Kij i marchewka

Znacie tę metodę postępowania z osobami, które chce się od siebie uzależnić?

Sądzę, że nie ma nikogo, go nie byłby świadomy, że jest ona bardzo skuteczna nie tylko w przypadku tresowania królików. Równie dobrze, tyle że przy wykorzystaniu trochę innej „marchewki” działa także na poszczególnych ludzi, jak i na całe społeczności. Stosuje ją wiele osób i państw. Miedzy innymi Rosja…

Co jest kijem używanym przez Rosjan do karcenia państw ościennych każdy chyba sobie zdaje sprawę: surowce naturalne, w których eksporcie Rosja jest potentatem. Ropa, gaz, metale… To wszystko jest przez nich używane jako kij – zwykłe zakręcenie kurków rurociągów z gazem sprawia, że wiele państw Europy środkowej staje przed poważnym kryzysem i może zgodzić się na „propozycje” Rosji.

Nie ukrywajmy: My także mamy ten kijek nad głową w postaci chociażby gazu. Gorzej, że Rosja właśnie chce nam zafundować kolejny, ukrywając go pod postacią marchewki, czyli oferty sprzedaży prądu z atomowych elektrowni w obwodzie Królewieckim. Ba! Owinęli to w bardzo piękny papierek niskich cen.

Mam nadzieję, że nasz rząd okarze się na tyle rozsądny, że nie przyjmie tej propozycji i nowego bata na nasz kraj nie pozwoli ukręcić.