretensji. W sumie jednak nie zdziwię się, kiedy ktoś wreszcie wysunie postulat wprowadzenia zakazu produkcji urządzeń nagrywających i kserokopiarek. Wszak osoby z nich korzystające nie płacą za dzieła, które kopiują.


related post

Tags:

Komentarze: 7

  1. mr.nobody pisze:

    Rozumiem, że potępiasz walkę z piractwem (kradzieżą dóbr intelektualnych)?

    • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

      Potępiam nazywanie „piratami” osób, które nie łamią prawa.

      • mr.nobody pisze:

        Czyli co? jak ktoś spiracił, czyli ukradł, to można korzystać z tego, co on ukradł i jest OK? A nie sądzisz, że w ten sposób też jest się złodziejem?

        • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

          Cóż, polskie prawo autorskie zezwala na kopiowanie utworów na prywatny użytek. Wykonanie mp3 z płyty kolegi lub zassanie ich z sieci daje ten sam efekt i nie stanowi naruszenia praw autorskich. Jeżeli chcesz nazwać złodziejem kogoś, kto ściąga filmy lub muzykę z sieci, to automatycznie musisz również tym mianem określić wszystkich, którzy robią sobie jakiekolwiek kopie z płyt kupionych przez innych ludzi.

          • mr.nobody pisze:

            Tak, jeśli posiadasz oryginał. Wówczas możesz wykonać kopię. Jeśli nie posiadasz oryginału, to jest to kradzież dóbr intelektualnych. Tak przynajmniej wynika z prawa autorskiego.

          • Yarpen Zirgin Yarpen Zirgin pisze:

            Tak się składa, że sobie czytałem prawo autorskie i nie znalazłem tam takiego paragrafu. Znalazłem za to inny, który stwierdza, że wolno wykonać na prywatny uzytek kopię utworu już rozpowszechnionego. Bez zastrzeżenia, że konieczne jest posiadanie oryginału.

          • mr.nobody pisze:

            Pytanie co to znaczy „już rozpowszechnionego”. Jak czytam ustawę to można zrozumieć, że utwór rozpowszechniony to taki, który do ciebie trafił z dystrybucji czy za zgodą jego właściciela. Czytam też interpretację prawniczą: http://lex.jasinski.pl/?p=94 i z niej wynika, że legalne są jedynie te kopie, które pochodzą z dystrybucji oficjalnej, czyli od wykonawcy, producenta lub osób czy firm upoważnionych.

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby zamieścić komentarz.