Egipska wolność wyznania
17 września 2009, 06:00Konstytucja egipska przewiduje, że każdy może wyznawać taką wiarę, jaka mu się żywnie podoba. Nie ważne czy islam, czy chrześcijaństwo, czy cokolwiek innego (o ile przymknie się oko na to, że do dowodu można wpisać tylko islam, chrześcijaństwo lub judaizm). Nie mniej jednak w niczym to nie przeszkadza, aby istniała nierówność w prawie do budowania obiektów, które służą do praktykowania wiary: Muzułmanie mogą budować meczety bez ograniczeń, ale chrześcijanie aby wybudować kościół muszą uzyskać oficjalną zgodę rządu egipskiego.
To się nazywa „równość wobec prawa po muzułmańsku”. Na tym jednak nie koniec: Niedawno Rada Muzułmanów Egiptu w podręczniku dla studentów Uniwersytetu Kairskiego, że ponieważ „budowanie kościołów jest grzechem”, to żaden obywatel Egiptu nie może pomagać w ich budowie lub finansowaniu. Żaden obywatel, czyli także chrześcijanie.
Oczywiście muzułmanie egipscy nie widzą w tym niczego złego, bo przecież „wypaczyli wiarę w jedynego Boga”. Tylko gdzie w tym wolność wyznania i prawo do decydowania o sobie samym?